Śnieg, Wigilia i opuszczony dom… – „Zagadka w bieli” J. Jeffersona Farjeona

Zagadka w bieli, J. Jefferson FarjeonPomimo wielu kryminałów, jakie wychodzą spod pióra znakomitych pisarzy naszych czasów, mało kiedy przebiją twórczość takich autorów jak Agatha Christie, czy Arthur Conan Doyle. Oprócz nich jest także wielu innych twórców tamtego okresu, których co rusz odkrywamy na nowo. Mam wrażenie, że z powrotem więcej czytelników skłania się ku klasycznym kryminałom. A właśnie takim jest czytany przez mnie tytuł „Zagadka w bieli” J. Jeffersona Farjeona.

J. Jefferson Farjeon jest jednym z pisarzy, których nie znałam, a z chęcią sięgnę po inne jego tytuły. Zjawiska paranormalne, tajemniczy dwór i morderstwa… Czy tak powinna wyglądać Wigilia? Właśnie w obliczu takich wydarzeń stoją główni bohaterowie książki „Zagadka w bieli”. Dzień przed Wigilią intensywnie sypie śnieg, tory są pokryte białym puchem, a pasażerom grozi to, że spędzą w pociągu całą noc. Grupa obcych sobie osób postanawia wyruszyć przez las i zamieć do następnej stacji.

W opuszczonym domu

Niesprzyjająca aura sprawia, że pasażerowie pociągu ledwo podążają naprzód. Trafiają do okazałego domostwa. Drzwi są otwarte, ogień w kominkach się pali, postawiona jest woda w czajniku, ale… wewnątrz nie ma nikogo. Gdzie są mieszkańcy? Co się z nimi stało? Atmosfera nieufności, wyprowadzający z równowagi portret starszego człowieka na ścianie, ciągłe uczucie niepokoju i przygnębienia, które zdaje się wynikać z pobytu w tym dziwnym miejscu. Bardzo zaskakujące zwroty akcji i wszechobecne doznania paranormalne.

„-[…] Mam takie… wrażenie. Miałam je już wcześniej. Raz, kiedy  nie było cię w tym pokoju.

-Jakie wrażenie?

– Właśnie w tym rzecz, że niemal nie da się tego ująć w słowa tak, żeby nie wydawało się głupie. Przede wszystkim jestem przestraszona… i masz, to od razu brzmi głupio…

– Bać się w tym domu to wcale nie głupota – wtrąciła Lydia. – Nie jesteś jedyną, która się boi.

– Owszem, ale to nie jest zwyczajny strach. To… sama nie wiem… jakbym się obawiała czegoś konkretnego, chociaż nie wiem, co to takiego. A łóżko zdaje się mnie trzymać – zaciskać wokół mnie. A potem wydaje mi się, że ktoś nadchodzi… Czy to nie idiotyczne? Myślę, że to moja wyobraźnia. Tak! – wykrzyknęła.”

Książka na Święta?

Chociaż od kilku lat nie mamy w Polsce prawdziwej białej zimy, książka jest idealna, by wprowadzić w sentymentalny zimowy nastrój. Dużo śniegu, mróz i Boże Narodzenie spędzane w nawiedzonym (?) domu. Bohaterowie robią wszystko, by zachować pozory i spędzić Wigilię przy wspólnym stole. Mroczna historia, która rozgrywa się w tle jest opowiedziana w lekki i nie raz humorystyczny sposób. Nie mrozi krwi, za to ciekawi i intryguje. Detektyw amator niespiesznym tempem usiłuje rozwiązać zagadki dziwnego domu. „Zagadka w bieli” to ciekawa kombinacja Hitchcocka, Christie i kilku innych znakomitości. Fantastycznie skonstruowany thriller, od którego się nie oderwiecie i to nie tylko dlatego, że pojawiają się kolejne trupy…


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy

logo_zysk_krzywe80011