„Siła niższa” Marta Kisiel

Jesteście ciekawi, co słychać u Konrada z Dożywocia? Sięgnijcie zatem po Siłę niższą od Marty Kisiel, a gwarantuję, że dobry humor zagości u Was na dłużej.

Dobrze nam już znany Konrad Romańczuk dowiaduje się, że za złamanie równowagi przychodzi czasem słono zapłacić.

Szanuj anioła swego, bo możesz dostać gorszego

 

Bo w bamboszkach nie sposób być niemiłym. A kiedy ty jesteś miły dla innych, to inni są mili dla ciebie. Tak działa ten świat. Alleluja.

 

Konrad po pożarze swojej Lichotki musi stanąć na wysokości zadania i znaleźć nowy dom dla siebie i reszty swoich współmieszkańców. Musi się też zmierzyć z rachunkami – wszak nowy dom to nie magiczna Lichotka, więc trzeba stawić czoła szarej rzeczywistości i się ogarnąć. Konrad ma problem z przystosowaniem się do nowych warunków, wszystko go przytłacza, a jego jedyną rozrywką stają się… zakupy w Tesco. I właśnie w tym dyskoncie poznaje Pawła, który ma większego Anioła Stróża od niego. I większe urwanie głowy z nim.

Siła niższa czy wyższa?

Drugi tom różni się trochę od pierwszego. Ałtorka dojrzała i poprawiła swój, i tak niezły, warsztat. Nadal można się spłakać ze śmiechu, ale też poczytać o poważniejszych tematach: akceptacji, odpowiedzialności czy o tym, że problemy należy rozwiązywać, a nie od nich uciekać. Absurd goni absurdem, pech podąża za pechem, a licho za lichem. Jeśli jesteście fanami śmiania się do rozpuku przy lekturze i lubicie Konrada Romańczuka, Siła niższa to dla Was pozycja obowiązkowa. Dobra polska Ałtorka tworzy dobrą literaturę. Czytanie takich perełek to sama przyjemność.


Za książkę do recenzji dziękujemy: