Siła jest kobietą — „Harda” Elżbiety Cherezińskiej

hardaaKobiety w historii naszego kraju przeważnie miały rodzić następców tronu, ładnie się prezentować przy boku króla i wydawać przyjęcia dla koronowanych głów i arystokracji. Tymczasem najnowsza powieść Elżbiety Cherezińskiej przywraca kobietom głos i pokazuje, że miały one do powiedzenia o wiele więcej niż nam się do tej pory wydawało. Pani Elżbieta przybliża czytelnikom sylwetkę Świętosławy – córki Mieszka I oraz siostry Bolesława Chrobrego. Nareszcie polskie księżniczki otrzymały odpowiednie miejsce na kartach literatury.

„Harda” rozpoczyna się w momencie, gdy Mieszko I przygotowuje się do przyjęcia chrztu oraz małżeństwa z Dobrawą. Odbiera pierścienie od siedmiu swoich pogańskich żon, po czym na zawsze zmienia losy swojego państwa. Po tym historycznym wydarzeniu, akcja powoli zaczyna nabierać tempa i rumieńców. Od razu chciałam zaznaczyć, żebyście nie zniechęcali się do książki po pierwszych kilku stronach, które bardzo mocno nawiązują do historii naszych ziem i mogą sprawiać trudności w odbiorze. Gwarantuję Wam, że z każdą przeczytaną stroną będziecie zatracać się bez reszty w historii Świętosławy i Bolesława. Autorka konsekwentnie przełamuje wizerunek księżniczek i królowych jako kobiet nie mających własnego zdania. Pokazuje Świętosławę „z krwi i kości” – zadziorną, zbuntowaną, niepokorną, zawsze mającą swoje zdanie na każdy temat. To urodzona królowa. Już od najmłodszych lat ojciec i brat nazywali ją „harda”. Przydomek ten przylgnął do niej jak druga skóra. 

– Gdy mówiłeś o Mściwoju czy Svenie ani razu nie żyłeś słów obraźliwych, a przy Teofano znalazłeś ich tyle! Mściwa, pamiętliwa, wredna. Może jeszcze harda?

– Harda to ty jesteś, córko! – Z trudem pohamował złość. – A cesarzowa gra wobec mnie nieczysto.

– Mściwa, pamiętliwa, wredna suka, a tyle władzy posiada – słodkim głosem wysyczała Świętosława. 

Miał ochotę uderzyć córkę, a nieoczekiwanie wybuchnął śmiechem.

– Na jej miejscu byłabyś jeszcze gorsza, Świętosławo!

– Bardzo bym chciała być na jej miejscu, tato.

– To się ucz! Kobieta wkłada na głowę koronę tylko jako żona władcy! A żona władcy musi być mądra, by ten jej nie oddalił i nie wziął sobie innej. A nade wszystko musi urodzić następcę!

Córki Mieszka I były pionkami w politycznych grach ich ojca – odpowiednio wydane za mąż stanowiły gwarancję sojuszu i pokoju z wybranym krajem. Świętosławę spotkał taki sam los – wyruszyła do zimnej Szwecji jako żona Erika wikinga, poganina, z którym Mieszko wiązał ogromne nadzieje. Zanim jednak wyjedzie w nieznane spotyka Olava, którego możny władca Polski przeznaczył na męża dla…  jednej z jej sióstr. To wydarzenie na zawsze zmienia układ sił w rodzinie…

Jak się pewnie domyślacie, Świętosława w roli królowej Szwecji radzi sobie wyśmienicie. W końcu do tego została stworzona. Nie chcę odbierać Wam przyjemności ze śledzenia losów tej dzielnej kobiety, więc nie zdradzę, co dzieje się w dalszej części książki. Powiem tylko tyle, że nieodpowiednich zalotników puszcza z dymem, rządzi roztropnie i sprawiedliwie, a jej nieodłącznymi towarzyszami są rysie, które otrzymała od ukochanego Olava… Czy jest jeszcze szansa dla tej pary na szczęśliwe zakończenie? Jak potoczą się losy dzielnej władczyni?

„Harda” została napisana współczesnym językiem. Wszystkie dialogi są dynamiczne i „żywe”, okraszone nawet wulgaryzmami, gdy zachodzi taka konieczność. Powieść, mimo że ma dużą objętość, czyta się błyskawicznie. Czytelnik zostaje porwany i przeniesiony w świat dawnych wierzeń, bierze udział w bitwach i ucztach oraz politycznych gierkach, a nawet w pogrzebie wikinga. Przede wszystkim jednak poznaje historie pięknych, walecznych kobiet, które nie boją się sięgać po to, o czym marzą i przemawiać donośnym głosem. Oprócz grającej pierwsze skrzypce Świętosławy, znajdziemy tutaj Odę, Astrydę (jedną z córek Mieszka, obdarzoną magiczną mocą), Tyrę (siostrę Svena, króla Danii), Geirę (żonę Olava i siostrę Świętosławy) oraz wiele innych kobiet, o których do tej pory historia milczała lub mówiła naprawdę niewiele.

Jeśli w trakcie lektury będziecie mieć problem ze zrozumieniem koligacji rodzinnych znamienitych królewskich rodów, to na końcu książki zostały przygotowane specjalne drzewa genealogiczne, które bardzo dobrze wyjaśniają rodowe zawiłości.

A jeśli po przeczytaniu tej książki będziecie czuć niedosyt to mam dla Was dobrą wiadomość – już niedługo na rynku pojawi się kontynuacja „Hardej” o wdzięcznym tytule „Królowa”. Nie wiem, jak Wy, ale ja się już nie mogę doczekać! 

  

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu

logo-zysk