Sezonowe słodkości

Prawdopodobnie wraz z nadejściem cieplejszych dni wiele naszych Czytelniczek postanowiło przejść na dietę i prowadzić zdrowszy styl życia. Być może Wasze postanowienia lekko się zachwieją, jeżeli do rąk trawi książka Daniela Coceanciga „Ciastecznik. Przepisy na sezonowe ciasta i desery”. Brzmi smacznie, a czy taka właśnie jest zawartość?

Słodkości, to jest to! Nie wierzę, że czasem za Wami nie chodzą. Jestem pewna, że kiedy zaczniecie wertować ten tytuł, od razu ślinka pocieknie! Już same zdjęcia są wyjątkowo smakowite. Przepisy są dość nietuzinkowe i oryginalne, niejednokrotnie zawierają w składzie jakiś mało popularny składnik. Jednak sądzę, że warto się w te produkty zaopatrzyć, aby później dopieścić kubki smakowe.

Deser na każdą porę roku

Książka została podzielona na kilka części. Najpierw jest krótki wstęp autora i kilka informacji na temat podstawowych przepisów. Następnie są rozdziały dotyczące kolejnych pór roku. Uwielbiam książki kucharskie, które są podzielone na sezony. Otwierając je od razu wiem, co będzie dostępne w sklepie, co nie i na jakiej grupie przepisów można się skoncentrować. To ogromna oszczędność czasu i nie raz funduszy. Oczywiście przy okazji „Ciastecznika” obecnie skoncentrowałam się przede wszystkim na tym, co oferuje wiosna, gdzie między innymi często pojawiają się truskawki. Jednak przejrzałam cały tytuł i w moim odczuciu zimowe desery są często na tyle uniwersalne, że można je bez problemu zrobić przez cały rok.

Kulinarne eksperymenty

Wśród proponowanych słodkości są przepisy na przykład na lawendową panna cottę, makaroniki poziomkowe, tropikalny tort musowy z polewą, czy sernik w słoiczku. Autor zachęca do tego, by nie traktować jego receptur jako ostateczne. Mają być wskazówkami, podpowiedziami, które skłonią smakosza do eksperymentowania i zabawy z różnymi produktami i smakami. Nie czuję się gotowa na to, by ingerować w coś, co zostało tak świetnie ze sobą połączone, ale kto wie, może wśród Was są osoby, które się odważą?


Za książkę do recenzji dziękujemy: