Sex,drugs, rock&roll – K.N. Haner, Na szczycie

na szczycie k.n.hanerTa książka i recenzja skierowane będą przede wszystkim do kobiet. Drogie panie, jeśli szukacie czegoś, co mocno rozgrzeje Was w zimne, jesienne wieczory, rozbudzi Waszą wyobraźnię, to zdecydowanie musicie sięgnąć po powieść K.N. Haner, Na szczycie.

Rebeka Staton jest młodą striptizerką w nocnym klubie. Mieszka ze swoim przyjacielem Treyem w wynajętym mieszkaniu w Los Angeles. Prawie każdy zarobiony grosz wysyła swojej matce alkoholiczce, od której nie potrafi się odciąć, mimo, że ta, całe życie działa na nią destrukcyjnie. Przeszłość i trudne dzieciństwo nie pomagają jej w codziennym życiu oraz kontaktach z mężczyznami. Wszystko zmienia się jednej nocy, gdy Reb występuje w klubie w stroju anioła. To właśnie wtedy podchodzi do niej Sedrick Mills, menadżer popularnego zespołu rockowego Sweet Bad Sinful. Przez niego dziewczyna traci pracę w klubie, lecz jednocześnie otrzymuje możliwość dużo lepszego zarobku. Rebeka miałaby wyruszyć w trasę koncertową wraz z szaloną grupą rockmanów, po to, by uświetniać ich występy swoimi pokazami. Mimo początkowych oporów, wraz z Treyem wyruszają z chłopakami w pełną niespodzianek i nowych doświadczeń, trasę, która jest początkiem wielu ekscytujących, jak i również budzących grozę wydarzeń…

Nie dla grzecznych dziewcząt

Historia Rebeki i Sedricka zdecydowanie nie jest przeznaczona dla pruderyjnych kobiet. Te skromne i grzeczne w trakcie lektury mogą zafundować sobie atak serca. K.N. Haner odkrywa przed nami tematy, które przez wiele osób mogą być uznane za zbyt kontrowersyjne, o które boicie się lub wstydzicie głośno zapytać. To historia bardzo otwarta na prowokujące kwestie, ze sporą ilością wulgaryzmów, wyjątkowo jednak pasujących do sytuacji.

„Na szczycie” to typowa literatura dla kobiet potrzebujących relaksu po ciężkim dniu w domu, pracy, z dziećmi, coś, co pozwoli na chwilę oderwania od rzeczywistości. Jednocześnie jest to bardzo zabawna historia, przy której nie raz popłyną Wam łzy ze śmiechu, ale i mogą się również polać łzy smutku lub wzruszenia. Tego również tutaj nie zabraknie. Na pewno nie da się nudzić przy tej książce, autorka zadbała o niezwykle barwne postaci, dostarczające czytelnikowi rozrywki szczególnie podczas często bawiących do łez dialogów.

Plusy i minusy książki

Dzieje się tu dużo, może nawet nieco za dużo, ale dzięki takiej ilości różnych wydarzeń, cała historia jest bardzo dynamiczna. Można to uznać zarówno za plus, jak i minus książki jednocześnie. Biorąc pod uwagę jej objętość (798 stron) , bez problemu można by zrobić z tego dwa tomy serii. Osobiście uwielbiam długie historie, bo nie lubię się rozstawać z bohaterami, których polubiłam, a ci tutaj mają swój nieodparty urok. Jednak dla niektórych czytelników może być to wada książki. Zdecydujcie sami.

Książka obfituje oczywiście w sceny erotyczne, seksu jest tu mnóstwo, mogłoby być nawet nieco mniej, na rzecz interesującej fabuły, ale w końcu to erotyk. Chyba po to sięga się po takie książki. Same sceny seksu nie są opisane wulgarnie czy też bez smaku, nie czułam się zdegustowana czytając nawet najbardziej nietypowe sceny erotyczne. Jednocześnie autorka znalazła w swojej powieści miejsce na sporą dawkę romantyzmu.

Historia ze swoimi dramatami przypomina telenowelę, ale przyznajcie się szczerze, kto z Was (szczególnie pokolenie lat 80. i z początku lat 90.) nie oglądał namiętnie wciągających telenowel? Tak samo czyta się „Na szczycie”. Trudno się od niej oderwać, gdyż dramat goni dramat. Ale tutaj macie możliwość poznać zakończenie nie czekając miesiącami na finałowy odcinek. Mimo ogromnej ilości przeplatających się wątków, wszystko jest spójne.

Rebeka i Sedrick są tutaj głównymi bohaterami, jednak K.N. Haner serwuje nam również całą feerię wspaniałych bohaterów drugoplanowych, znakomicie urozmaicających fabułę. Stanowią niezwykle barwne tło dla wydarzeń a ich perypetie śledzi się z wielkim zainteresowaniem. Autorka zdecydowanie ma talent do tworzenia wyjątkowo ciekawych postaci. Nie ma bohaterów idealnych, każdy ma swoje mniej lub bardziej irytujące wady i zalety. Rebeka jest wiecznie dramatyzującą dziewczyną, która w tym przypadku stanowi idealny kontrast dla rozhulanej grupy rockmanów. Takie jej zachowanie dodaje wiele kolorytu i sporą dawkę humoru w różnych sytuacjach.

Czego nie można absolutnie zarzucić autorce, to braku pomysłów na spotykające bohaterów sytuacje oraz zabawne dialogi pomiędzy nimi. W końcu, czy ktoś widział nudną lub grzeczną gwiazdę rocka? Dialogi są bardzo naturalne, dzięki czemu książkę czyta się wprost ekspresowo. Zanim się obejrzycie, te niespełna 800 stron będzie za Wami.

„Na szczycie” to debiut literacki K.N. Haner, w związku z tym na pewne potknięcia można przymknąć oko. Jestem bardzo ciekawa jak autorka poradziła sobie z kolejną częścią, czyli „Na szczycie. Gra o miłość”, mając już na swoim koncie wydane dwie książki.

Gorąco i grzesznie

Jeśli myślicie, że gorąco było u Laurelin Page czy Katy Evans, to się bardzo mylicie. Po tej powieści już nic nie będzie takie samo. K.N. Haner przebiła swoje zagraniczne koleżanki. Kiedy już skończycie, zapewne będzie Wam jeszcze mało. Nie martwcie się. Niedawno premierę miała kontynuacja tej gorącej historii. Nie wiem jak Wy, ale ja muszę dowiedzieć się, jak potoczyły się dalsze losy tej szalonej ekipy. Recenzję „Na szczycie. Gra o miłość” znajdziecie wkrótce na portalu. Historia Reb, Seda i zespołu powinna przypaść do gustu fanom serii Driven K. Bromberg.

Jak wskazuje nazwa zespołu, będzie grzesznie. Ale czego spodziewać się po piątce seksownych rockmanów i ich równie przystojnym menadżerze. Sięgnijcie po „Na szczycie” K.N. Haner i przekonajcie się o tym sami.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy autorce, K.N. Haner


  • K.n. Haner

    Dziękuję za tyle miłych słów Kasiu <3 Lovjuuu!

    • Kasia

      Sama prawda :D <3