„Samson” Piotra Bolca – brutalna walka z… całym miastem!

Głównym bohaterem ostatniej książki, którą przeczytałam jest Alek Jakusz, który przyjechał do Tczewa w poszukiwaniu porwanej przed dwoma laty dziewczynki. Taka przynajmniej jest oficjalna wersja… Wszystkich lubiących książki napisane w męskim stylu, z ciętym językiem i walką na śmierć i życie, zapraszam do lektury recenzji tytułu „Samson” Piotra Bolca.

Alek Jakusz jest detektywem, jednak po latach działalności zamierza sprzedać agencję detektywistyczną i zakończyć ostatnie śledztwo. Choć raczej liczy na pozyskanie kolejnych środków od bogatego i zrozpaczonego ojca porwanej, niż na znalezienie ofiary. Jakusz widzi przesłanki, że może być w Tczewie, ale nie wierzy, że ją odnajdzie. Do miasta przyjeżdża z jeszcze jednego powodu, po sprzedaniu agencji detektywistycznej to właśnie tu chce rozpocząć nowe życie. Kupuje razem ze znajomym sprzed lat kamienicę, w której razem mają stworzyć klub ze striptizem.

Niemiłe powitanie

Od razu, po wyjściu z pociągu Jakusz doświadcza brutalności miasta. Wielokrotnie jest szykanowany i gnębiony, nawet przez policję. Każdy patrzy na niego wrogo. Nie raz zostaje pobity. Co jest nie tak z nim? Co jest nie tak z tym miastem, w którym żadna ulica nie jest bezpieczna? Dwaj policjanci biją go do nieprzytomności, a odznaka, którą u niego znajdują uruchamia ciąg zdarzeń. Ze względu na to, że jest ciemno, nie wiedzą, że jest to legitymacja detektywistyczna. Wkrótce po mieście roznosi się wieść, że nowo przybyły jest funkcjonariuszem CBŚ.

„Ty szpiclu! – krzyczał rozwścieczony glina. – Jeżeli się ode mnie nie odpierdolisz, to zaraz zadryndam, gdzie trzeba, i ktoś znowu przyjdzie dać ci wpierdol! Nie będzie dla tego kogoś miało znaczenia, czy to noc, czy dzień, czy ludzie będą patrzeć, czy nie! Nikt ci nie pomoże! A już na pewno nie policja! Ty jesteś sam w tym mieście! Zupełnie sam! A nas jest wielu! I jesteśmy w chuj silni!”

Samson

Samson jest samotny, Samson jest sam, Samsona nikt nie rozumie… tak siebie postrzega Alek Jakusz, tak o nim mówi wiele osób. Faktycznie, czytając książkę, szybko można odnieść wrażenie, że nie może liczyć na nikogo, a wręcz budzi w ludziach niechęć. Współwłaściciel klubu? Ma tajemnice. Policja? Nie chce w mieście kogoś, kto ma patrzeć jej na ręce. Kobiety? Każda ma swój własny motyw, aby się z nim kontaktować. Kiedy do tego wszystkiego dochodzi nachodzenie klubu przez członków gangu, który wyłudza haracze, Jakusz zaczyna prowadzić swoje własne śledztwo.

Dla fanów mocnych wrażeń

Książka jest napisana mocnym językiem. Jest w niej wiele niewiadomych, które dopiero wraz z rozwojem fabuły zaczynają się zazębiać. Miasto jest przedstawione w tak mroczny i brutalny sposób, że trudno byłoby czuć się w nim bezpiecznie. Każdy ma przed Samsonem tajemnice, każdy coś ukrywa. „Samson” jest tytułem obszernym, ale przez to, że każda strona jest przepełniona dynamiczną akcją, czyta się ją szybko. Nawet jeżeli gdzieś czegoś zaczynamy się domyślać, autor nas zaskakuje w kolejnych rozdziałach. Ucieczki, pościgi, strzelaniny, prostytucja, gwałty, morderstwa, korupcja… w tej książce jest wszystko, co jest skrzętnie ukrywane przed większością społeczeństwa.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy: