Rośliny, które mówią – „Ogród Zuzanny” Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej

Tęsknota za wiosną, zapachem kwiatów i ogrodami, stanowi odpowiednią zachętę ku temu, by sięgnąć po powieść, która dostarczy wielu wrażeń, a rośliny odgrywają w niej ważną rolę. „Miłość zostaje na zawsze” to pierwszy tom „Ogrodu Zuzanny” Justyny Bednarek i Jagny Kaczanowskiej.

W pewnej niewielkiej miejscowości jest stary dom, a w nim trzy pokolenia kobiet i chłopiec. Nikt nie będzie zaskoczony, jeżeli powiem, że główną bohaterką książki jest… Zuzanna, czyli najmłodsza pani Czaplicz, która mieszka z synem, matką i babką. Na co dzień pracuje jako projektantka ogrodów. Niewiele zarabia, jest jej ciężko z myślą, że jej syn dorasta bez ojca. Na domiar złego, dom, w którym Zuzanna ma zaprojektować ogród kupuje Adam, jej dawna wielka i nieszczęśliwa miłość.

Mowa roślin

Ważne są uczucia i emocje, ale w „Ogrodzie Zuzanny” mamy coś jeszcze – język kwiatów. Jeżeli do tej pory nie wiedzieliście, że za pomocą roślin można rozmawiać, ta książka sprawi, że spojrzycie na swoje parapety i ogrody z zupełnie innej perspektywy. Wiecie, czym jest wiktoriański język roślin? Główna bohaterka jest od niego specjalistką. Za pomocą roślin Zuzanna chce przekazać Adamowi tak wiele słów, których nie jest w stanie wypowiedzieć głośno. Z namaszczeniem sadzi każdą cebulkę, każdy krzaczek. W jej działaniach nie ma żadnej przypadkowości. Czy Adam zdoła odczytać wiadomość?

„Jej spojrzenie padło na stary głóg rosnący na prawo od tarasu.

„Głóg – znaczy trudności. A ta robinia, o, tam – symbolizuje skrywaną miłość. I dwie sosny na lewo, czyli…”- przyszło jej do głowy.

– Mam tego dosyć. Powiem mu, co o nim myślę. Powiem mu to wszystko tym ogrodem. Każdy krzaczek i drzewko będą mówiły. A on nigdy, przenigdy się nie zorientuje! – Uśmiechnęła się lekko, ubawiona własnym pomysłem.

Coraz bardziej jej się podobał. Nie wolno jej było powiedzieć Przygodzkiemu prawdy słowami. Ale od czegóż jest wiktoriański język roślin”?

Zabawna powieść pełna barwnych postaci

Kiedy czytałam zapowiedź książki spodziewałam się, że będzie to ciepła opowieść, pełna uczuć i oczywiście kwiatów. I taka jest. To, czym mnie zaskoczyła to duże poczucie humoru. Fenomenalnie nakreślone osobistości, pełna gama kontrastów sprawiają, że jest wiele zabawnych sytuacji i dialogów. W trakcie czytania poznajemy nie tylko życie Zuzanny, ale także jej bliskich i innych mieszkańców miejscowości. Książkę czyta się po prostu świetnie! Nie tylko całkowicie mnie usatysfakcjonowała, ale była dla mnie niespodzianką. Im bardziej powieść zbliżała się do końca, tym bardziej pojawiały się pytania dotyczące pozostałych bohaterów. Pewne wątki dopiero pod koniec zaczęły być rozwijane i domyślam się, że w drugim tomie będą poprowadzone dalej, na co oczywiście liczę.


Za książkę do recenzji dziękujemy: