„Pułapki myślenia. O myśleniu szybkim i wolnym” – Daniel Kahneman

A gdyby tak zrewidować myślenie o myśleniu? Wziąć pod lupę sposób podejmowania decyzji i tak istotną zdaniem większości z nas intuicję? Podważyć, a może nawet zanegować utarte schematy?

Zanim sięgnęłam po „Pułapki myślenia”, zdążyłam co nieco o samej pozycji – jak i o autorze – usłyszeć. Daniel Kahneman, profesor psychologii, Noblista z dziedziny ekonomii stworzył dzieło, które – z całą pewnością zgadzam się i podpisuję pod poznanymi opiniami – mogłoby zostać mianowane „psychologiczną biblią”.

Opierając się na badaniach oraz własnych doświadczeniach autor stworzył teorię istnienia systemów poznawczych – zawiadowców i decydentów naszego myślenia. System 1 charakteryzuje się intuicyjnością i emocjonalnością, System 2 jest logiczny, „przemyśleniowy”. W zależności od konkretnej sytuacji dany mechanizm przejmuje kontrolę.

 W jaki sposób wystrzegać się tytułowych „pułapek myślenia”? Który ze sposobów rozumowania jest korzystniejszy? Kiedy intuicja może wywieść nas na manowce? Z czego wynikają problemy w szacowaniu ryzyka, które podejmujemy na co dzień (nawet nie zdając sobie z tego sprawy) i jak w ogóle podejmujemy decyzje? Wreszcie: co możemy robić, by wystrzegać się popełnianych przez nas wszystkich błędów poznawczych?

Uwielbiam poznawać ciekawostki dotyczące nas samych: funkcjonowania mózgu, działania organizmu, zjawisk psychologicznych, prawideł, z których nie zdajemy sobie sprawy, a które niezawodnie nas napędzają. Autor wyjawia z jednej strony „prawdy objawione”, z drugiej zaś truizmy o – jakże logicznych po zastanowieniu! – procesach myślowych, których nie jesteśmy świadomi.

„Pułapki myślenia” są trudną pozycją wymagającą i wartą nakładów skupienia oraz uważności. Pozycję otrzymałam w formie płyty CD (z dołączoną książeczką). Nagranie jest długie, trwa 22 godziny 30 minut (nie mogłoby być inaczej, wersja papierowa również jest słusznych rozmiarów, ma przeszło 600 stron), co – biorąc pod uwagę ciężki kaliber omawianej treści oraz sporo specjalistycznej nomenklatury – jest trudne w odbiorze i w zależności od poszczególnych fragmentów zmusza do „przewijania”, i ponownego odtwarzania. Z tej perspektywy książka byłaby łatwiejsza w odbiorze. Niemniej – bez związku, którą formę wybierzecie, jestem pewna, że lektura dostarczy Wam wielu wrażeń i mądrości potrzebnej, by myśleć… uważniej!

 

 


 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu Media Rodzina

Media Rodzina