„Przywitaj się z królową” – największe wpadki światowej dyplomacji

przywitaj„Przywitaj się z królową” Łukasza Walewskiego, czyli książka, o której dzisiaj chcę opowiedzieć jest co najmniej pod kilkoma względami zupełnie inna niż wszystkie, które do tej pory recenzowałam. Ale do tego przejdę nieco dalej, najpierw kilka słów o tym, jaka jest jej tematyka i czego można się po niej spodziewać.

Cała pokazuje zasady savoir vivre, które chociaż są zobrazowane na podstawie uroczystości i przemówień na najwyższych szczeblach władzy, mogą znaleźć zastosowanie także w bardziej kameralnym gronie. Poruszane są takie tematy, jak organizowanie przyjęcia, wysyłanie zaproszeń, ubiór, przywitania, przemówienia i toasty. Pojawia się wiele ciekawostek, anegdot i praktycznych porad w jednym miejscu. Uzupełnione są one obrazem relacji politycznych między poszczególnymi państwami, co jeszcze bardziej ilustruje niezręczność wielu sytuacji. Przykładowo: wypada, aby prezydent państwa „A” zaprosił przywódców państw „B” i „C”, ale co w sytuacji jeśli między państwami „B” i „C” jest poważny konflikt? Czy w trakcie organizowanych rodzinnych i towarzyskich uroczystości nie mają miejsca podobne trudności?

„Barack Obama w 2009 roku, na początku swojej pierwszej kadencji, podarował premierowi Wielkiej Brytanii Gordonowi Brownowi kolekcję 25 najlepszych klasycznych amerykańskich filmów na DVD. Okazało się jednak, że gdyby brytyjski premier chciał je odtworzyć u siebie w Londynie, byłoby to niemożliwe. Dlaczego? Płyty DVD były bowiem nagrane w amerykańskim systemie odtwarzania Region I, nieobsługiwanym wówczas w Europie, co nie umknęło uwadze specjalistów od elektroniki.

Obama postanowił także podarować królowej Elżbiecie II iPoda z nagranymi zdjęciami z jednej z pierwszych wizyt królowej w USA. Pech chciał, że królowa już miała taki gadżet, bo kupiła sobie iPoda, wersję silver mini, po namowach księcia Andrzeja.”

Wrócę teraz do tego, o czym wspomniałam na wstępie, czyli dlaczego „Przywitaj się z królową” tak bardzo mi się spodobała i czym się różni od innych książek? Przede wszystkim raczej niewiele miejsca na moich półkach jest poświęconego na książki oparte na faktach, a ta właśnie taka jest. Ale nie dotyczy tylko suchych informacji dotyczących jednej osoby! Opowiada o prezydentach, królach, ambasadorach i dyplomatach z całego świata. Pojawiają się zarówno informacje najnowsze, z 2015 roku jak i opisy zdarzeń sprzed kilku wieków, kiedy światowa dyplomacja „raczkowała” .

Tu przechodzę do drugiego punktu, który mnie urzekł. Jedna książka opisuje to, co dzieje się na całym świecie, nie jest poświęcona jednemu krajowi, jednej epoce. Jest niesamowicie barwna, a przez to bardzo przyjemna w odbiorze. Kolejna rzecz, która mi się spodobała to ukazanie człowieka jako istoty niedoskonałej. Autor, Łukasz Walewski, w humorystyczny sposób pokazuje gafy i wpadki, jakie zdarzają się osobom na najwyższych stanowiskach, głowom państw, które reprezentują całe narody. Część z nich nie da się przewidzieć, na co np. ma wpływ pogoda, czy sytuacja losowa, ale wiele wynika z nie znajomości tradycji i znaczenia poszczególnych symboli w danej kulturze. Skoro ludzie, nad którymi czuwa cały sztab piarowców popełnia gafy, to i my, zwykłe szaraczki mamy do tego prawo!

„Okrutne faux pas popełnili w marcu 2012 roku organizatorzy mistrzostw świata w strzelectwie, które odbywały się w Kuwejcie. Podczas ceremonii wręczania medali, nie dość, że pomylili hymn Serbii, to zamiast hymnu Kazachstanu puścili jego parodiową wersję z filmu „Borat”. Słowa o „najczystszych prostytutkach w regionie, poza tymi z Turkmenistanu oczywiście”, o tym, że „Kazachstan jest największym państwem na świecie”, a inne „są rządzone przez małe dziewczyny”, wypełniły halę sportową, a zażenowana złota medalistka Maria Dmitrienko nie wytrzymała i zaczęła się śmiać, gdy hymn z „Borata” już się zakończył…”

Kolejna rzecz. Nigdy do tej pory nie spotkałam się z książką, która byłaby w całości poświęcona faux pas i gafom w dyplomacji! Fakt, że nie interesowałam się tym tematem, ale nawet jakbym miała przypomnieć sobie jakikolwiek widziany gdzieś tytuł, nic nie przychodzi mi do głowy. Co za tym idzie, mogę pogratulować autorowi tak nietypowego pomysłu na książkę. I ostatnie, na co zwróciłam uwagę, to przypisy i bibliografia, które są bardzo solidne i rzetelne. Po każdym, nawet kilkunastostronicowym rozdziale, znajduje się bardzo obszerny spis źródeł książkowych i internetowych. Pokazuje to, jak dokładnie książka została przygotowana.

Lekturę polecam wszystkim ciekawym świata i złożoności relacji jakie panują między światowymi przywódcami. Jest to także dobra pozycja dla tych, którzy szukają nietypowej lektury, dzięki której jednocześnie będą się uśmiechać i, z której będą czerpać wiedzę na temat prawidłowych przygotowań i zachowania podczas oficjalnych uroczystości.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu SQN

Wydawnictwo SQN