Przyszłość zamknięta w ciasteczku…

Chociaż widziałam już tytuły napisane przez duet, który tworzą Agnieszka Jeż i Paulina Płatkowska, nie miałam okazji żadnej z ich książek przeczytać. Aż do teraz. Jakie są moje wrażenia po lekturze „Ciasteczka z wróżbą”?

Akcja powieści rozgrywa się na przełomie wielu lat. Obserwujemy życie Renaty odkąd skończyła lat 18, aż do momentu, kiedy jest już dojrzałą kobietą. Zanim osiągnęła pełnoletność straciła ojca i od tej chwili musiały sobie radzić z mamą same. W dniu osiemnastych urodzin dostaje od matki dość nietypowy prezent – ciasteczko z wróżbą. I to nie byle jakie!  Przepowiednia z ciasteczka ma dotyczyć najbliższych miesięcy. Nigdy nie mówi wprost, co się będzie działo, ale zawsze się sprawdza.

Przewrotność losu

Od dziecka Renata była bardzo poukładana. Planowała, dobrze się uczyła przestrzegała zasad. Robiła wszystko, by spełnić oczekiwania innych. Miała talent i marzyła, by w przyszłości pracować w renomowanym czasopiśmie. Zdana matura, zakwalifikowanie się na studia. Wydawałoby się, że wszystko układa się idealnie. Aż wyjeżdża do wakacyjnej pracy do Niemiec, gdzie zakochuje się w o wiele starszym mężczyźnie. Tuż po rozpoczęciu roku akademickiego okazuje się, że jest w ciąży…

Nic już nie wygląda tak pięknie jak wcześniej. Ale pomimo przeciwności Renata brnie do przodu. Zresztą całkiem nieźle jej idzie. Na przestrzeni lat obserwujemy jej wzloty i upadki w życiu zawodowym i prywatnym. Obserwujemy dylematy kobiety zakochanej, zdradzonej, samotnej, u szczytu kariery. Podobnie jak w życiu ciężko wszystko zaplanować, tak perypetie Renaty czasem są zaskakujące.

„Zmogła do końca trefny wypiek i rozwinęła papierek.

Nie spiesz się ze zjedzeniem czerstwego ciasteczka, bo będzie cię bolał brzuch

Zmarszczyła brwi.

– O czym to jest? O tym ciastku, co je właśnie zjadłam?[…]

Roma pokręciła głową.

– Nic nie mogę objaśniać, bo zaburzę przepływ energii. Sama musisz do wszystkiego dojść. Na początku może być ci trudno, zwłaszcza, Reniu, że nie wyczuwam u ciebie fluidów łączności ze światem niematerialnym, ale się wprawisz, jak we wszystkim. Za parę lat będziesz już sprawnie odczytywać wróżby”.

Mistrzyni drugiego planu

„Ciasteczko z wróżbą” jest lekturą lekką i przyjemną, a czasem humorystyczną. Pojawia się w niej wiele ciekawych postaci i życiowych problemów. Jednak moją ulubioną bohaterką jest nie Renata, a… jej matka, Roma. Jest pełna optymizmu i pozytywnej energii. Im bardziej ją poznawałam, tym bardziej chciałabym ją mieć w swoim najbliższym otoczeniu. Nieco zakręcona, nieco ekscentryczna, ale zawsze uśmiechnięta i żywiołowa. Bez niej „Ciasteczko z wróżbą” na pewno straciłoby wiele uroku, przez który tytuł ten polubiłam.


Za książkę do recenzji dziękujemy: