„Przyjaciele bez bonusu” Penny Reid

Tym razem mam coś dla wielbicielek romansów i komedii romantycznych – drugi tom z serii Kółko Singielek Miejskich. „Przyjaciele bez bonusu” Penny Reid to powieść lekka i zabawna, a to oznacza, że w sam raz na to, by zakwalifikować ją jako wakacyjną lekturę.

Główną bohaterką jest Elizabeth Finney, lekarka i singielka. Jest kolejną z grona przyjaciółek, które spotykają się raz w tygodniu, by dziergać. Elizabeth bardzo lubi dziergać i równie bardzo nie chce się angażować w żadne związki. Jest sarkastyczna i stanowcza, kiedy coś postanowi. Jej życie jest względnie ustabilizowane i nieco nudnawe.

Szkolna miłość

Tak się składa, że w szkole była w jednej klasie z Nico Manganiello, który obecnie prowadzi popularne show. Między tym dwojgiem doszło do zbliżenia przed laty, później kontakt się urwał. W zasadzie nie ma drugiej osoby, która mogłaby zdenerwować Elizabeth bardziej niż Nico, o czym może się przekonać, kiedy oboje pojawią się na spotkaniu szkolnym po latach.

Dlaczego Elizabeth unika Nico? Przede wszystkim nie może się zakochać, a ten nieświadomie poruszył czułe struny jej serca już w szkole. Od tamtej pory kobieta traktuje mężczyzn przedmiotowo. Służą do seksu, wiązać się z nikim nie trzeba. W końcu miłość boli, więc po co komu zakochiwanie. A jak będzie z miłością ze szkolnej ławy? Czy po tak długim czasie Elizabeth nadal będzie wrażliwa na charyzmę i urok Nico?

„- Nie, serio. Wprawdzie nie oglądam twojego programu, ale…- wzięłam głęboki oddech. Zamierzałam wyjawić coś, czego miałam nikomu nigdy nie mówić – …ale zdarzyło mi się parę razy, to znaczy przypadkowo, akurat przechodziłam obok i… no, widziałam ten twój stand-up…- Wreszcie zebrałam się w sobie i przyznałam – Widziałam twój zeszłoroczny cykl stand-upowy na HBO. Był naprawdę zabawny. Dużo się śmiałam.

Prawda była taka, że kiedy dowiedziałam się, że będzie miał swój cykl, wykupiłam dostęp do HBO na miesiąc. Nie mogłam się doczekać, aż wyjdzie na DVD albo Blu-ray. Ale do tego za nic bym mu się nie przyznała. Byłam skończoną idiotką”.

Romans w blasku fleszy?

Książka jest łatwa w odbiorze, a bohaterowie są bardzo kontrastowi. Twardo stąpająca i zasadnicza lekarka i popularny showman tryskający poczuciem humoru. To tak ciekawe zderzenie, że musi być interesująco i wesoło. No i w istocie tak jest. Elizabeth unika rozgłosu, Nico wciąż jest w świetle reflektorów śledzony przez paparazzich. Podobnie jak w „Randce z homo sapiens” pojawia się wątek kryminalny, który nieco dodaje emocji. Do czego mogą posunąć się fanki, by zdobyć serce swojego idola? Przekonajcie się sami!


Za książkę do recenzji dziękujemy: