Przez ocean na podbój Nowego Świata!

large_w_sercu_Powieść „W sercu oceanu” Elviry Menendez przenosi czytelnika w XVI wiek. Jest tak barwnie opisana, że nawet po jej przeczytaniu została w mojej głowie. Poza tym, doszłam do wniosku, że książka lub film, który chciałabym obejrzeć w najbliższym czasie, dotyczyć będzie morskich podróży albo Dzikiego Zachodu. A wszystko dlatego, że autorka stworzyła pełną przygód opowieść, która dzięki opisom pozwala oczami wyobraźni widzieć wszystko to, co widzą i przeżywają bohaterowie.

XVI wiek jest okresem intensywnego kolonializmu i podbojów Nowego Świata. Król Hiszpanii, Karol V, chce, aby chrześcijańska, europejska krew nie mieszała się z krwią pogańskich Indian, dlatego postanawia wysłać za ocean osiemdziesiąt pięknych młodych i wysoko urodzonych kobiet, by te poślubiły konkwistadorów i dały przykład Indiankom. Wśród nich znajduje się trzynastoletnia Ana. Ekspedycja ma się odbyć pod dowództwem Juana de Sanabrii. Podróż długo się opóźnia, a kiedy do niej dochodzi, nic nie jest takie, jakie być miało. Ekspedycja wystawi załogę na niejedną próbę, co dla panien może oznaczać kwestię życia i śmierci…

Tam, gdzie jest władza, muszą być spiski i intrygi. Kilkunastoletni Alonso dowiaduje się, że jest nieślubnym synem potężnego szlachcica, a jego krewniacy chcą go zabić. Umierająca matka i przeor pobliskiego klasztoru radzą mu ucieczkę. Przeor przekazuje mu listę spiskowców, którą ma dostać Juan de Sanabria – adelantado mający wyruszyć do Nowego Świata. Okazuje się, że lista jest tak ważna, że wielu gotowych jest dla niej zabić. Młodemu Alonso nie pozostaje nic innego, jak wyruszyć za ocean w poszukiwaniu lepszej przyszłości.

Książka, choć należy do grubszych powieści, bardzo szybko się kończy. Jest pełna przygód, zaskakujących wydarzeń. Piraci, Indianie, groźne rośliny, sztormy, namiętności, nienawiść, przesądy, upuszczanie krwi jako główna metoda lecznicza… To zupełnie inny świat. Ta powieść jest jak wehikuł czasu, którym wcale nie chce się wracać do współczesnych czasów. Przynajmniej ja wracać nie chciałam. Ale… nie ma tego złego. Nie tylko mi bardzo się ona spodobała. Na podstawie powieści Elviry Menendez powstał serial, który możemy zobaczyć w telewizji. Poniżej dwa zwiastuny dotyczące tej produkcji. Co prawda uważam, że książki nie przebijają, ale zobaczyć warto.



Za egzemplarz do recenzji dziękujemy

black