„Przepowiednia” Gwendolyn Womack

Czy wierzycie w przeznaczenie? W to, że Wasze życie było zaplanowane tysiące lat temu? Raczej wydaje się to nieprawdopodobne, a właśnie przed obliczem takich rewelacji stoi główna bohaterka książki „Przepowiednia” Gwendolyn Womack. W jej ręce trafia dziennik pisany przez kogoś z okresu świetności Starożytnego Egiptu, a w nim widnieje… jej imię.

Są książki, w których akcja wraz z rozwojem nabiera rozpędu. W „Przepowiedni” tego nie ma. W tej książce rozpęd jest od samego początku. Od pierwszych stron jesteśmy wciągnięci w wir tajemnic i niedopowiedzeń. Jakie znaczenie może mieć rękopis sprzed kilku tysięcy lat, dla bieżących wydarzeń?

Rękopis z czasów Kleopatry

Główną bohaterką jest Semele, pracująca w renomowanym domu aukcyjnym badaczka rękopisów. Kiedy ginie znany milioner, ma zająć się aukcją należących do niego dzieł. Zupełnie przypadkiem trafia na rękopis, który zdaje się pochodzić z czasów Kleopatry. Już samo to wzbudza ogromną ekscytację, ale kiedy widzi, że znajduje się tam dopisek zmarłego, w którym zwraca się do niej po imieniu, Semele ogarniają jeszcze większe wątpliwości. Postanawia za wszelką cenę przetłumaczyć treść manuskryptu, ale im dłużej się tym zajmuje, tym bardziej komuś zależy na tym, by nie dotarła do końca. Zupełnie nieświadoma zagrożenia Semele, kontynuuje lekturę. Razem z nią poznajemy fascynujące dzieje związane z rękopisem i jego autorką.

Widzieć przyszłość

Jasnowidztwo, zdolność przepowiadania przyszłości, wróżenie z kart są czymś, co wzbudza wiele kontrowersji. Jedni w to wierzą, inni nie. Także w Starożytnym Egipcie były wyrocznie, kapłanki, które wiedziały, co się wydarzy. Miały Dar. Ale co to może mieć wspólnego z Semele? Tego nie zdradzę, ale mogę zapewnić, że czeka Was porządna dawka wrażeń. Rzeczywistość przeplata się z przeszłością, tworząc niesamowity efekt.

„Do czytelnika: Widzę czasy, w których żyjesz, wyczuwam na sobie twój wzrok. Pochodzimy z odmiennych epok, tak więc w chwili, gdy sięgnąłeś po ten tekst, mój świat już nie istnieje. Jestem jedną z wyroczni, jak nas nazywacie – osobą umiejącą wejrzeć w przyszłość.

Moc intuicji zanikła w twoich czasach, możesz więc nie uwierzyć w tę historię albo co gorsza uznać, że to tylko kolejna bajka. Zapewniam cię jednak, że ta opowieść jest prawdziwa. Zacznę od opisania ci mojego wcześniejszego życia, za czasów gdy byłam zwykłą dziewczyną mieszkającą w egipskim mieście zwanym Aleksandrią”.

Czy możecie sobie wyobrazić, że pasjonatka rękopisów po takim wstępie byłaby w stanie o nim zapomnieć? Czy Wy powstrzymalibyście się przed dalszą lekturą, kiedy pożółkłe kartki rozpoczynają się w ten sposób?


Za książkę do recenzji dziękujemy: