[PRZEDPREMIEROWO] Playboy za sterami – Vi Keeland, Penelope Ward

Duet Vi Keeland – Penelope Ward powraca w znakomitym, pełnym humoru wydaniu. Przed Wami kolejna powieść spod pióra dwóch autorek, czyli „Playboy za sterami”.

Kendall Sparks musi podjąć decyzję, która zaważy na całym jej życiu. Zanim tego dokona, postanawia wyjechać gdzieś na kilka dni i przemyśleć sobie wszystko jeszcze raz. Nie może się jednak zdecydować, dokąd chce polecieć. W tym momencie, w lotniskowym barze, poznaje Cartera Clynesa. Za jego namową decyduje się polecieć do Brazylii. W trakcie lotu okazuje się, że podrywający ją przystojniak jest pilotem jej samolotu. Po wylądowaniu w Rio de Janeiro postanawiają wspólnie spędzić ten krótki czas. Flirt i zauroczenie seksownym pilotem z uroczym dołeczkiem w brodzie doprowadza do serii wspólnych i szalonych podróży po całym świecie. Wspólnie spędzają szalony czas w Dubaju, Amsterdamie i na Florydzie. Oboje coraz bardziej się uzależniają od siebie, poznając nawzajem swoje prawdziwe oblicze. Problem stanowi jednak konieczność powrotu do rzeczywistości i podjęcia decyzji, a także niechlubna przeszłość Cartera. Jak skończy się podniebna przygoda bez zobowiązań playboya i rozdartej wewnętrznie dziewczyny?

Kocham, kocham, kocham i ubóstwiam duet Vi Keeland i Penelope Ward. Jestem ogromnie wdzięczna wydawnictwu Editio Red za to, że postanowiło wydać książki tej autorki. A na dodatek Kulturantki mogą im patronować. Czy można chcieć więcej? Jedynie chyba tego, żeby za długo nie czekać na kolejne tytuły. „Drań z Manhattanu” i Graham J. Morgan skradli moje serce, ale Carter Clynes wcale nie jest gorszy i zdecydowanie mu dorównuje. Idą ramię w ramię.

Co się ze mną, do cholery, dzieje? – mruknęłam pod nosem. Poznałam w barze na lotnisku przypadkowego mężczyznę, który w pierwszych słowach obcesowo zaproponował, żebym pojechała do jego domu, następnie sprawił, że moja bluzka stała się zupełnie prześwitująca, a potem zaczął gadać o moich cyckach. Więc oczywiście postąpiłam rozsądnie i zrobiłam to, co uczyniłaby każda kobieta na moim miejscu: wydałam trzy tysiące dolarów na bilet w pierwszej klasie i poleciałam za nim do Brazylii.

Kendall w pierwszej chwili wydaje się snobistyczną dziewczyną z bogatego domu, której zależy wyłącznie na pieniądzach. Nic innego nie jest dla niej w życiu ważne. Takie możecie odnieść wrażenie, już po pierwszych stronach powieści. Jednak im dalej w książkę, tym bardziej Wasza opinia okaże się nietrafiona. Podobnie jest w przypadku Cartera. Ten seryjny podrywacz, żyjący bez zobowiązań, korzystający z życia i okazji na niezobowiązujący seks z kolejnymi stewardesami, okazuje się zupełnie innym człowiekiem. Pod maską playboya kryje prawdziwe oblicze, które nie jest znane zbyt wielu osobom. Ukrywanie się za fasadą podrywacza oczywiście wynika z wydarzeń, których doświadczył w przeszłości. Po godzinach pracy pilota to zupełnie inna osoba. Jakby Carter Clynes miał dwa oblicza, w zależności od sytuacji.

Autorki kolejny raz miały ciekawy pomysł na pochłaniającą fabułę, która na dodatek bawi od samego początku. Ich powieści chyba można nazwać romansami komediowymi, tyle śmiechu jest przy ich lekturze. Cięte teksty Cartera, podszyte ogromną dawką erotycznych podtekstów, do tego szalone decyzje i pomysły Kendall oraz podróże po całym świecie, które doprowadzą do wielu zabawnych sytuacji. A jeśli już jesteśmy przy erotyzmie, to muszę Was poinformować, że atmosfera pomiędzy naszymi bohaterami jest gorąca i gęsta, podszyta erotycznym napięciem i pożądaniem już od pierwszej chwili. Jednak nie liczcie szybko na scenę zbliżenia pomiędzy Kendall i Carterem. Znajdziecie ją praktycznie dopiero w połowie książki. Same sceny są bardzo subtelne, ze smakiem. Nie znajdziecie tu nadmiernej wulgarności, ale pożądanie czuć praktycznie w każdym momencie.

Już wcześniej wyrosły ci skrzydła, teraz musisz tylko nauczyć się latać.

Ta historia ma ogromny minus, czyli jej objętość. Dwieście osiemdziesiąt stron to zdecydowanie za mało i po prostu po zakończeniu lektury czułam ogromny niedosyt. Chciałabym mieć te dodatkowe sto stron szalonych przygód Kendall i Cartera. Z drugiej strony łatwo przeciągnąć historię i zrobić z niej coś niezbyt ciekawego, z przegadanymi stronami, które mają wyłącznie zapchać kolejne wiersze pustą, niewiele wnoszącą treścią. W tym przypadku mamy esencję znakomitej historii, która bawi do łez. Powieść pochłania się ekspresowo, nie tylko ze względu na ilość stron, ale i na wciągającą fabułę. Jeden wieczór, do tego może kawałek nocy i macie za sobą lekturę „Playboya za sterami”.

Jeśli polubiliście twórczość tych dwóch autorek, to mam dla Was dwie znakomite informacje. Pierwsza jest taka, że już wkrótce będziecie mogli wziąć udział w konkursie, w którym do wygrania będą egzemplarze powieści „Playboy za sterami”. A druga jest taka, że już niedługo pojawią się dwie kolejne powieści tego duetu, czyli „Milioner i bogini” oraz „Słodki drań”. Będziecie mieć okazję na zażycie kolejnej dawki połączenia Keeland – Ward.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

  • Eli & Pola

    Też jestem świeżo po lekturze. Bardzo podobał mi się humor. :) Postacie były bardzo realistyczne. Jedynie tytuł jest mega nietrafiony i brzmi bardzo tandetnie, a treść wcale taka tandetna nie jest. Bardzo lekki, przyjemny romans.
    Jesteś ciekawa mojej opini, to zajrzyj przeczytać moją recenzję na: http://www.czytamy-to.blogspot.com ~Pola

    • Jestem tego samego zdania, aczkolwiek praktycznie tak brzmi tytuł oryginału. Sens został zachowany. Jednak mimo wszystko, nie pasuje mi do tej historii, bo brzmi zbyt tandetnie. Pozdrawiam, Kasia