[PRZEDPREMIEROWO] Balansując na krawędzi – K.N. Haner, Koszmar Morfeusza

koszmar-morfeuszaOd premiery „Snów Morfeusza” minęło już ponad pół roku. Tyle K.N Haner kazała czekać swoim czytelnikom na poznanie dalszych losów zawiłego związku Cassandry i Adama. Będzie mrocznie i bardzo niebezpiecznie. Jesteście gotowi wejść do koszmaru na jawie?

Jeden wieczór zmienia życie Cassandry o 180 stopni. To wieczór, kiedy trafiła do klubu Mirrors, jednocześnie poznając tam Morfeusza, czyli alter ego Adama McKeya, jak się później okazało, jej przyszłego szefa. Wkroczył on w jej życie niczym tornado i zawładnął jej sercem. Adam ma jednak swoje mroczne tajemnice, do których nie chce dopuścić Cassandry, obawiając się o jej bezpieczeństwo. Jednak im bardziej poznaje dziewczynę, im więcej spędza z nią czasu, tym bardziej zaczyna naginać swoje zasady, balansując tym samym na cienkiej linie. Chce potajemnie spotykać się z Cass, jednak wie, że ze względu na jego powiązania i tajemnicze układy, jest to niebezpieczne dla nich obojga. Zaczyna się robić co raz bardziej dramatycznie, niebezpiecznie, a uczucia zaczynają być co raz silniejsze.

„Koszmar Morfeusza” to kontynuacja bestsellerowej powieści „Sny Morfeusza”, która ukazała się w lipcu zeszłego roku. Jest to jednocześnie druga część trylogii „Mafijna miłość”. Mimo, że książka swoją premierę będzie mieć dopiero 7 lutego, już po 48 godzinach od uruchomienia przedsprzedaży stała się bestsellerem Empiku. Wracamy do znanych już z poprzedniej części bohaterów, czyli Cassandry i Adama. Pojawia się jednak również kilka innych interesujących postaci.

W „Snach Morfeusza” mogliście zauważyć kilka niedociągnięć. Sięgając po drugi tom trylogii, zauważycie, że K.N. Haner wzięła sobie do serca wiele krytycznych uwag czytelników i dużo bardziej dopracowała swoją powieść. Widać to praktycznie na każdej stronie. Tak, jak poprzednio jest to typowy dark erotyk, jednak w tej części to, wg mnie, wcale nie wątki związane z relacjami łączącymi naszych bohaterów dominują w powieści. Jak najlepiej określić „Koszmar”? To powieść sensacyjna, thriller i kryminał w jednym, okraszone sporą dawką seksu, namiętności i pożądania. Będzie mrocznie, intrygująco, przerażająco, elektryzująco, namiętnie. Książka wciąga do granic możliwości. Im więcej stron macie za sobą, tym bardziej nie chcecie się od niej oderwać, musząc poznać, co było dalej, lecz jednocześnie chcecie przeciągnąć przebywanie z bohaterami jak najdłużej.

Czytając „Koszmar Morfeusza” nie da się nudzić. Nawet, jeśli znalazły się odrobinę bardziej monotonne momenty, to za chwilę K.N. Haner rzuca nam coś, co nagle postawi nas w pełny stan gotowości. Język jest prosty, często potoczny, ale jednocześnie bardzo plastyczny. Podczas lektury powieści czytelnik otrzyma cały wachlarz emocji, zarówno tych pozytywnych, jak i negatywnych, a na sam koniec zostanie pozostawiony z zaskoczeniem, zdziwieniem i oczekiwaniem na ostatnią część trylogii.

O bohaterach można powiedzieć wiele, m.in., że jednocześnie się ich kocha i nienawidzi, ale na pewno nie to, że są płaskimi postaciami. Adam to facet, za którym obejrzałaby się chyba każda kobieta. Uwodzicielski, zimny drań, który przyciąga do siebie płeć piękną. Pod tą powłoką kryją się zarówno ogromna opiekuńczość, troska o bliskie osoby, czułość oraz namiętność, ale także brutalność, okrucieństwo i wyrachowanie. Nigdy nie wiadomo, którego Adama można się spodziewać. Czy będzie to Adam McKey czy Adam – Morfeusz, jego mroczne, przerażające wcielenie. Cassandra zaś, jednocześnie jest irytująca swoją bezmyślnością, pochopnością zachowań, a nawet wręcz głupotą, ale także zyskuje ogromną sympatię czytelnika swoją opiekuńczością, lojalnością i troską o bliskie jej sercu osoby.

Przeraża mnie intensywność tych uczuć i to, że po prostu sobie z tym nie radzę. Nie powinnam z nim być, a z drugiej strony nie potrafię żyć bez niego.

Oprócz naszej pary głównych bohaterów, autorka wprowadza kilka ciekawych postaci drugoplanowych, które dodają książce kolorytu, swoimi problemami urozmaicają całą historię, a na które warto zwrócić uwagę. Należą do nich m.in. Tommy, którego mogliście poznać już w pierwszym tomie, Valery, Anthony czy Eros, który okaże się być postacią z najgorszych koszmarów.

Autorka w swojej powieści porusza również wiele bardzo ważnych współcześnie i jednocześnie trudnych wątków. Białaczka, poszukiwanie dawcy szpiku, stręczycielstwo, sutenerstwo, porachunki mafijne, szantaże, to tematy, które m.in. znajdziecie w tej, momentami mrożącej krew w żyłach, historii.

Nie chcę być szczęśliwa… chcę mieć spokojną duszę i serce. I nawet jeśli już nigdy nie będziemy razem, to przynajmniej będę miała świadomość, że zrobiłam co mogłam, by go uratować.

Ponownie na szczególną uwagę zasługuje okładka. Tajemnicza, intrygująca twarz kobiety, z lodowato błękitnym okiem. Po raz kolejny sprawia, że obok takiej powieści stojącej na półce w sklepie, trudno się oderwać. Ma w sobie coś przyciągającego i uwodzicielskiego, a jednocześnie znakomicie oddaje mroczny klimat książki.

Ta historia jest po prostu niestabilną mieszanką wybuchową. Nigdy nie wiadomo, kiedy dojdzie do niekontrolowanej eksplozji. Właściwie na każdym kroku możemy liczyć na zaskakujący zwrot akcji. Kiedy wydaje nam się, że wiemy, czego możemy się za chwilę spodziewać, nagle dostajemy obuchem w głowę i mamy przed sobą sytuację, która zaskakuje. Tak właśnie jest od początku, aż do ostatniej strony. Dosłownie do ostatniej strony, ponieważ i tutaj na sam koniec, niczym na deser, autorka serwuje nam dodatek w postaci myśli Adama, czyli „Po drugiej stronie lustra”.

Finał historii Cassandry i Adama, czyli książka „Przebudzenie Morfeusza”, przewidziany został na wiosnę tego roku. Nie trzeba będzie na szczęście bardzo długo czekać, by dowiedzieć się, jak potoczyły się losy tej dwójki. Dla fanów serii mamy również dobrą wiadomość. Już wkrótce na naszym portalu będziecie mogli wygrać egzemplarze „Koszmaru Morfeusza”, gdyż Kulturantki objęły tę książkę patronatem medialnym, a na jej okładce znajdziecie naszą rekomendację. Bądźcie czujni i uważnie śledźcie nasz portal.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy autorce oraz wydawnictwu     

editio logo_sensus-1