Pozory czasami mylą – Karen Foxlee, Kruchość skrzydeł

20160517124356Kruchosc_skrzydel_okladka_4_5_netSą takie historie, które mimo braku szczęśliwego zakończenia, zapadają w pamięć na długo, nie pozwalają przestać o nich myśleć, często zmieniając światopogląd czytelnia. Do takich książek wpisuje się również „Kruchość skrzydeł” Karen Foxlee.

Dziesięcioletnia Jennifer Day mieszka wraz z rodziną w małym górniczym miasteczku. Miasteczku, które na każdym kroku jest pełne tajemnic. Mimo tak młodego wieku, próbuje odkryć tajemnicę śmierci swojej starszej siostry Beth. Wraz ze swoją przyjaciółką Angelą, próbują uporządkować informacje, które posiadają oraz odkryć kolejne wskazówki, wyjaśniające przyczynę śmierci siostry. Spotykają się z ogromem kłamstw, sekretów i kolejnych, mnożących się pytań. Ze strony dorosłych spotykają się z kolejnym murem, trudnym do przeskoczenia. Na dodatek po śmierci Beth, jej rodzina zaczyna się powoli rozpadać.

„Kruchość skrzydeł” to historia pokazana oczami niezwykłej dziesięciolatki. Jej dojrzałość i widzenie świata jest bardzo zaskakujące, zważając na jej wiek. W poruszający sposób Jennifer przedstawia historię dramatu, który dotknął jej rodzinę i przyczynił się do jej powolnego rozpadu. Wspominane przez nią wydarzenia, są pełne radości, lecz są również takie, które nie niosą nic innego jak palący ból i smutek.

To jest opowieść o Elizabeth Day. Własnymi rękami poskładałam jej elementy w całość. Dokonałam tego zarówno na podstawie rzeczy, które widziałam, jak i tych, których nie widziałam, ale o których dowiedziałam się później. Opowieść składa się ze strzępów spraw strasznych oraz ze szczątków rzeczy cudownych. Zszyłam je razem, zanim wyblakną i przeminą. Moja babcia powiedziała, że wszystko zaczęło się nad jeziorem. Tego dnia, którego Beth zemdlała, a potem widziała cały świat oświetlony złocistym blaskiem.

Karen Foxlee, Kruchość skrzydeł

Karen Foxlee oczami Jennifer pokazuje, jak rodzinna tragedia odbiła się na każdym jej członku. Przedstawia rodzinę, którą poza wspólnym mieszkaniem pod jednym dachem, nic już nie łączy. Każdy po swojemu przeżywa żałobę, jednocześnie odsuwając się od pozostałych. Żyją nie ze sobą, a wyłącznie obok siebie, każde własnym życiem.

Akcja w powieści toczy się w dwóch wymiarach czasowych. Autorka przestawia nam wydarzenia sprzed roku, które docelowo doprowadziły do śmierci Beth oraz wydarzenia z bieżącego czasu, czyli rok po śmierci dziewczyny. Niestety częste przeskoki w czasie (nie są wyróżnione w tekście przerywnikami itp.) mogą powodować momentami gubienie się w książkowej rzeczywistości i problemy z orientacją, o jakim czasie obecnie czytamy. Minusem jest również niewielka ilość dialogów, przez co akcja jest dość statyczna.

Mimo tych niedogodności, książkę trudno odłożyć. Autorka stopniowo dawkuje informacje związane ze śmiercią Beth, przez co ciekawość rozwiązania zagadki tajemniczej śmierci dziewczyny, zdecydowanie zwycięża. „Kruchość skrzydeł” będzie idealną propozycją nawet dla bardzo wymagających czytelników.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Dobra Literatura

dobra_literatura_logo_cz_b