Powrót do „klatki” – Vi Keeland, MMA Fighter. Szansa

Vi Keeland jest specjalistką od wciągających romansów sportowych. Tym razem przedstawia historię Vince’a Stone’a, młodego zawodnika mieszanych sztuk walki, który dopiero walczy o wejście na sam szczyt. Poznajcie drugą część trylogii MMA Fighter.

Vince Stone nigdy nie miał łatwego życia. Wychowywany był bez ojca, przez matkę narkomankę, którą sam musiał się opiekować. Wdawał się w szkolne bójki, wiecznie pakował się w kłopoty. Pomógł mu mistrz MMA, bokser Nico Hunter, zachęcając do trenowania mieszanych sztuk walki, by zamiast w bójkach, wyładowywał swoją negatywną energię na ringu. Dziś, po kilkunastu latach, Vince Stone jest znanym zawodnikiem, fantazją wielu kobiet i ma stanąć do walki o swój pierwszy mistrzowski pas. Tymczasem na jego drodze niespodziewanie staje młoda, bystra i zdeterminowana absolwentka studiów dziennikarskich, Olivia Michaels. Stara się o pracę swoich marzeń i nie ma teraz czasu na zawracanie sobie głowy facetami. Jest jednak pewien problem. Ta dwójka kiedyś się znała i siedem lat temu, w czasach licealnych, coś ich łączyło, lecz nie skończyło się to dobrze. Teraz nieufność spowodowana tamtymi wydarzeniami miesza się z pożądaniem. Kiedy wydaje się, że między nimi wszystko zaczyna się układać i mogą wrócić do momentu, od którego wszystko się zaczęło siedem lat temu, Liv dostaje w pracy zadanie, które może zniszczyć wszystko, co zaczęło ich łączyć.

Powieść „MMA Fighter. Szansa” nie do końca można nazwać bezpośrednią kontynuacją pierwszej części trylogii, czyli „Walki”. Wydarzenia przedstawione w „Szansie” dzieją się po około dwunastu latach od tych, które miały miejsce w pierwszym tomie. Często pojawiają się tu również główne postaci z części pierwszej, czyli Nico i Elle. Jednak tym razem w centrum zainteresowania jest Vince, który w „Walce” miał zaledwie trzynaście lat i był zbuntowanym nastolatkiem, trenującym pod okiem gwiazdy MMA, Nico Huntera. Teraz również jest jego podopiecznym, jednak tym razem to on, a nie jego mentor, stara się zdobyć mistrzowski pas mieszanych sztuk walki.

Mimo, że jest to druga część trylogii, książkę tę można czytać nie znając pierwszego tomu. Jednak polecam zapoznać się najpierw z pierwszą częścią, gdyż dzięki temu dużo łatwiej będzie czytelnikowi zrozumieć pewne poruszane w książce wątki, nawiązujące do historii, którą mogliście poznać w książce „MMA Fighter. Walka”.

Nie jestem wobec nich jakimś draniem. Zajmuję się nimi. Ich potrzeby są dla mnie ważniejsze niż moje własne. A przynajmniej przez większość nocy. Jednak nigdy nie sprowadzam ich do domu. To daje im fałszywą nadzieję. Poza tym nie chcę, żeby wiedziały, gdzie mieszkam.

Podczas czytania „Szansy” odniosłam wrażenie, że dzieje się tu zdecydowanie dużo więcej, niż w „Walce”. Ponownie otrzymujemy krótkie rozdziały z przeplatającą się narracją z perspektywy Vince’a i Liv, nadające powieści dużo dynamiki, jednak w tej części się po prostu więcej dzieje. Jest więcej akcji, trzymających w napięciu ciekawych scen, sporo retrospekcji z czasów gdy para głównych bohaterów uczęszczała do szkoły, a także więcej gorących scen erotycznych, które ponownie opisane są z wyczuciem i smakiem. Nie ma tutaj chociażby niepasującej do całości wulgarności.

Jacy są stworzeni prze Vi Keeland bohaterowie? Liv to zdolna, mądra dziewczyna, która zawsze ciężko pracowała na swój sukces. Swoje plany, z determinacją, realizowała krok po kroku, a teraz stara się wywalczyć dla siebie jak najlepszy start w przyszłość. Chciałaby wypracować sobie jak najlepszą pozycję, jednak nie chce robić nic na zasadzie „po trupach do celu”. Vince jest osobą bardzo silną psychicznie, mającą ogromną potrzebę opiekowania się bliskimi mu osobami, dbania o ich bezpieczeństwo. Sport odgrywa w jego życiu ważną rolę. To również kobieciarz, który traktuje seks jak lek na wszystkie troski. Uważa, że emocje to wyłącznie słabość, a miłość może ściągnąć człowieka jedynie na dno. Mimo to, potrafi stracić głowę dla dziewczyny.

O ile w pierwszej części autorka skupiła się bardziej na doświadczeniach z przeszłości Nico i Elle, wpływających na ich życie w teraźniejszości, o tyle w drugim tomie poczyniła krok w przód. Oczywiście mamy tutaj trudne dzieciństwo Vince’a, jego przejścia, jako nastolatka z czasów, gdy musiał wychowywać się u boku matki narkomanki. Poznajemy również pewne informacje na temat wspólnej przeszłości z czasów nastoletnich, jaką mają za sobą Vinny i Liz, a która wpływa na ich obecne relacje. Jednak Vi Keeland dokłada do tego kolejny wątek, którego nie zdradzę, by nie psuć Wam zabawy podczas czytania. Ujawnię tylko, że mocno zamiesza on pomiędzy naszą parą bohaterów. Będzie nieco dramatu, sensacji i oczekiwania w napięciu na wyjaśnienie sprawy.

Cholera. Podoba mi się jego odpowiedź i to bardzo, a nie powinno tak być. Jest prowokująca i niestosowna, ale również szczera i brutalna. Nagle czuję to wszystko, co tak przyciągało mnie do niego wiele lat temu. Vinny jest, jaki jest i nie przeprasza za bycie bezpośrednim. To dziwne, ale zawsze byłam o to zazdrosna. On potrafił żyć tak, jak chciał, być sobą. Łatwo jest o tym mówić, ale trudniej wykonać.

Powieść tę, ze względu na wciągającą akcję, czyta się bardzo szybko i trudno odłożyć ją nawet na chwilę. Przeczytanie zawartej na prawie trzystu siedemdziesięciu stronach historii zajęło mi około dziesięciu godzin. Kolejne kartki dosłownie pochłaniałam, nie zauważając nawet, jak szybko mijają kolejne rozdziały. Ponownie nie ma tutaj sztucznego przedłużania scen, zapychania stron czy nudnych opisów. Jest za to spora dawka przeróżnych emocji, wywołujących w czytelniku różne odczucia.

Jeśli polubiliście tę sportową serię autorstwa Vi Keeland, ucieszy Was informacja, że ostatnia część trylogii, czyli „MMA Fighter. Przebaczenie” pojawi się już w pierwszej połowie sierpnia. Będziecie czekać? Bo ja na pewno.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy