Powiedz mi to szeptem – Kerry Anne King [patronat medialny]

„Powiedz mi to szeptem” to gratka dla miłośników skomplikowanych historii, pełnych tajemnic i trupów pochowanych w szafach. Jesteście na to gotowi?

Samotna matka, Maisey Addington, nigdy nie spełniała oczekiwań swojej matki. Nie wyszła za mąż, była odrobinę zagubiona w życiu i marnowała swoje wysokie IQ na pracę bez perspektyw. Jedyną rzeczą, która wychodzi Maisey, jest jej relacja z dwunastoletnią córką, Elle… dopóki rozmowa telefoniczna nie niszczy równowagi ich życia. Matka Maisey jest w śpiączce, a starzejący się ojciec musi zmierzyć się z oskarżeniami o znęcanie się i zaniedbanie. Wracając do rodzinnego domu, Maisey musi podjąć rozdzierającą serce decyzję dotyczącą wyboru podtrzymania życia swojej matki lub jej śmierci. Zdezorientowany ojciec zniszczył dokumenty rodzinne, a wśród nich znajdowała się ostatnia wola matki. Szukając odpowiedzi, Maisey odkrywa jedną tajemnicę za drugą, aż trafia na druzgocącą prawdę. Obsesja Maisey dotycząca rozwiązania rodzinnej tajemnicy zmusza ją do zbadania swoich najmroczniejszych wspomnień oraz jest bodźcem do rozpoczęcia walki z ojcem Elle o opiekę nad nią. Czy miłość Maisey do córki będzie na tyle silna, aby przerwać krąg przemocy i stworzyć dla nich nowy początek?

„Powiedz mi to szeptem” to historia, która z całą pewnością przypadnie czytelnikom gustującym w historiach pełnych tajemnic, niedomówień, niewyjaśnionych spraw. Kerry Anne King wrzuca nas prosto w wielki rodzinny sekret, który odkrywa kawałek po kawałku wraz z kolejnymi stronami. Z pozoru prosta sprawa, okazuje się wyłącznie źródłem czegoś, z czym każdemu człowiekowi nie byłoby łatwo się uporać.

Znajdziecie tu wiele trudnych, mocnych i poruszających tematów. Przede wszystkim jest to przemoc fizyczna i psychiczna. Toksyczne związki, uzależnienie od swojego oprawcy, zastraszanie. To wszystko Kerry Anne King umieściła w swojej powieści, perfekcyjnie wplatając w zawiłą fabułę.

Kerry Anne King już od pierwszych stron wzbudza aurę tajemniczości, pozostawiając czytelnika w niepewności i zaciekawieniu, co wydarzy się później, a także z kilkoma niewyjaśnionymi pytaniami. To właśnie wydarzenia z 1982 roku, czyli aż trzydzieści pięć lat przed rozpoczynającą się w kolejnym rozdziale współczesną akcją, są pierwszym czynnikiem, który nie pozwala czytelnikowi odłożyć książki. Z kolejnymi stronami, nic się nie zmienia, a wręcz pogłębia chęć odkrycia wszystkich sekretów i wyjaśnienia podejrzeń, które nasuną się Wam w trakcie lektury.

Od kiedy pamiętam, mama wszystko kontrolowała. Była perfekcyjną panią domu. Kalendarze, harmonogramy, listy, jeszcze więcej listów. Rutyna była jej religią. Kiedy wracałam do domu ze szkoły, pozwalała mi przez pół godziny zajadać się domowymi ciasteczkami, aby osłodzić to, co uważałam za przesłuchanie dotyczące dnia w szkole. Wciąż mnie wypytywała, czego się nauczyłam, kim byli moi przyjaciele, co mogę zrobić lepiej. Potem musiałam odrabiać zadanie domowe. I tak było od pierwszej klasy. A gdy nie miałam żadnego zadania domowego, sama mi coś wymyślała. „Jesteś mądra, Maisey. Masz możliwości. Bez dyscypliny niczego nie osiągniesz”.

 

Znakomitym pomysłem było wprowadzenie pomiędzy rozdziałami z teraźniejszości, fragmentów pamiętnika matki Maisey, który pisała zwracając się do swojego męża, a którego on nigdy miał nie przeczytać. Treść tych fragmentów znana jest tylko nam. Nie zna jej główna bohaterka książki. Czytelnik, dzięki tym informacjom, jest o krok przed bohaterami. Jak to wszystko się rozwinie i do czego doprowadzi, przekonacie się sami, sięgając po „Powiedz mi to szeptem”.

Jestem bardzo ciekawa, czy po lekturze powieści będziecie podobnego zdania, ale przez długi czas niesamowicie irytowała mnie główna bohaterka i jej zachowanie. Dorosła, niemal czterdziestoletnia, a zachowująca się jak marionetka, która wymaga sterowania kogoś z zewnątrz. Wielokrotnie, szczególnie w trudnych sytuacjach, nie potrafiła podjąć żadnej decyzji, wręcz odcinając się od rzeczywistości. Jej dwunastoletnia córka potrafiła szybciej i lepiej od niej podejmować decyzje. Jeśli jednak dobrze wczytacie się w książkę, to zauważycie, że to właśnie jej matka miała wpływ na jej charakter, jako dorosłej osoby.

Kulturantki objęły powieść „Powiedz mi to szeptem” patronatem medialnym. Jeśli zainteresowałam Was tą historią, już jutro będziecie mogli wziąć udział w konkursie, w którym do zdobycia będzie jej egzemplarz. Śledźcie nas uważnie.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

  • Grazyna st.

    Bardzo zachęcająca recenzja. Wpisuje tytuł na moja listę.