Pies złapany za rękę potrafi przekonać, że to nie jest jego ręka – „Kryształowi. Świeża krew” Joanna Opiat-Bojarska

Joanna Opiat-Bojarska napisała książkę, o jakiej zawsze marzyła. Pokazała, że potrafi myśleć jak facet i męski, brutalny świat nie jest jej obcy. W książce Kryształowi. Świeża krew opisała całą brudną prawdę o polskiej policji, jej związkach z gangsterami, nadużywaniu władzy i skorumpowaniu stróżów prawa. 

Akcja Kryształowych rozgrywa się w Poznaniu. Bohaterami są stróże prawa, którzy bynajmniej do kryształowych się nie zaliczają. Poznajemy ich życie prywatne i zawodowe. Widzimy, że mają swoje problemy rodzinne i wiele na sumieniu. Tak jak „zwykli” ludzie zdradzają, oszukują i manipulują. Często balansują na granicy prawa. Jeszcze częściej to prawo łamią…

Brutalnie szczery obraz policji

Skorumpowani policjanci są zdolni do wszystkiego, byle tylko załatwić swoje szemrane interesy i nie dać się przy tym złapać. Wymuszają zeznania, ochraniają narkotykowe transporty, gdy tylko mogą świecą służbową legitymacją, współpracują z gangsterami i kryją siebie nawzajem. By oczyścić szeregi policji, powołano do życia elitarne Biuro Spraw Wewnętrznych Policji. Funkcjonariusze tego Biura nazywani są „kryształowymi”, mimo że emocjonalny rollercoaster sprawia, że i oni mają swoje demony, które wypuszczone na wolność, potrafią wyrządzić wiele zła.

 

– Wbiłem się do SPAP-u, tak jak mi kazaliście. Zdobyłem zaufanie figuranta, bo wam na tym zależało. Mam go na oku i im bliżej jestem, tym mocniejszy czuję smród. Dzisiaj była realizacja. Mieliśmy zawinąć kogoś z narkobiznesu. Zaraz po odprawie Momoa wysłał do kogoś wiadomość. Bilingi ma czyste. Gadał z kimś na Messengerze. 

Momoa był sprytny. Gdyby do kogoś dzwonił, zostawiłby ślad. A komunikator? Jedyny ślad to transmisja danych.

– Puszczał info dalej. Weszliśmy na adres kwadrans później. Nikogo tam nie było. Już nie było. Zwijali się w pośpiechu. Albo ktoś inny ich zawinął. Po cichu. Bez śladów. 

 

Misja Drivera

Jednym z „kryształowych” jest antyterrorysta, Paweł Dobrogowski o pseudonimie Driver. To outsider, rozwodnik, weekendowy ojciec, a przede wszystkim policjant z powołania. Ma znaleźć haki na kumpla z pododdziału, który pracuje dla narkogrupy. Giną kolejni ludzie, robi się coraz bardziej niebezpiecznie. Nikomu już nie można ufać, nawet zleceniodawcy – każdy może okazać się kretem, każdy może zdradzić. Kto okaże się prawdziwym stróżem prawa i będzie stał na straży praworząności?

Opiat-Bojarska ukazuje moralną kondycję stróżów prawa. Odkrywa ich poczucie bezkarności i współprace z przestępcami. Oddaje w ręce Czytelników książkę do bólu prawdziwą, z niesamowicie pędzącą i nieprzewidywalną akcją i scenami seksu oraz morderstw. Kryształowi przytłaczają złem, moralnym zepsuciem i zgnilizną w szeregach osób, które za wszelką cenę powinny świecić przykładem i stać na straży prawa. Wiele razy w trakcie lektury wstrzymywałam oddech z niedowierzaniem, miałam ciarki na plecach i byłam przerażona, gdy zdałam sobie sprawę, że takie rzeczy naprawdę mają miejsce. Tak straszne i mroczne rzeczy dzieją się w naszym świecie. Kryształowi wstrząsnęli mną do głębi. Z niecierpliwością czekam na drugą część, która być okaże się jeszcze mroczniejsza. Autorka kilka dni temu pochwaliła się w swoich mediach społecznościowych, że właśnie zakończyła prace nad kolejną częścią Kryształowych. Teraz pozostaje tylko wypatrywać wiosennych zapowiedzi od Wydawnictwa Muza.

 

– Strzeliłem.

– Do Ireny. 

(…) 

– Skup się Miki, skup! Strzeliłeś do Ireny. Trafiłeś?

– Kurwa, Hubi! Przecież powiedziałem, że ją odstrzeliłem. Jestem policjantem od urodzenia , czy myślisz, że powiedziałbym tak, gdybym tlko musnął ją pociskiem? Jestem trzeźwy! Kurwa, ręce co prawda mi się trzęsą, ale, kurwa, nie na tyle, by nie trafić do TŁUSTEJ baby siedzącej w MOJEJ kuchni. A kiedyś była z niej taka laska… Nie uwierzyłbyś!

– Oddycha?

– Nie sądzę. Krwawi. Kurwa, stary, ta podłoga…

– Dzwoniłeś po kogoś?

– Jeszcze nie.

– Dobra. Włóż łeb pod kran. Zimna woda powinna cię orzeźwić. Potem wypij mocną kawę. Jadę do ciebie, słyszysz? Jak dotrę, zatroszczymy się o szczegóły. 

– O szczegóły – powtórzył w myślach. Był w tej chwili szczegółem. Potrzebował tego, by ktoś się o niego zatroszczył. I bardzo dobrze wybrał. Wiedział, że na Hubiego może liczyć. Zawsze.

 


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu: