„Odrodzeni” Colleen Houck

„Odrodzeni” Colleen Houck to kolejna odsłona serii „Strażnicy Gwiazd”. Chociaż akcja pozornie dzieje się współcześnie, rozgrywa się w otoczeniu wierzeń, bóstw i stworów Starożytnego Egiptu. Pierwszą częścią byłam oczarowana, druga też mnie nie rozczarowała i ze zniecierpliwieniem będę wyczekiwać ostatniej.

W pierwszym tomie („Przebudzeni”) narratorką i główną bohaterką była mieszkająca w Nowym Jorku nastolatka Lily. U jej boku stał Amon, jeden z Synów Egiptu. Starożytny książę, który co tysiąc lat budzi się, wraz z braćmi ratuje świat przed złym Setem, po czym ponownie staje się mumią. Pech chciał, że oboje się w sobie zakochali, a to sprowadza same kłopoty. Kiedy kończymy lekturę, Amon przed śmiercią daje Lily sercowego skarabeusza, a przez to są związani na zawsze…

Podróż przez krainę umarłych

Po tym, jak Amon poznaje Lily, już nie chce służyć bogom. Ucieka do niebezpiecznej nawet dla nieśmiertelnych krainy umarłych. Para może ze sobą rozmawiać w snach, więc Lily szybko widzi, że jej ukochany jest w niebezpieczeństwie. Jest to też nie bez znaczenia dla bogów, choć z innych powodów. Set rośnie w siłę i Amon musi wrócić.

Ponieważ jedyną osobą, która będzie w stanie znaleźć półboga, jest Lily, zostaje zwerbowana. Naraża się tym samym na wielkie niebezpieczeństwo, zatracenie własnej tożsamości i… liczne zawirowania emocjonalne. Jedynym sposobem na to, by mieć jakąkolwiek szansę przetrwania w krainie umarłych, jest stanie się… sfinksem. Czy będzie w stanie tego dokonać?

„- A zatem następnym krokiem jest zaklęcie, tak?

– Owszem. Kiedy słowa zaklęcia zostaną wypowiedziane nad głową Lily, stanie się łowczynią i zarazem zwierzyną. Zaczekasz tu na nią. Jeśli przeżyje łowy, wręczysz jej broń z Sali Zagadek. Pamiętaj, Wasret jest sfinksem, jednak nie wszystkie sfinksy to Wasret. Nawet jeśli okaże się, że nie jest tą zapowiadaną przez gwiazdy, mimo to może być w stanie ocalić tych, których kocha. Jeśli jednak nie wróci…

– Wówczas wszystkich nas czeka zagłada – dokończył Osahar.

– Tak – przyznała cicho Izyda, po czym utkwiła we mnie spojrzenie burzowych oczu”.

Trzymająca w napięciu do końca

Kiedy czytałam pierwszą część, jej niektóre motywy były zbliżone do tych, które znałam z innych książek lub filmów. Tutaj tego nie ma. Wszystko było nowością, pojawiało się mnóstwo mitycznych i magicznych stworzeń. Sami bogowie zyskali ludzkie oblicze i ukazani są w dość ciekawym świetle. Razem z Lily wyruszamy w pełną niewiadomych podróż, a książka to pełna zwrotów akcji powieść przygodowa, ale jest też wiele elementów fantastycznych. Ponownie spotyka się bohaterów, których poznaliśmy w „Przebudzonych” i nie jest to tylko Amon. W zasadzie ten nie pojawia się zbyt często, z pominięciem tego, że to dla niego organizowana jest akcja ratunkowa. Wiele postaci jest nowych i równie barwnych, jak ci, których mieliśmy okazję poznać wcześniej. Czy uda się uratować Amona? Tego oczywiście nie zdradzę, ale jestem pewna, że ostatnia część zacznie się z przytupem.


Za książkę do recenzji dziękujemy:

  • Grazyna st.

    Dzięki za wspaniałą recenzję.