Nowa powieść Joanny Jax

Joanna Jax jest znana wśród czytelniczek jako pisarka, która w niezwykły sposób wciąga w wir wydarzeń historycznych. Zagłębiając się w powieści jej autorstwa od pierwszych stron chcemy towarzyszyć bohaterom i niecierpliwie wyglądamy kolejnych tomów. Wszystkie książki tej pisarki, które miałam okazję przeczytać dotyczyły tego, co miało miejsce w trakcie II wojny światowej. Ostatnio premierę miał pierwszy tom zupełnie nowej serii, który mówi o innym, często przemilczanym, aspekcie związanym z tamtym okresem – wywózce do Kazachstanu. Poznajcie „Podróż do krainy umarłych”, pierwszy tom serii „Zanim nadejdzie jutro”.

Podobnie jak we wszystkich innych książkach Joanny Jax, tak i tutaj mamy całą plejadę barwnych bohaterów. Są w różnym wieku, wywodzą się z różnych środowisk, mają inne plany i marzenia. Akcja najnowszej powieści rozpoczyna się w 1937 roku w Wilnie, zatem jeszcze przed wojenną zawieruchą. Są już napięcia polityczne, ale nikt nie może spodziewać się tego, co przyniesie przyszłość.

Wyrwani z życia – wywiezieni w nieznane

Pierwszy tom przede wszystkim ma nam pokazać jak żyli bohaterowie zanim w jeden chwili, w zaledwie kilka sekund, ich życie całkowicie się zmienia. W 1937 mają względnie spokojne życie. Mniej lub bardziej satysfakcjonujące. Obserwujemy zmagania w walce o siebie, młodzieńcze uczucia lub pięcie się na szczyt kariery. Ot, proza życia. Zwykli, przeciętni ludzie jakimi jesteśmy my i ci, których mijamy każdego dnia. Czas upływa i nadchodzi rok 1939… rozpoczyna się czas koszmaru. Czy potraficie sobie wyobrazić nagłe wyrwanie z otoczenia, ze swojego życia? W jednej sekundzie wszystko, co osiągnęliście, co chcielibyście osiągnąć, przestaje się liczyć. Właśnie w obliczu takiej sytuacji stoją ci, których poznajemy. Choć zupełnie różni, w końcu podzielą ten sam los… dlatego, że są Polakami. Przestaje się liczyć pozycja społeczna, majątek, stanowisko w pracy, marzenia.

Kiedy ciąg dalszy?

Książki Joanny Jax mają to do siebie, że już od pierwszych zdań wzbudzają emocje. Autorka ma tak fenomenalny styl, że w trakcie lektury czujemy się czynnymi uczestnikami tego, z czym zmagają się wykreowani bohaterowie. Po raz kolejny jesteśmy skazani na niedosyt, pragnienie poznania tego, co będzie dalej. Ale niestety na to będziemy musieli poczekać, bo drugi tom jest planowany na początek przyszłego roku. Ponieważ jednym z motywów powstania tej serii było spotkanie autorki z osobami, których rodziny zostały wywiezione do Kazachstanu, możemy się spodziewać, że drugi tom będzie oddawał to, z czym faktycznie musieli zmierzyć się Polacy.


Za książkę do recenzji dziękujemy: