Nowa laleczka – Ker Dukey, K. Webster [patronat medialny]

Benny powrócił! Jesteście na to gotowi? A może czekaliście na tę chwilę? Trzymajcie się, bo czeka Was ostra jazda. Nie ma tu nic oczywistego.

Benny – złamany, samotny, obolały, stracił ukochaną laleczkę, dom swój i dobytek cały. Zraniony, choć wciąż żywy, na nowo się odradza, poznaje kogoś innego, przyjaźń życie mu osładza. Uczy się świata raz jeszcze, o przyszłość podejmuje walkę, lecz jedno jest oczywiste – pora znaleźć nową lalkę. Wtem ze starego cierpienia potworne myśli nadchodzą… Benny chwyta za nóż. Koszmary znów się odrodzą.

Czy kiedykolwiek zdarzyło ci się zatracić tak bardzo, że zostałeś jedynie cieniem?

Czyham w ciemności, nie żyję. Egzystuję w tle, gdzie nikt nie zdoła mnie dostrzec. Moja laleczka mnie zdradziła. Zabiła mnie na więcej sposobów, niż może to sobie wyobrazić. Ja jednak wciąż czekam. Obserwuję. Pragnę. Pewnego dnia powrócę, a ona odda to, co mi odebrała. To zabawne, jak życie się czasem układa…

Jeśli myśleliście, że „Skradzione laleczki” czy drugi tom, czyli „Zaginione laleczki” były mroczne, okrutne i brutalne, to byliście w ogromnym błędzie. Wszystko dopiero przed Wami. Prawdziwy thriller dopiero się zaczyna, a Benny czeka na Was ukryty w cieniu. „Nowa laleczka” jest wprost rewelacyjna w swoim mrocznym wydaniu. Po jej lekturze będziecie oglądać się za siebie w ciemnych uliczkach.

Benny gra tu pierwsze skrzypce. Ta książka jest niczym hołd autorek dla tego człowieka. Potwora. Mordercy. Sadysty. Psychopaty. Fetyszysty. Właściwie to długo można by wypisywać określenia dla tego człowieka. Jednak najlepiej poznać go samemu. Czytając książkę.

O ile w poprzednich dwóch tomach, to głównie Jade i później również Dillon mieli najwięcej do powiedzenia i to ich oczami widzieliśmy wydarzenia oraz poznawaliśmy Benny’ego, o tyle tym razem to on sam dochodzi do głosu. Poznajemy jego chore fantazje, mroczne sekrety, wchodzimy w ten pokręcony, psychopatyczny umysł. Tym razem Jade jest postacią niemal epizodyczną. Dillon ma tu nieco więcej do powiedzenia, z racji bycia detektywem. Pojawiają się jednak nowe, bardzo ciekawe postaci, które będą niezmiernie ważne dla tej historii i jednocześnie mocno Was zaskoczą.

Ostrzegam Was jednak przed jednym ważnym aspektem tej powieści. Jest tak brutalna i mroczna, że momentami możecie poczuć, jak wręcz Was odrzuca. Zdecydowanie to historia dla ludzi o bardzo mocnych nerwach i bez wrażliwego żołądka. Jest brutalnie, okrutnie i wulgarnie. Nie każdemu, nawet temu, kto czytał poprzednie części, może przypaść do gustu.

Na koniec lektury pojawia się niestety pewien problem. Co konkretnie? Zakończenie książki. Autorki zdecydowanie dały się ponieść fantazji i zaserwowały nam taki finał, że jak na szpilkach będziecie wyczekiwać czwartego, finałowego tomu serii Laleczki. Coś czuję, że tam to dopiero będzie się działo. Trzymajmy kciuki, aby „Zepsute laleczki” ukazały się jak najszybciej.

Kulturantki objęły powieść „Nowa laleczka” patronatem medialnym, w związku z tym, jak w przypadku poprzednich tomów, już jutro będziecie mogli powalczyć o jej egzemplarz w organizowanym przez nas konkursie. Uwierzcie mi, jest o co grać.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu