„Nocne wiedźmy – na wojnie z lotnikami Hitlera” książka Luby Winogrodowej

nocne_wied_mySzczerze przyznam, że zaintrygował mnie tytuł i tematyka książki. Lubię czytać historie dzielnych kobiet. Generalnie lubię nietuzinkowe osoby, od których można się wiele nauczyć. Dlatego jak tylko wpadnie w moje ręce taka literatura, to chętnie się w niej zatapiam. „Nocne Wiedźmy – na wojnie z lotnikami Hitlera” Luby Winogrodowej to książka o kobietach – sowieckich lotniczkach, które nie bały się niczego. Każdej nocy przelatywały w swoich dwupłatach nie pozwalając zasnąć żołnierzom Luftwaffe.

W czasie wojny 588 pułk wykonał olbrzymią liczbę 23 672 lotów bojowych, zrzucając 3000 ton bomb. Z reguły w czasie jednej nocy załogi wykonywały po kilka nalotów. Rekordzistką „nocnych wiedźm” była Nadia Popowa, która jednej nocy wylatywała na bombardowanie 18 razy. (!)

Przez pułk przewinęło się około 60 dwuosobowych załóg, czyli 120 lotniczek. W innych państwach kobiety służyły w formacjach pomocniczych – czasem nawet pilotując samoloty transportowe – natomiast w Armii Czerwonej żołnierki walczyły na pierwszej linii i latały w lotnictwie bojowym. Lotniczki stanowią największą grupę wśród kobiet, którym nadano tytuł – i odznaczenie – Bohatera Związku Sowieckiego.

Nikt nie zna dokładnej daty, kiedy zaczęli nazywać nas „nocnymi wiedźmami”. Bombardowałyśmy pozycje niemieckich faszystów każdej nocy, więc Niemcy zaczęli mówić o nas ‚nocne wiedźmy’, ponieważ wydawało im się niemożliwe zabicie nas, czy zestrzelenie – starszy lejtnant Serafina Amosowa -Taranienko, jedna z „nocnych wiedźm”.

marina_raskowa

Marina Raskowa 

Nowa taktyka wymagała od załóg niebywałej odwagi i opanowania. Była to taktyka polegająca na tym, iż Kukuruźniki nadlatywały nad cel parami i podczas gdy pierwszy z samolotów ściągał na siebie uwagę obrony przeciwlotniczej, w tym czasie drugi samolot niezauważony przez wroga, mógł skoncentrować się na bombardowaniu wyznaczonego celu. Przyznacie, że załoga musiała mieć stalowe nerwy. Wymagało to olbrzymiej odwagi. Niezależnie od stosowanej taktyki i rodzaju bombardowanych celów, misje bojowe wykonywane na powolnych i nieposiadających żadnej osłony Kukuruźnikach, były zawsze skrajnie niebezpieczne. Najgroźniejsze dla płóciennych dwupłatów były przeciwlotnicze działka 37 mm i jeżeli namierzona przez obronę przeciwlotniczą załoga Kukuruźnika miała szczęście, to samolot wracał z gęsto podziurawionym poszyciem. Jeżeli szczęścia zabrakło, to nie wracał wcale.

Dziewczęta! Musicie zrozumieć ponad wszelką wątpliwość, że będziecie walczyły przeciw mężczyznom i same musicie walczyć jak mężczyźni. To, że zostałaś wybrana, nie oznacza, że zginiesz. Możesz, co gorsza, zostać poparzona tak, że rodzona matka cię nie pozna. Możesz stracić wzrok. Możesz stracić rękę albo nogę. Możesz zostać złapana przez Niemców. Czy jesteś na to wszystko gotowa? – Marina Raskowa, dowódca 587. pułku bombowców.

Do dziś dnia Rosjanie są dumni z lotniczek. Stały się one symbolem wszystkich kobiet walczących w szeregach Armii Czerwonej. Przez wiele lat nie mówiono jednak o nich, ponieważ Rosjanie twierdzili, że ich udział mógł świadczyć o słabości państwa i armii. Powojenna propaganda sowiecka sugerowała nawet, że większość kobiet, które zgłosiły się na ochotnika do Armii Czerwonej, prowadziła się tam niemoralnie. Weteranki nie chciały więc chwalić się swoją służbą ojczyźnie i o ich zasługach zapomniano. Na szczęście przypomniano sobie o żołnierkach w XXI wieku. Od tamtej pory kobiety lotniczki – „nocne wiedzmy” stały się symbolem kobiet walczących w szeregach Armii Czerwonej.

Luba Winogradowa na podstawie rozmów i zachowanych wspomnień weteranek ze słynnego oddziału przedstawia życiorysy nieustraszonych żołnierek, które kochały, walczyły i ginęły za wolność, pokój i kobiecą niezależność.

night_witches1

588 pułk – „nocne wiedźmy”

 

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy:

wydawnictwo-czarne