„Nieboszczyk wędrowny” Małgorzata J. Kursa

2329_nieboszczyk_wedrownyZnalezienie we własnym domu nieboszczyka z pewnością nie należy do najprzyjemniejszych rzeczy na świecie. Zwłaszcza, gdy ów nieboszczyk zostanie zidentyfikowany jako nielubiany przez nas kuzyn, który próbował włamać się do (nie)swojego domu. Po nagłej śmierci jego matki, został wydziedziczony, a dom i apteka, które miał nadzieję odziedziczyć, zapisane dalekiej krewnej, Marylce. To właśnie ona i jej mąż znajdują ciało. Ciekawi was kto zabił? Ważniejsze jest na razie to, jak się pozbyć trupa z domu tak, żeby nikt tego nie zauważył. I tutaj z pomocą przychodzi wędrujący nieboszczyk…

Marylka i Sławek, małżeństwo farmaceutów, mieszkało spokojnie w Lublinie, gdy dostało wiadomość, że zmarła ciotka Marylki, mieszkająca od lat w Kraśniku, i zapisała jej w spadku dom oraz rodzinną aptekę. Ucieszeni, postanowili rozpocząć nowy etap życia. Spakowali kartony, wzięli ukochanego kota o wdzięcznym imieniu Belzebub i pojechali podbijać Kraśnik. Niestety, nie wszystko było tak piękne, jak by się mogło wydawać. Na miejscu zastali zaprzyjaźnionego ze zmarłą mecenasa, który odczytał testament i zasiał w ich głowach ziarno niepewności. Dał do zrozumienia, że ciotka spodziewała się swojej śmierci i młodzi małżonkowie powinni uważać na wszelkie produkty spożywcze, które pozostały w domu…

Dom młodych farmaceutów sąsiaduje z domem tragicznie zmarłej Matyldy Płaszczki, którą wierni czytelnicy książek Małgorzaty J. Kursy na pewno znają z utworu Babska misja. Obecnie mieszkają w nim siostry zmarłej kobiety w akcie „zemsty”, gdyż za życia pierwszej właścicielki nie były godne przekroczyć jego progu. Dlatego też gdy tylko usłyszą podejrzane hałasy, obawiają się, że straszy je duch Matyldy. Zmieniają zdanie po znalezieniu w swoim domu nieboszczyka. Żeby było jeszcze dziwniej, w domu policjanta Szczęsnego również zostają odnalezione zwłoki mężczyzny. 3 trupy w spokojnym dotąd miasteczku? W książkach pani Małgorzaty wszystko jest możliwe… Policja wszczyna śledztwo, krok po kroku znajduje poszlaki i dowody zbrodni. W końcu udaje im się rozwiązać tajemniczą zagadkę. Czy w Kraśniku działa mafia? Na co zmarła ciocia? Czego Robert szukał w mieszkaniu i w jaki sposób zginął? Odpowiedzi na to oraz inne pytania udzieli Wam sam Belzbub – od którego się wszystko zaczęło. Ja nie dodam nic więcej, żeby nie psuć Wam zabawy.

Historia, którą znajdziecie na tych kartach, pewnie nigdy by się nie wydarzyła, gdyby los nie skrzyżował mojej kociej drogi z drogą pewnego dwunożnego drania. A gdybym jeszcze mógł przewidzieć, co z tego wyniknie, chyba dałbym sobie spokój.

Nieboszczyk wędrowny to kolejna książka, która wyszła spod pióra Małgorzaty J. Kursy. Ma ona na swoim koncie takie książki, jak Babska misja, Ekologiczna zemsta, Najlepsze jest najbliżej, Niespodziewany trup, Tajemnica sosnowego dworku, Teściową oddam od zaraz. W tych utworach splatają się ze sobą losy wymyślonych przez nią bohaterów, a czytelnicy czują, że znajdują się u starych znajomych, dlatego warto nadrobić zaległości w lekturze i przeczytać książki, których się nie czytało. Tylko wtedy otrzymamy pełny obraz sytuacji i powiązań między bohaterami. Nie ma się jednak co zrażać, bo utwory te czyta się błyskawicznie, zaśmiewając się przy tym do łez. Autorka jest mistrzynią ciętej riposty, którą wkłada w usta bohaterów oraz poczucia humoru godnego samej Joanny Chmielewskiej.

Gwarantuje Wam, z książką Nieboszczyk wędrowny o nudzie i złym humorze nie może być mowy!


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Nasza Księgarnia 

Nasza-Księgarnia