„Niebo nad pustynią” — refleksyjna powieść o trudnym czasie dorastania i problemach młodych ludzi

niebo nad pustyniaSłoneczny Egipt, piękna pustynia, wypasiony hotel. Po prostu wczasy all inclusive – dla wielu osób idylla. Ale nie dla czwórki młodych bohaterów najnowszej powieści Anny Łaciny „Niebo nad pustynią”. Dla Anastazji, Klary, Damiana i Alberta życie już nigdy nie będzie takie samo, jak przed wypoczynkiem w tym pięknym, egzotycznym kraju. Zachęcam Was do zapoznania się z książką trzymającą w napięciu do ostatniej chwili, której zakończenie totalnie Was zaskoczy… Ta powieść pozostanie w Waszej pamięci na długo.

Damian to outsider, wilk chodzący własnymi ścieżkami, indywidualista uzależniony od gier komputerowych. Rzeczywistość często miesza mu się z fikcją. Marzy o nim Anastazja, trochę wycofana siedemnastolatka, która przeniosła się wraz z rodziną z Warszawy do Torunia i chyba ma problem z zaaklimatyzowaniem się w nowej szkole. Do Egiptu przywozi niejedną, głęboko skrywaną tajemnicę… Klara opiekuje się babcią, chodzi ubrana w czarne stroje i nie przebiera się w bikini nawet na basenie. Jaki jest powód jej zachowania? Z kolei Albert, student arabistyki, wydaje się jedynym „normalnym”, zwyczajnym, może czasami zbyt idealnym bohaterem powieści. Czy aby na pewno tak jest? Jak sam mówi, spędził kilka miesięcy w Iraku, gdzie rzekomo pomagał ludności cywilnej i pracował jako tłumacz. Co łączy tych czworo bohaterów? Wspólnie spędzone ferie zimowe oraz bagaż życiowych doświadczeń. Jakich? Tego czytelnik dowiaduje się w trakcie lektury.

Widziałem w internecie takie zdanie: Prędkość rozchodzenia się dźwięku jest wartością względną. Rodzice mówią coś do nas, gdy mamy piętnaście lat, a wiadomość dociera dopiero gdy przekroczymy trzydziestkę.

Skaleczenie się Damiana szkłem zbliża młodzież do siebie, zmusza do podjęcia współpracy. To moment kulminacyjny, od którego akcja nabiera przyspieszenia, a mnożące się do tej pory zagadki dążą ku powolnemu rozwiązaniu. Książka ta obfituje w nieoczekiwane zwroty akcji, ciekawe wydarzenia (np. jazda quadem przez pustynię w czasie burzy piaskowej) i głębokie, filozoficzne refleksje o życiu i śmierci. Powinien ją przeczytać każdy rodzic, nauczyciel i nastolatek. Wszakże lepiej uczyć się na cudzych, niż na własnych błędach.

Niby te wszystkie rzeczy, które się nam zdarzają to suma przypadków i dziwnych, czasem nieszczęśliwych zbiegów okoliczności, ja jednak wierzę, że jest w tym jakiś porządek. Albo raczej że ten porządek cały czas się tworzy. Nawet z naszych błędów i głupot. Z tego chaosu też da się wyprowadzić kosmos, czyli piękno ładu.

 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu:

Nasza-Księgarnia