Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość – Jane Harvey – Berrick

Lubicie czytać dobre, ciekawe powieści z gatunku new adult? Koniecznie musicie więc sięgnąć po powieść Jane Harvey – Berrick, a otrzymacie dobrą i długą lekturę.

Z dziewiętnastoletnim Danielem Coltonem chcą umawiać się wszystkie dziewczyny w uczelnianym kampusie, a każdy facet z college’u zazdrości jemu powodzenia u płci przeciwnej. Jest przystojny, ma wspaniałe tatuaże, kolczyki w brwi i innych częściach ciała. Jest także humorzasty, ponury, zimny i wybuchowy. Łatwo go sprowokować do bójki. Ma opinię niebezpiecznego typa, z którym lepiej się nie zadawać, szczególnie, że jego brat, Zef, jest znanym studentom lokalnego college’u dillerem. Ich dom to jedna wielka imprezowania i melina w jednym. U Coltonów znajdziesz alkohol, dragi i dyskrecję. Lisanne Maclane jest przykładną studentką i grzeczną dziewczyną z dobrego domu. Gdy Daniel i Lisanne otrzymują do wykonania wspólny projekt na studiach, dziewczyna odkrywa niespodziewanie, że za reputacją młodego Coltona kryje się coś więcej. Daniel okazuje się być piekielnie inteligentny, zabawny i koleżeński. Na dodatek skrywa przed wszystkim wielki sekret, którego powierniczką niespodziewanie staje się Lis, a który to właśnie jest powodem zdystansowania i nie dopuszczania do siebie innych. Lisanne nie ma jednak pojęcia, jak trudno jest być powierniczką tak wielkiej tajemnicy. Szczególnie, kiedy w grę zaczynają wchodzić uczucia, jakich nigdy do nikogo nie żywiła.

Zdarzyło się Wam przerazić książką, którą macie przeczytać? Bo mi tak. Właśnie w tym przypadku. Ta książką to dosłownie kloc. Można by nią zabić, zrzucając ją z odpowiedniej wysokości. „Niebezpieczna znajomość, niebezpieczna miłość” to aż 590 stron lektury. Z tym, że lektury niezwykłej. Wciągającej, zachęcającej do czytania, intrygującej, pobudzającej i wzruszającej jednocześnie. Ta objętość okazuje się być jej atutem. Możecie się długo delektować tą znakomitą, momentami trudną, ale i pouczającą historią.

Lisanne to zwykła i nieśmiała dziewczyna z prowincji, uważana przez rówieśników za grającą na skrzypcach kujonkę. Nigdy nie była popularna, nie miała chłopaka, nawet się z żadnym nie całowała. W relacjach z chłopakami jest całkowicie niedoświadczona. To po prostu szara myszka, która poszła do college’u.  Jej spotkanie z mającym opinię bardzo złego chłopca, Danielem, jest niczym powiew świeżości i zderzenie z górą lodową w jednym. Daniel to najlepszy przykład, że pozory mogą mylić, a to, co widzimy na zewnątrz, może być zwykłą maską, a nawet zbroją, w której ukrywa się zupełnie inna osoba. W przypadku Daniela, zbroja złego, zbuntowanego chłopaka chroni go przed ludźmi, którzy go nie rozumieją i mniej lub bardziej świadomie zrobiliby mu krzywdę, wykorzystując jego niedoskonałości przeciwko niemu. Jedyną zaufaną osobą, która zna jego prawdziwe oblicze, niespodziewanie staje się właśnie Lis. Dwa zupełnie odmienne charaktery, sprzeczności. Woda i ogień. Grzeczna, kulturalna, dobrze wychowana dziewczyna i chłopak, któremu nieobce są używki, przygodny seks, a wulgaryzmy to podstawa jego słownika.

Czasami słyszę lub widzę komentarze wyśmiewające popularne powieści dla mas, twierdzące, że nie mają nic w sobie poza czystą, odmóżdżającą rozrywką. Jestem całkowicie innego zdania. Wielokrotnie spotkałam się z powieściami z gatunku young czy new adult, a także romansami, a nawet erotykami, które niosą w sobie wiele ważnych tematów. Przemycają je w dość dyskretny sposób, pod płaszczykiem ciekawej fabuły. Nie tylko klasyka literatury porusza ważne, wartościowe motywy. Tak jest chociażby w tym przypadku, a wartości te podane są w przyjemny i przystępny sposób. Autorka poruszyła tak ważne tematy jak akceptacja drugiej osoby oraz jej odmienności czy niepełnosprawności. Pokazuje, że pozory mogą bardzo mylić i nie można nikogo oceniać po jego wizerunku czy postawie wobec otoczenia, często maskującej prawdziwe oblicze, bo te pozory mogą bardzo mylić, a jednocześnie krzywdzić osobę, której dotyczą.

Winiła siebie – za to, że ulega bezmyślnym stereotypom. Cholera, nie dziwne, że Daniel nie chce, by ktokolwiek wiedział. Uderzyło ją, ile każdego dnia wydaje osądów, opartych wyłącznie na pozorach: założyła, że Kirsty jest pusta, tylko dlatego, że jest ładna; założyła, że Roy jest strasznym  brutalnym kryminalistą, bo jest wielki i wytatuowany; założyła, że Daniel jest dupkiem, bo trzyma innych na dystans. Nawet nie chciała myśleć, jak bardzo płytką ją to czyni.

 

Zdarzyło mi się kilkukrotnie wzruszyć podczas lektury tej pięknej i mądrej powieści. Szczególnie na jej samym końcu. Chwyciła mnie za serce, łamiąc je kilkukrotnie. Zdecydowanie mogę o sobie powiedzieć, że jestem książkową masochistką i dobrze mi z tym. Lubię wzruszyć się, a nawet popłakać przy dobrej książce, bo i takie sytuacje się zdarzały.

Jeśli zainteresowałam Was lekturą tej powieści, śpieszę poinformować, że Kulturantki objęły „Niebezpieczną znajomość, niebezpieczną miłość” patronatem medialnym, w związku z czym, już od jutra będziecie mogli zawalczyć o tę książkę.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu