„Nie sen to, nie śmierć” — czyli co słychać w osobliwym domu pani Peregrine?

peregrineKsiążka „Osobliwy dom pani Peregrine” od razu przypadła mi do gustu. Bardzo lubię historie, które kryją w sobie elementy magii i fantastyki, pewnego rodzaju odrealnienia. Ransom Riggs idealnie wpasował się w ten klimat. Jego debiutancka książka została bardzo dobrze przyjęta przez czytelników. Tak dobrze, że Tim Burton postanowił przenieść ją na wielki ekran. Jesteście ciekawi, dlaczego „Osobliwy dom pani Peregrine” jest tak niezwykły?

Główny bohater powieści Ransoma Riggsa to 16-letni Jacob, któremu ukochany dziadek przez całe życie opowiadał bajki o miejscu, w którym spędził swoje dzieciństwo.

Jeszcze bardziej niezwykłe były jego opowieści o życiu w walijskim sierocińcu. Mówił, że to zaczarowane miejsce zaprojektowano tak, by strzegło dzieci przed potworami. Zostało wzniesione na wyspie, gdzie codziennie świeciło słońce i nikt nigdy nie chorował ani nie umierał, a wszyscy mieszkali w wielkim domu strzeżonym przez  stare mądre ptaszysko. 

Chłopiec godzinami mógł słuchać tych niezwykłych historii, zwłaszcza że dziadek często dołączał do opowiadań zdjęcia z tamtego okresu. Stare fotografie jednocześnie fascynowały i przerażały małego Jacoba. Dodatkowy strach wzbudzały w nim opisywane przez dziadka potwory, przed którymi on i inne osobliwe dzieci musiały się ukrywać.

– Ale dlaczego te potwory chciały was skrzywdzić?

Bo nie byliśmy tacy jak inni. Byliśmy osobliwi.

– Jak osobliwi?

– Na przeróżne sposoby. Jedna dziewczynka umiała latać, inny chłopiec nosił w sobie pszczoły, a rodzeństwo, chłopiec i dziewczynka, potrafiło unieść wysoko olbrzymie głazy. 

siamese_in_costume_eatingW dniu śmierci dziadka życie Jacoba przewróciło się do góry nogami. Nic nie było takie samo jak przedtem. Ostatnią wolą starego mężczyzny było, aby jego ukochany wnuk pojechał na walijską wyspę i odnalazł kierowniczkę sierocińca, która opowie chłopcu o jego dziedzictwie… Odejście dziadka stanowi ogromną traumę dla Jacoba. Chłopiec uczęszcza na terapię do doktora Golana, który zaleca mu wyjazd na wyspę. Wycieczka ta zapoczątkuje największą życiową przygodę w życiu nastolatka… Czy uda mu się odnaleźć sokoła palącego fajkę? Co odkryje w starym sierocińcu? Jakie jest jego przeznaczenie?

W „Osobliwym domu pani Peregirne” nic nie jest oczywiste. Książka jest wielowymiarowa, jedna historia staje się metaforą kolejnej opowieści. Ransom w mistrzowski sposób połączył opowieści o II Wojnie Światowej z historiami o osobliwych dzieciach i potworach. W powieści dużo jest niedomówień, które stwarzają pole do mnogości interpretacji.

Debiut literacki Riggsa to opowieść o miłości, przyjaźni, wielkiej odwadze, radzeniu sobie z traumatycznymi przeżyciami, przyspieszonym dorastaniu, ogromnym poświęceniu i odwadze.  To książka, po którą może sięgnąć zarówno nastolatek, jak i osoba dorosła. Nie ma żadnych ograniczeń wiekowych, gdyż każdy odczyta tę historię po swojemu.   

Książka została przepięknie wydana. Na okładce znalazł się kadr z filmu Burtona, który bardzo dobrze oddaje klimat panujący w utworze. Wewnątrz zostały umieszczone stare fotografie, napawające przerażeniem. Wyglądają jakby zostały wyjęte ze starego albumu. Ransom Riggs w swoim dziele idealnie połączył fotografie ze słowem pisanym, co stanowi nie lada wyzwanie. Każdy rozdział rozpoczyna się pięknymi ozdobnikami. Śliczne elementy graficzne znajdują się także przy numeracji każdej ze stron. Wszystko to tworzy spójną całość. W moim wydaniu „Osobliwości pani Peregrine” znalazł się bonus w postaci kadrów z filmu Tima Burtona. Dzięki nim mogłam jeszcze bardziej poczuć niesamowity klimat tej mrocznej i niejednoznacznej opowieści.

  

 

Ze egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu

media_rodzina