Nie ma korony bez miłości – Valentina Fast „Królestwo z jedwabiu”

Gdy skończyłam czytać Królestwo ze szkła, nie mogłam doczekać się kontynuacji przygód tego baśniowego reality show. I nie zawiodłam się. Rywalizacja o względy czterech przystojnych młodzieńców wkracza w nową, bardziej brutalną fazę…

 

Zbliża się kolejny etap Wyboru i pierwsze eliminacje. Która z dziewczyn jako pierwsza pojedzie do domu i zaprzepaści szansę na poślubienie księcia? Zanim się tego dowiemy, czekają nas pierwsze randki, pierwsze pocałunki i pierwsze zadanie…

 

Bezwzględna rywalizacja

Tania ma mętlik w głowie. Sama nie wie, czy zakochała się w Phillipie, czy jednak nie. Wie, że młodzieniec wywołuje w niej sprzeczne uczucia. Jakby tego było mało, dochodzą jej nowe obowiązki i nerwy: kandydatki na żonę księcia zostają zapraszane na randki, by młodzieńcy mogli je lepiej poznać i wyrobić sobie o nich zdanie. Rywalizacja staje się coraz ostrzejsza, nie wszystkie dziewczyny uznają walkę fair play… Po powrocie ze szpitala Tania dowiaduje się od Claire, jak będzie wyglądało ich pierwsze zadanie. Do tego wydarzy się coś, co wstrząśnie całym Królestwem Vittery i będzie miało olbrzymi wpływ na życie Tani i jej podejście do czterech przystojnych młodzieńców… Tania nie będzie wiedziała, komu w pałacu może ufać, a komu już nie. Będzie marzyła jedynie o powrocie do domu…

 

– Taniu… ja… – zaczął i zamilkł. Nie chciałam, żeby przerywał.

On jednak tylko potrząsnął głową i nie dokończył.

– Ja… ja tak nie mogę. To się nie uda. — Cofnął się kilka kroków. Widziałam zarys jego postaci. Zaciskał pięści.

– Okej. W takim razie się wycofaj. Uciekaj, jak za każdym razem. Mam to gdzieś. Wiem, że mnie okłamujesz i chyba nie powinniśmy się już widywać — powiedziałam zaskakująco hardo i z przekonaniem.

 

Co się kryje pod kopułą Vittery?

„Królestwo z jedwabiu” ukazuje więcej chwil z życia Tani, Claire oraz czterech przystojniaków. Powoli wyczuwa się w całym Królestwie tajemnicę, której nie można rozgryźć. A może kłamstwa, sprytnie tuszowane przez rodzinę królewską? Możemy na nowo (lub po raz pierwszy) poczuć smak pierwszej miłości i pierwsze nieśmiałe pocałunki. Zobaczyć, jak na dworze pełnym intryg rodzą się prawdziwe uczucia. 

Jeśli chodzi o zakończenie tego tomu, to przeczuwałam, że autorka zakończy go właśnie w tym momencie. Nie zmienia to jednak moich odczuć: chcę dostać do ręki trzeci tom, by wiedzieć, czy reszta moich przewidywań okaże się słuszna. Nie można pozostawiać czytelnika na długi czas w takim stanie zawieszenia i niepewności. Kolejny tom pt. „Zamek z alabastru” ma się ukazać za kilka miesięcy. Niedobrze, że seria „Royal” została podzielona na 6 krótkich tomów. Wolałabym dwa grube, nie trzeba by wtedy czekać tyle czasu na finał serii.

Wiem, że seria „Royal” jest różnie odbierana przez czytelników. Ja jednak podtrzymuję swoje zdanie, że jako lektura dla młodych dziewczyn, które marzą o księciu na białym koniu i prawdziwej miłości, zamysł Valentiny Fast sprawdza się bardzo dobrze. Prawdziwe życie często jest szare i pełne trosk,  w niczym nie przypomina baśni, dlaczego więc nie przenieść się do baśniowego świata chociaż na chwilę?


Za egzemplarz recenzencki dziękujemy Wydawnictwu