Najtrudniejszą historią do opowiedzenia jest prawda – „Ghostwriter” Alessandra Torre

Umierająca pisarka bestsellerów musi zmierzyć się z uciekającym czasem i w ciągu niespełna trzech miesięcy życia, które jej pozostały, napisać najważniejszą w swoim dorobku powieść. Swoją spowiedź i historię swojego życia…

Helena Ross wie, że sama nie zdąży tego zrobić, wpada więc na szalony plan – chce zatrudnić ghostwritera – osobę, która napisze za nią część książki i zgodzi się ukryć przed światem swoje współautorstwo… Jakby tego było mało, Helena żąda, by tym tajemniczym ghostwriterem była… Marka Vanthly, jej największa rywalka, z którą od lat jest w stanie nieustającej wojny…

 

Zdążyć przed upływem przeznaczenia

 

To książka, którą planowałam napisać za kilkadziesiąt lat, gdy rozwinę swój warsztat, wyostrzę pióro, doszlifuję język. To książka, nad którą planowałam spędzić całe lata, dla której chciałam odsunąć na bok wszystko i całkowicie skoncentrować się na tej jednej jedynej rzeczy, mającej znaczenie, aż stanie się idealna.

Teraz nie mam przed sobą kilkudziesięciu lat.

Nie mam nawet kilku.

Nie mam odpowiedniego warsztatu.

Nie mam niczego.

Trzy miesiące. To najbardziej napięty termin, jakiego kiedykolwiek musiałam dotrzymać. Nie będzie żadnych gorączkowych telefonów do mojej agentki, żadnych negocjacji o więcej czasu.

Trzy miesiące, żeby napisać historię, która zasługuje, by poświęcić jej lata.

Czy to w ogóle możliwe?

 

Helena na własnej skórze przekonuje się, że łatwiej tworzyć fikcyjne historie niż pisać o faktach. W książce, w której nie ma miejsca na fałsz czy koloryzowanie, upiększanie rzeczywistości, musi opowiedzieć całą gorzką prawdę, bez chowania głowy w piasek.

Przez znaczną część książki czujemy, że bohaterka skrywa mroczną tajemnicę, ale możemy się tylko domyślać, jak straszna ona jest. Wyjaśnienie pojawia się na końcu książki i mnie osobiście ogrom tragedii Heleny, tego, z czym przez lata musiała się borykać, zwalił z nóg. Bardzo jej współczułam i wiem, że jej historia zostanie ze mną na dłużej.

 

Powieść o pisarzach i bolesnych tajemnicach

Ghostwriter to nie jest lektura, o której szybko się zapomina. Nawet po odłożeniu jej na półkę, wciąż tkwi w myślach i sercach czytelników. Wzrusza, pokazuje, jak bardzo pozory mogą mylić, że często wcale nie znamy najbliższych nam osób, a tragedia może dotknąć każdego z nas. W chwili, w której się jej najmniej spodziewamy.

Ghostwriter to również opowieść zdradzająca kulisy życia pisarzy. Autorka pozwala nam przenikąć do tego hermetycznego świata i „od kuchni” zobaczyć, jak wygląda proces twórczy, z jakimi dylematami i rozterkami zmagają się pisarze. Dzięki temu, że powieść ma kilku narratorów, możemy poznać wielowątkowość tej historii oraz poznać bliżej bohaterów drugoplanowych, których nie sposób nie polubić i im nie kibicować.

Ciekawym zabiegiem w tej książce jest numeracja stron. W niektórych rozdziałach znajduje się ona na dole strony, w innych zaś na górze kartki. W środku znajdują się ozdobne winietki i oryginalne rozpoczęcia rozdziałów. Okładka – nie jest to książka, po którą sięgnęłabym po okładce, jak to mam często w zwyczaju jeśli chodzi o Wydawnictwo Kobiece, ale muszę przyznać,  że ma ona w sobie coś intrygującego. Mrok, taki jak ten panujący wewnątrz utworu, i te słowa w tle, na które patrzy kobieta, którą można utożsamiać z główną bohaterką, patrzącą na słowa składające się na obraz jej przemijającego życia. Okładka tak wymowna w swojej prostocie, wzbudzająca niepokój i zarazem intrygująca. 

Ghostwriter to historia dla osób lubiących głębokie, poruszające historie. Dla osób, które lubią być zaskakiwane przez autora – a wierzcie mi, Alessandra Torre to mistrzyni suspensu. Mam nadzieję, że będzie jeszcze o niej głośno w naszym kraju, bo w pełni na to zasługuje. Chętnie wybrałabym się nawet do kina na ekranizację tej wspaniałej powieści.

 


Za książkę do recenzji dziękujemy Wydawnictwu: