„Mroczne zakamarki” Kara Thomas

Kiedy dwie dziewczynki są świadkami zbrodni albo wydaje im się, że tak jest, ich życie zmienia się diametralnie. Kiedy po latach na światło dzienne wychodzą nowe sekrety, w miasteczku Fayette nic nie będzie takie samo. Co jeszcze skrywa ta niewielka miejscowość, w której rozgrywa się akcja książki Kary Thomas „Mroczne zakamarki”?

Fayette jest prowincjonalnym miasteczkiem, z którego młodzi ludzie się wyprowadzają, w którym co krok wyczuwa się posępną atmosferę. Dzieje się niewiele, a najgłośniejsza sprawa miała miejsce przed laty, kiedy ludzie bali się seryjnego mordercy.

Powrót do korzeni

Mieszkająca na Florydzie u babci Tessa dostaje telefon, że jej ojciec umiera w więzieniu. Chociaż wcale nie ma na to ochoty, wraca po latach do Fayette. Do teraz męczą ją koszmary z przeszłości. Po przybyciu na miejsce okazuje się, że u ojca była jej siostra, z którą Tessa od lat się nie widziała. Nie wie także, co dzieje się z matką. W tym samym więzieniu, w którym umiera ojciec Tessy, jest osadzony za serię zabójstw z przed lat, Wyatt Stokes. To właśnie zeznania ośmioletniej Tessy i jej przyjaciółki Callie sprawiły, że mężczyzna trafił do więzienia. Doszło wtedy do serii brutalnych zabójstw na dziewczętach. Pewnej nocy zamordowano także Lori, kuzynkę Callie.

W mediach ponownie robi się głośno, ponieważ obrońcy Stokes’a mówią o nowych dowodach w sprawie. O co chodzi? Czy to możliwe, by dziewczęta się pomyliły? W czasie pobytu Tessy w Fayette ginie jej szkolna koleżanka Ariel. Zostaje zabita w taki sam sposób, w jaki zamordowano przed laty nastolatki. Czy oznacza to, że prawdziwy sprawca wciąż, po tylu latach, jest na wolności?

W kręgu tajemnic

„Mroczne zakamarki” to książka, która nie pozwoli Wam przerwać lektury. Wciąga od początku, aż po ostatnie strony. Jest w niej pełno zaskakujących zwrotów akcji i nieoczekiwanych zdarzeń. Zakamarki miasta i pamięci odkrywają kolejne sekrety, ale gdzie może tkwić ich rozwiązanie, jak te fakty mogą łączyć się ze sobą?

„- Czy u Nettie wszystko dobrze?

Phoebe wpatruje się we mnie szeroko otwartymi błękitnymi oczami.

– Nie wiem – odpowiadam. – Ale postaram się ją odnaleźć.

Dziewczynka mruży oczy i puszcza moją dłoń. Powiedziałam coś, co wzbudziło jej nieufność.

– Nie dasz rady – mówi głuchym szeptem. – Ona się ukrywa przed potworem”.


Za książkę do recenzji dziękujemy: