Mroczne pożądanie – T.M. Frazier

Polubiliście Abby i Jake’a, bohaterów „Mrocznej miłości”? Jeśli tak, autorka przygotowała dla Was dodatkową, krótką historię.

Jake wraca do domu po dokonaniu zemsty na mężczyźnie, który zadał ból jego ukochanej Abby. Ma krew na rękach i wielką nadzieję w sercu, że Abby go przyjmie i zaakceptuje to, kim naprawdę jest. Jego objawy okazują się nieuzasadnione, kiedy ukochana wita go w sposób, którego kompletnie się nie spodziewał. Teraz wydaje się, że wreszcie mają szansę na wspólną przyszłość. Jednak wymiar sprawiedliwości upomni się o Jake’a, który, jak się okaę, nie przewidział wszystkiego. Mężczyźnie grozi wiele lat za kratkami.

Jeśli polubiliście Abby i Jake’a, ta pozycja jest dla Was obowiązkowa. To idealne, choć dość krótkie, uzupełnienie historii tej dwójki. Mimo że cała historia ma zaledwie sto stron, T.M. Frazier udało się zawrzeć na nich równie dużo akcji, co w pierwszym tomie, czyli „Mrocznej miłości”. Absolutnie nie będziecie się nudzić, czytając „Mroczne pożądanie”, a jeśli cały czas zastanawialiście się, co łączy Jake’a i bohaterów serii King, to w końcu się tego dowiecie.

„Mroczne pożądanie” to historia pokazana przede wszystkim z perspektywy Jake’a. Rozpoczyna się bezpośrednio po tym, co mogliście przeczytać w epilogu pierwszego tomu. Wydaje się, że w końcu Abby i Jake zaznają nieco spokoju. Nic bardziej mylnego. Jestem niemal pewna, że takiego splotu wydarzeń nie przewidzieliście w najśmielszych snach. T.M. Frazier po prostu poszalała tworząc „Mroczne pożądanie”. Będzie tak ciekawie, że zanim się spostrzeżecie, skończą się Wam strony powieści, a do przeczytania zostaną jedynie podziękowania od autorki. Zdecydowanie ta historia jest za krótka.

Pisałam to w przypadku serii o braciach Slater oraz serii Manwhore, ale powtórzę jeszcze raz, bo warto to podkreślać. Uwielbiam Wydawnictwo Kobiece, za to, że wydaje dodatkowe, krótkie powieści, nawet bardziej opowiadania, pisane przez autorów do danej serii, czyli tak zwane „połówki”. Bez nich seria byłaby niekompletna, czegoś by brakowało, a często do informacji w nich zawartych, autorzy odnoszą się w kolejnych tomach. Dzięki temu jesteśmy ze wszystkim na bieżąco.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu