Mroczna miłość – T.M. Frazier

Chcieliście wiedzieć, co było przed „Kingiem”? Wasza ciekawość zostanie zaspokojona. Przed Wami „Mroczna miłość”.

Czasami to, co najpiękniejsze, kryje się w mroku. Po śmierci jedynej bliskiej osoby siedemnastoletnia Abby nie chce już nigdy więcej trafić do rodziny zastępczej. Postanawia więc ukryć się na złomowisku, gdzie poznaje wytatuowanego motocyklistę, Jake’a. Jake to niebezpieczny przestępca, który ma na sumieniu wiele mrocznych uczynków. Jednak w sercu nosi także rany, które nie mogą się zagoić. Choć są różni, łączy ich ciemność, która na zawsze skaziła ich dusze. Z jakiegoś powodu motocyklista wzbudza w Abby uczucia, jakich nigdy nie zaznała. Czy oboje zaakceptują swoją przeszłość? Czy odkryją, że miłość nie zawsze rodzi się w świetle.

Fanów T.M. Frazier zapewne ucieszyła informacja o wydaniu jej kolejnej (i jednocześnie debiutanckiej) powieści. „Mroczna miłość” opowiada o tym, co w Coral Pines działo się przed „Kingiem”. Od tego wszystko się zaczęło. Ale co właściwie na Was czeka?

Podobnie jak w „Kingu”, tak i tu nasz główny bohater bierze pod opiekę zagubioną, samotną i skrzywdzoną dziewczynę. Różnica jest taka, że Abby nie ma problemów z pamięcią, jak to miało miejsce w przypadku Doe. Zarówno Jake, jak i Abby, mimo bardzo młodego wieku, mają za sobą bardzo trudną przeszłość. Te doświadczenia determinują ich obecne zachowanie i podejście do innych ludzi. Obserwujemy rozwijające się między nimi uczucia, rzucane im jak kłody pod nogi kolejne problemy, ale przede wszystkim możemy zobaczyć, jak bardzo są dojrzali, pomimo swojego młodego wieku.

Jeśli macie za sobą którąś z poprzednich książek autorki, wiecie doskonale, że powieści T.M. Frazier są brutalne, mroczne, szokujące. W tym przypadku oczywiście nie jest inaczej. Znajdziecie tu dużo niebezpiecznych i brutalnych scen, które momentami mogą w Was wywołać nawet odrobinę lęku. Z całą pewnością autorka potrafi trzymać czytelników w napięciu. Jeśli tylko lubicie mroczne romanse (tytuł zobowiązuje), to koniecznie musicie sięgnąć po „Mroczną miłość”. Jest dokładnie tak, jak sugeruje tytuł.

Po przeczytaniu kilku książek T.M. Frazier, zaczynam mieć wrażenie, że z większością książek tej autorki, będę mieć podobnie. Nieco oporny początek, przez który trudno mi jest się wciągnąć w książkę, a następne ruszenie z kopyta i wkręcenie się w fabułę tak bardzo, że nie mogę i nie chcę oderwać się od książki nawet na chwilę.

„Mroczna miłość” to pierwszy tom serii Mroczne światło, stanowiącej prequel serii King. Przed Wami recenzja również drugiego tomu tej serii, a właściwie tak zwanej „połówki”, o tytule „Mroczne pożądanie”. Dzięki temu historia z Coral Pines będzie kompletna.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

  • Grazyna st.

    Nie przepadam za brutalnością, przemocą, mrocznością…