Miłość i kłamstwa – Anna Dąbrowska, Nakarmię cię miłością

nakarmię cię miłością anna dąbrowskaSzukacie dobrej książki na jesienne wieczory? Takiej, przy której będziecie mogli nieco się pośmiać, ale i mocno popłakać? Pisanej emocjami realistycznej historii, która mogłaby mieć miejsce i będzie wciągać już od pierwszych stron? Trafiliście idealnie. Poznajcie historię Laury i Tobiasza, przekonajcie się, do czego mogą doprowadzić alkohol i szalone zadania podczas wieczoru panieńskiego oraz jakie nieprzewidziane skutki mogą mieć kiepskie poranne żarty, a nie pożałujecie.

Laura Danielska jest przykładną pracownicą banku. Ma dwie szalone przyjaciółki i gburowatego faceta, który interesuje się wyłącznie zaspokojeniem własnych potrzeb, nie pamiętając nawet o urodzinach swojej dziewczyny. Podczas wieczoru panieńskiego, Izy, jednej z przyjaciółek, udają się do jednego z warszawskich klubów. Alkohol, muzyka i szalone zadania do wykonania, doprowadzają Laurę do poznania charyzmatycznego muzyka, Tobiasza Karskiego. Pocałunek z przystojnym nieznajomym okazuje się być początkiem drogi do zaskakującego poranku w hotelowym pokoju Tobiasza, a kiepski żart rockmana staje się początkiem nieprzewidzianych w skutkach wydarzeń. Oboje wiedzą, że są zupełnie różni. Wiedzą też, że mają inne oczekiwania wobec siebie oraz, że mogą się sparzyć. Mimo to, coś ich do siebie ciągnie, niczym ćmy do płomienia świecy. Przyciągają się i odpychają jednocześnie, są dla siebie jak narkotyk, którego nie chce się brać, ale, bez którego nie potrafi się funkcjonować. To wszystko, to jednak wyłącznie czubek góry lodowej, z którą zderzenie jest nieuchronne.

Czułam, że będę cierpiała, spotykając się z Tobiaszem, bo on traktował życie w zupełnie odmienny sposób niż ja. Ja marzyłam o czymś stałym, najlepiej na zawsze. Coś w nim jednak było takiego, że postanowiłam zaryzykować – albo go znienawidzę, albo wręcz przeciwnie – zakocham się po uszy. On musiał mieć tak samo. Z jednej strony nie chciał mnie znać, z drugiej strony wciąż pojawiał się w moim życiu i nie próbował z niego zniknąć.

Książkę pochłania się już od pierwszych stron

Jak można krótko podsumować książkę? Jedno wielkie WOW. Sięgając po nią liczyłam po prostu na ciekawą historię, ale Anna Dąbrowska zrobiła ze mną to, co zazwyczaj robią Colleen Hoover i Kristy Bromberg swoimi książkami. Potrzaskała moje serce i złożyła je na nowo. Autorka ma niesamowitą lekkość pisania, tworzone przez nią sytuacje są naturalne, nie ma tam nic wymuszonego, sztucznego, co jest niestety zmorą wielu rodzimych twórców. Próbują na siłę dorównać swoim zagranicznym kolegom i koleżankom, jednak najczęściej wychodzi z tego coś nieprawdziwego. Tutaj na pewno tego nie znajdziecie.

Książkę pochłania się już od pierwszych stron, kiedy to autorka serwuje nam sytuację wgniatającą w fotel, przyspieszającą bicie serca i podnoszącą ciśnienie jednocześnie. Później nie zwalnia tempa, serwując czytelnikowi do samego końca dynamiczną akcję, widzianą oczami zarówno Laury, jak i Tobiasza. Dwutorowa narracja pasuje tutaj idealnie, gdyż każde z bohaterów ma swoje demony z przeszłości, z którymi walczą całe życie. Dialogi między bohaterami są bardzo naturalne. Czytając, można odnieść wrażenie jakby stało się z boku i obserwowało wydarzenia toczące się między bohaterami. Widać ich emocje, nastroje. Każda z wprowadzonych postaci ma swoje miejsce, jakiś cel w całej historii. Nie ma rozpoczętych i urwanych wątków, które tylko zapychałyby treścią kolejne strony. Całość jest znakomicie przemyślana i dopracowana w każdym calu. Nie jest to również kolejna historyjka typu „zwykła dziewczyna spotyka bogatego księcia z bajki”.

– Nie jestem taki jak ty! Miły, słodki i uroczy! Jestem podły, wulgarny i pozbawiony uczuć. Sam nie wiem, dlaczego stoję tutaj z tobą i debatuję o jakichś pierdołach!

Historia na miarę zagranicznych bestsellerów

„Nakarmię cię miłością” jest pewnego rodzaju drugim debiutem Anny Dąbrowskiej. Dlaczego drugim? Ponieważ po raz pierwszy autorka zdecydowała się wydać książkę pod własnym nazwiskiem, zaś wcześniej debiutowała inną powieścią wydaną pod pseudonimem Laven Rose. Myślę, że gdyby w treści tej historii zmienić imiona bohaterów na obcojęzyczne, za miejsce akcji obrać zagraniczne miasto i ukryć wszelkie dane o autorze, wielu czytelników uznałoby książkę za jeden z wielu tłumaczonych na język polski zagranicznych bestsellerów. Mam nadzieję, że autorka nie każe nam czekać długo na kolejną książkę, bo nie mam wątpliwości co do tego, że będzie równie dobra lub lepsza niż obecna.

Cieszę się, że miałam możliwość przeczytać tak znakomitą historię, stworzoną przez krajową autorkę, która pokazuje, że również w Polsce mamy autorów niczym nieodbiegających od tych zza wielkiego oceanu, królujących na amerykańskich listach bestsellerów. Mam nadzieję, że czytelnicy w Polsce zaczną bardziej dostrzegać i doceniać rodzimych pisarzy, w innym przypadku może się zdarzyć, że przeoczą taką perełkę, jak ta powieść. A w tym przypadku jest nad czym się zatrzymać. Dodatkowym atutem książki jest jej przepiękna okładka, zachęcająca do sięgnięcia po to, co znajduje się wewnątrz.

„Nakarmię cię miłością” jest znakomitym materiałem na scenariusz filmu. Myślę, że po przeczytaniu książki, wielu z Was potwierdzi moje słowa, że ciekawie by było zobaczyć historię Laury i Tobiasza na srebrnym ekranie. Kto wie, może kiedyś doczekamy się tej chwili.

(…) kobiety wybierają na mężów grzecznych mężczyzn, ale zakochują się prawdziwie w tych niegrzecznych osobnikach.

Anna Dąbrowska, Nakarmię cię miłością

A już wkrótce niespodzianka dla osób, którym spodobała się historia Laury i Tomasza, a mianowicie wywiad z autorką książki, Anną Dąbrowską. Śledźcie nas uważnie.

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Zysk i S-ka

logo_zysk_krzywe80011