Meszuge „Przebudzenie. Droga do świadomego życia”

Meszuge-przebudzenie-droga-do-swiadomego-zyciaCzasami odczuwamy przemożną chęć wywrócenia naszego życia do góry nogami. Gdzieś tam głęboko potrzebujemy rewolucji w życiu. Można pójść na żywioł: rzucić pracę na etacie i wyjechać do Tajlandii, podjąć decyzję o wspinaczce na Mount Everest lub zacząć uprawiać swoje ulubione hobby z dzieciństwa, które porzuciliśmy. A można taką rewolucję przeprowadzić mądrzej i lepiej pokierować swoją energią i nauczyć się żyć świadomie – już samo to, będzie wystarczającą rewolucją. Meszuge w swojej książce „Przebudzenie. Droga do świadomego życia” to doskonały drogowskaz, kiedy wiecie, że czegoś szukacie, czegoś pragniecie, ale nie do końca potraficie sprecyzować co to jest…

Czy uważasz, że prowadzisz świadome życie? Co to w ogóle znaczy żyć świadomie? Że planujesz swój dzień na kartce papieru? Że świadomie zarządzasz swoim budżetem i potrafisz zaoszczędzić na zagraniczne wakacje? Świadome życie według Meszuge rozważa to w kontekście czysto duchowym, wewnętrznym:

„Świadomość. Im bardziej świadome życie, tym większa wolność i tym lepszy, pełniejszy kontakt z rzeczywistością. Powtarzalna, uregulowana i przewidywalna codzienność ma właściwości usypiające i otumaniające. […] By nie dopuścić do skostnienia, martwoty, wegetacji, potrzebne są wyzwania. […] Każdy pewnie chciałby być człowiekiem wolnym, ale żeby być wolnym, trzeba najpierw być świadomym. Jeżeli rozumiem i wiem, co mną kieruje, jeżeli potrafię powiedzieć, czemu zachowałem się taki, a nie inny sposób, czemu powiedziałem to, a nie co innego, mogę, następnym razem, jako wolny człowiek, dokonać świadomego wyboru […] Świadomość, otwarty umysł, czyste intencje, uporządkowany, spójny system wartości prowadzą do wolności, a ta zwiększa szansę na doświadczanie rzeczywistości”

Czytając książkę miałam wrażenie, że autor oscyluje wokół utartych i znanych prawd o człowieku i jego ludzkiej naturze i nie mogłam się z nim nie zgadzać. Meszuge pozwala na chwilę oderwać się od konwenansów i kontekstów społecznych, w których jesteśmy niejako uwięzieni – lektura „Przebudzenia…” pozwala spojrzeć na to z boku, z nowej perspektywy. Nie do końca jest to lekki poradnik, w którym autor z uśmiechem i optymizmem pozwala obudzić w nas świadomość życia, raczej czołga nas po ziemi krzycząc jak kapral na niesfornych żołnierzy na porannych ćwiczeniach. Lektura wymaga skupienia i ciągłej refleksji, bo w jej trakcie dowiadujemy się, że robimy milion rzeczy niewłaściwie i sami ograniczamy naszą wolność i świadomość. Meszuge udowadnia, że nasza duchowość jest w nas i możemy nią świadomie zarządzać – to nie jest tak abstrakcyjne jak nam się wydaje, wręcz przeciwnie: duchowość jest w każdym człowieku, jest elementem jego rzeczywistości. Dzięki uświadomieniu sobie roli duchowości, można odkryć drogę do świadomego i szczęśliwego życia. Duchowość nie jest zarezerwowana tylko dla religii, obojętnie jakiej – duchowość jak nam bardzo bliska, tylko sobie tego nie uświadamiamy.

Tę pozycję warto przeczytać. Dobry moment na otworzenie się na swoją duchowość to szczególnie trudny okres w życiu, kiedy musimy przeanalizować nasze życie. Dobry moment na tę lekturę jest też wtedy, kiedy jesteśmy szczęśliwi i wszystko układa się po naszej myśli. Zawsze jest dobry moment na spotkanie z naszą duchowością i odnalezienie świadomości. Z całą pewnością książka Was zainspiruje – w mniejszym lub większym stopniu – wszystko bowiem zależy od tego, jak na daną chwilę macie otwarty umysł i na jakim etapie poznawania duchowości jesteście obecnie.

Na zakończenie chciałam podzielić się cytatem z książki, który zapewne znacie, ale warto do niego wracać, by przypomnieć sobie, co jest ważne.

„Nie jest najważniejsze, byś był lepszy od innych. Najważniejsze jest, byś był lepszy od samego siebie z dnia wczorajszego.”

Mahatma Gandhi

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy wydawnictwu Druga Strona:

Wydawnictwo Druga Strona