Mediatorka – Ewa Zdunek

Jak to jest, że ludzie, którzy kiedyś przysięgali sobie miłość do grobowej deski, po paru latach mają ochotę rozjechać się walcem drogowym? Kiedy ludzie się rozwodzą, nie szczędzą słów obelgi i inwektyw, którymi zwykli się obrzucać. Nagle jedno chce zabrać drugiemu wszystko i go zniszczyć, by poczuć satysfakcję z wygranej. 

Byłam świetnym mediatorem, a wypracowane przez lata mechanizmy obronne – niespotykany wręcz dystans do brutalności, agresji czy dziwactw – pozwalały mi wykonywać tę trudną pracę i się nią cieszyć. Lecz mnie samej nic nie dały. Niczego nie nauczyły, nic nie zmieniły i przed niczym nie uchroniły. Uświadomiłam sobie, że ostatnia osobista mediacja dopiero przede mną.

Gdy nienawiść bierze górę

Historia przedstawiona w książce przez autorkę – Ewę Zdunek opowiada o pracy mediatora. Główna bohaterka – Marta Kołodziej pracuje w tym zawodzie od lat. Czytelnik poznaje ją w jej przełomowym momencie życia, kiedy to po kilku latach sprawy rozwodowej, w końcu udaje jej się rozstać z byłym mężem i poczuć wolność. Marta po zakończonej mediacji w firmie planuje odebrać tort z cukierni, oraz dzieci od dziadków i przygotować małe wieczorne spotkanie dla rodziny i przyjaciół. Wszystko idzie jak z płatka, aż nieoczekiwanie okazuje się, że ktoś czyha na jej życie. Marta budzi się w szpitalu, w którym policjant oraz przyjaciółka, a zarazem współpracowniczka Betka opowiadają jej, że została potrącona przez samochód i cudem uniknęła śmierci. Marta zastanawia się kto może stać za tym atakiem. Analizuje wszystkie ostatnie sprawy mediacyjne jakie prowadziła, wtedy Betka uświadamia ją, że za tym wszystkim stoi jej były mąż – Cezary Drewnicki. Bohaterka odkryje jednak, że to dopiero początek jej życiowych problemów, a upragniony rozwód jest dopiero wierzchołkiem góry lodowej. Marka niedługo dowie się, że jej były mąż będzie próbował odebrać jej córki – Basię i Laurę. Tym razem bohaterka stanie w środku życiowej burzy, a nie jak do tej pory, kiedy obserwowała wszystko z boku, z pozycji mediatora. Czy Marka poradzi sobie w trudnych chwilach? Czy wsparcie przyjaciół wystarczy, aby doprowadzić swoje życie do ładu? I w końcu, czy uda jej się wykorzystać swoją wiedzę, doświadczenie i zastosować się do rad, które przez lata dawała obcym, zwaśnionym ludziom?

Początek nowego cyklu

Na te i wszystkie inne rodzące się pytania znajdziecie odpowiedź sięgając po książę autorstwa Ewy Zdunek pt.: Mediatorka. Autorka jest absolwentką studiów prawniczych, pracuje jako negocjator i mediator oraz jako wykładowca na uczelni. W swoim dorobku pisarskim posiada już kilka tytułów, lecz Mediatorka stanowi początek nowego cyklu powieściowego.

Książka napisana jest codziennym i przystępnym językiem, który został wzbogacony o żargon języka mediatorów. Wszystkie niecodzienne określenia zostały od razu wyjaśnione. Książkę czyta się szybko i lekko, a humor autorki, który wprowadziła do tekstu pozwala na zaczytanie się w zabawnych sytuacjach od pierwszych kartek, zaś uśmiech ciśnie się sam na usta. Z drugiej jednak strony, przedstawiona historia jest brutalnym obrazem smutnej rzeczywistości, walki o najmniej istotne szczegóły za wszelką cenę, by tylko wygrać. Powieść skłania do refleksji, by zastanowić się co w życiu jest ważne i kto może ucierpieć na przeważającej chęci spełnienia chorych ambicji jednej ze stron.

 


Za książkę do recenzji dziękujemy wydawnictu: