Magdalena Kordel „Pejzaż z Aniołem”

Magdalena Kordel nie bez powodu jest jedną z najbardziej lubionych polskich pisarek. Jej powieści są ciepłe i lekkie w odbiorze. Wyjątkową popularnością cieszy się cykl „Malownicze”. Właśnie w jego skład wchodzi najnowsza książka autorki, po którą miałam przyjemność sięgnąć. Co można powiedzieć o tytule „Pejzaż z Aniołem”?

Patrząc na okładkę, można się domyślić, że akcja powieści będzie dotyczyła Bożego Narodzenia. Jednak dla głównej bohaterki, Ady, Święta wcale nie zapowiadają się szczególnie różowo. Życie nigdy jej nie rozpieszczało, a grudzień to wyjątkowo trudny czas dla kobiety.

Mała dziewczynka, która nie może dorosnąć

Kiedy Ada byłą małą dziewczynką i mieszkała z tatą, z dziecięcą niecierpliwością wypatrywała ubierania choinki i całej świątecznej oprawy. Wraz z jego śmiercią i wkroczeniem Ady w życie matki, magia znika. Zamiast niej w życie dziecka wkrada się samotność, odrzucenie, pustka. Ada była ciągle sama, podczas gdy jej rodzicielka ugania się po kraju za kolejnymi mężczyznami. Krytykowała dziecko, obarczała za niepowodzenia. Pomimo tego, że poznajemy dorosłą kobietę, nadal tkwi w niej ta mała i zraniona dziewczynka. I kiedy nareszcie jest wizja spędzenia wspólnych Świąt z mamą, ta znów w ostatniej chwili planuje nową eskapadę.

Ucieczka przed Świętami do… wioski Mikołaja

Jak można w takim razie przeżyć Boże Narodzenie? Najlepiej w ogóle go nie obchodzić! Przynajmniej z takiego założenia wychodzi Ada. Jednak, kiedy wszystkie ulice i sklepy mienią się barwami, wszędzie są choinki, lampki, ozdoby, nie jest to wcale łatwe. Gdzie uciec? Najlepiej na koniec świata, gdzie nie ma ludzi. Z pomocą przychodzi znajoma ze studiów, Madeleine, która mieszka w niewielkiej górskiej miejscowości. Ada jest przekonana, że to jest to, dopóki nie dociera na miejsce… Malownicze to najbardziej świąteczne miasteczko, jakie kiedykolwiek widziała! „Pejzaż z Aniołem” jest powieścią wzruszającą, a kiedy wraz z Adą docieramy w góry, mamy wrażenie, że wkraczamy do wioski Świętego Mikołaja. Lektura jest tym ciekawsza, że jest wiele fenomenalnych postaci, tak barwnych i różnych, że nie może obyć się bez zabawnych sytuacji.

„Wysiadła z samochodu i przymknęła na chwilę oczy. Niestety, gdy je ponownie otworzyła, nic się nie zmieniło. Na środku prostokątnego placu stała ogromna choinka przystrojona wielkimi bombkami. W kryształowych soplach odbijały się migoczące kolorowe światełka lampek; niczym prawdziwe piernikowe lukrowane serca lśniły od brokatu. Szklane anioły chwytały w swoje skrzydła odłamki światła. Na gałęziach drzewka pyszniły się gigantyczne listki ostrokrzewu kuszące czerwienią kuleczek. Ada w całym swoim życiu nie widziała piękniej przystrojonej choinki. Jakby tego było mało, większość sklepów rozlokowanych w pierzejach  rynku również już emanowała świątecznym klimatem”.


Za książkę do recenzji dziękujemy: