Magdalena Kołosowska „Tęcza nad jeziorem”

Miłość niejedno ma imię. Inaczej może być okazywana. Jest to fenomenalnie pokazane na kartach powieści Magdaleny Kołosowskiej „Tęcza nad jeziorem”. Akcja książki w większości rozgrywa wśród wiejskich krajobrazów, ale sama fabuła niekoniecznie jest tak samo sielska…

Ewa, główna bohaterka powieści, po długiej nieobecności w kraju odwiedza rodzinne okolice. Okazuje się, że zmieniło się wszystko. Rodzice się rozwiedli. Matka sprzedała dom rodzinny babci i kupiła stary młyn. Na dodatek zdaje się, że wszyscy znają jej matkę lepiej, niż córka. Na miejscu wcale nie czeka na nią gorące powitanie. Nic w tym dziwnego, nigdy nie była blisko z rodzicielką…

Powrót w rodzinne strony

Do Anglii Ewa wyjechała z miłości, była przekonana, że to właśnie ten jedyny. Jednak po latach wraca do Polski. Chce wyjaśnić z rodzicami to, dlaczego nic jej nie mówili. Jednocześnie wiezie ze sobą bagaż przykrych doświadczeń, o którym nie chce nikomu mówić.

W Kowalach będzie musiała zmierzyć się z przeszłością swoją i swoich rodziców. W jej głowie pojawią się kolejne pytania, na które nikt nie będzie chciał udzielić jej odpowiedzi. Jednocześnie ponownie w jej życie wkracza przyjaciel z dzieciństwa, który dziwnym trafem kupił dom babci Ewy. O co w tym wszystkim chodzi? Czy wszystko jest takie, jakie wydaje się na pierwszy rzut oka? Czy jednak prawda jest zupełnie inna?

„Nie rozpieszczała mnie, nie przywoziła moich ulubionych dań, nie dzwoniła każdego wieczora z pytaniem „Jak ci minął dzień?”, Z czasem zrozumiałam, że moja matka taka po prostu była, niezbyt wylewna, może zimna, ale nie lodowata. Część tego zimna odziedziczyłam po niej, dostałam na starcie w pakiecie genów […] Może dlatego nie mogłam się z nią normalnie dogadać, tylko kłóciłyśmy się jak we włoskim małżeństwie i zamiast wzorcowego związku matka-córka, pozostała tylko świadomość, że jedna dała życie drugiej”.

Powieść pełna emocji

„Tęcza nad jeziorem” jest książką o różnych odcieniach miłości, wybaczaniu sobie i innym, walce o swoją przyszłość. Jest radość, smutek, wzruszenie. Poza tym jest w niej co najmniej kilka zaskakujących momentów, kiedy autorka zostawia czytelnika z niedopowiedzeniami. Podobnie jak Ewa zadajemy sobie pytania i będziemy musieli czekać na to, by zaspokoić swoją ciekawość. Mimo wszystko łatwo dojść do wniosku, że nic w naszym życiu nie dzieje się bez powodu, wystarczy pochylić się nad życiem, a odpowiedzi przyjdą same.


Za książkę do recenzji dziękujemy: