Lex. Zastępca trenera podrywu – Rachel Van Dyken [patronat medialny]

„Ian. Twój osobisty trener podrywu” to za mało? Czeka na Was drugi filar Skrzydłowych, czyli Lex i jego zaskakujący świat.

Druga zasada skrzydłowego: nigdy nie okazuj komuś, jak bardzo go pragniesz.

Lex nienawidzi Gabi. Gabi nienawidzi Leksa. Ale spoko, przynajmniej odwzajemniają swoją nienawiść, prawda? Chłopakowi zależy wyłącznie na przetrwaniu kilku tygodni, podczas których będzie uczył nową pracownicę tajników działania spółki Skrzydłowych, po czym ją spławi. Kiedy jednak zaczynają razem pracować, ich sprzeczki i napięcie seksualne wykraczają poza wszelką skalę, dlatego Lex nie jest już pewien, czy woli udusić Gabi, czy może oprzeć ją o najbliższy stół i się z nią zabawić. Gabi skrywa tajemnicę nie tylko przed swoim wrogiem, ale też przed najlepszym przyjacielem. Granica się zaciera, gdy zamiast złoczyńcy, za jakiego zawsze go miała, dostrzega w Leksie kogoś więcej. Nie podoba jej się to, że ten facet ją pociąga – przecież żaden student informatyki nie powinien mieć tak seksownego ciała ani tak dobrze wyglądać w okularach. „Lex Luthor” jest jednak kobieciarzem. Jest niebezpieczny. Gabi powinna trzymać się od niego z daleka. Choć przecież zawsze pragnęła dreszczyku emocji.

Brakowało Wam Skrzydłowych? Powracają! A przede wszystkim Lex, bo to oczywiście jego będziecie mogli poznać dużo lepiej. „Lex Luthor”, rasowy złoczyńca, pokaże swoją prawdziwą twarz i odsłoni przed Wami sekrety swojego umysłu i duszy. A uwierzcie mi, będzie to bardzo ciekawe doświadczenie i przede wszystkim bardzo zaskakujące. Bo takiego Lexa nie mieliście okazji poznać, czytając pierwszy tom serii. A do tego szalona, nieokiełznana i nieobliczalna Gabi. Czy można chcieć więcej?

Nie zyskałem przydomku „Lex Luthor”, dlatego że byłem dżentelmenem noszącym koszule na guziki, który używał w sypialni słów „proszę” i „dziękuję.

Byłem złoczyńcą.

Z Ciemnej Strony.

Niegrzecznym.

Chłopakiem, którego dziewczyny przyprowadzały do domu, żeby wkurzyć ojca, chociaż plan spalał na panewce, ponieważ należałem do Mensy… mimo że nie wyglądałem jak stereotypowy geniusz. Większość dziewczyn miała mnie za mrocznego, złowieszczego, jeżdżącego na motocyklu frajera, który jakimś cudem nie wyleciał jeszcze ze studiów. Nie wiedziały jednego: miałem więcej szarych komórek w małym paluszku i więcej pieniędzy na koncie, niż byłyby sobie w stanie sobie wyobrazić… lub policzyć na dziesięciu palcach.

 

W pierwszym tomie Skrzydłowych Rachel Van Dyken wykorzystała wyłącznie męski punkt widzenia, całą narrację pozostawiając Ianowi. Tym razem poszła w równouprawnienie i oprócz męskiej perspektywy, dołożyła do niej nieco żeńskiego pierwiastka w postaci narracji ze strony Gabi. Było to idealne posunięcie z trzech powodów. Po pierwsze, Lex zasługuje na wejście w jego głowę i poznanie jego genialnego, szalonego, informatycznego, pracującego całą dobę na wysokich obrotach umysłu oraz jego prawdziwego, głęboko skrywanego przed wszystkimi nastawienia do Gabi.

Po drugie pomysł na postać Gabi i historię tej dziewczyny wymagał wprowadzenia jej, jako drugiej narratorki. W innym przypadku nie moglibyśmy się dowiedzieć wielu, skrywanych przez nią przed Ianem i Lexem informacji o jej życiowej sytuacji, bezpośrednio wypływającej na obecną sytuację Gabi oraz podejmowane przez nią decyzje. A te wszystkie fakty są bardzo ważnym elementem fabuły całej powieści. Wręcz można je uznać za motor napędowy postawy Lexa wobec Gabi.

A po trzecie, męska narracja wychodzi Rachel Van Dyken wręcz rewelacyjnie, co pokazała już w pierwszym tomie. Nie wyobrażam sobie, żeby miało jej tu nie być. To wisienka na torcie tej całej historii.

Gabi i Lex są niekończącym się źródłem rozrywki, już od pierwszego tomu. To właśnie wtedy mogliście przekonać się, jak wyglądają relacje pomiędzy nimi. Praktycznie są w stanie permanentnej wojny ze sporadycznymi chwilami zawieszenia broni. Nie raz w ich przypadku musiała interweniować policja. Otwarcie grożą sobie śmiercią, sprzeczają się na każdym kroku, wyzywają, obrażają. Jednak, jak wiadomo nie od dziś, granica między nienawiścią a miłością jest bardzo cienka. W jaki sposób będzie rozwijać się ich relacja? Co ciekawego będzie miało miejsce pomiędzy nimi? Przekonacie się sami. Tego Wam nie zdradzę.

Jeśli jesteście sympatykami relacji hate – love, będzie to dla Was idealna i satysfakcjonująca lektura. ”Lex. Zastępca trenera podrywu” to znakomita powieść new adult, napisana lekko i z dobrym smakiem, choć z dużą dawką napięcia i pożądania, wyczuwalnego wielokrotnie. Nie ma tu jednak nic gorszącego, ani nawet scen, które mogłyby kogoś zszokować.

Kulturantki objęły powieść „Lex. Zastępca trenera podrywu” patronatem medialnym, co oznacza, że już za kilka dni będziecie mogli wygrać oba tomy dylogii Skrzydłowi w organizowanym przez nas konkursie.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

 

  • Grazyna st.

    Zachęcająca recenzja. Nie znam tej serii /jeszcze/.