„Kuchnia na plebanii”, czyli co jadają księża?

modelski_kuchnia_mBardzo dawno nie zdarzyło mi się gotować z książki kucharskiej pozbawionej… zdjęć! A jednak tytuł „Kuchnia na plebanii. 200 tradycyjnych przepisów księżowskich gospodyń” Łukasza Modelskiego ma w sobie coś, co przyciąga pomimo braku barwnych ilustracji. A może ich obecność kolidowałaby z zawartością? Oceńcie sami.

Jeszcze zanim się w nią zagłębiłam już zaintrygował mnie tytuł i spodobała mi się prosta, choć elegancka okładka. Właściwie na pierwszy rzut oka wcale nie kojarzy się z książką kucharską. A co znalazłam po otwarciu? Bardzo unikatowy zestaw przepisów. Jedne z nich są znane i lubiane do teraz, inne dawno zapomniane.

W zakamarkach plebanii…

Łukasz Modelski zabiera nas w niezwykłą podróż po Polsce. Przemierzając różne regiony rozmawia z gospodyniami, które od lat gotują dla księży. Opowiadają one o tym, co jest lubiane, czego nauczyły się od mam i babć, przybliżają potrawy i triki kulinarne, które od wielu lat są obecne w polskiej kuchni. Bardzo szybko można się przekonać, że jest to zestawienie dań robionych na bazie produktów dostępnych w Polsce. Nie ma żadnej egzotyki i kombinowania. Choć… nie do końca. Jest cały szereg dań, o których nie słyszałam i stanowią dla mnie pewną ciekawostkę. Jak się okazuje, nasza tradycyjna kuchnia znacznie wykracza poza to, co gotujemy na co dzień.

Kuchnia na wymarciu?

Podczas swojej wyprawy, autor dociera do doświadczonych gospodyń księżowskich, które dzielą się swoimi doświadczeniami. Na kartach książki znajdujemy nie tylko przepisy. Tuż pod nimi jest zapis rozmowy autora z gospodynią. Pojawiają się dopowiedzenia i wzmianki na temat innych potraw. Pod recepturą znajdujemy swego rodzaju zapis wywiadu, a tego jeszcze nie spotkałam w żadnej książce kucharskiej. Modelski już na wstępie zaznacza, że książka powstała zbyt późno, bo wielu znakomitych gospodyń już nie ma, a nie wszystkie jego rozmówczynie były wstanie odtworzyć z pamięci każdy przepis.

„Udało się znaleźć receptury, według których gotuje się już w czwartym lub piątym pokoleniu, a nawet takie, o których wiadomo, że muszą służyć kucharkom od co najmniej stu sześćdziesięciu, stu siedemdziesięciu lat. Udało mi się obejrzeć starannie wykaligrafowane notatki ze szkół dla gospodyń domowych, z lekcji dla panien uczących się prowadzić gospodarstwo. I dopiski na marginesach, nawarstwiane latami, które z oryginalnych przepisów czyniły palimpsesty coraz bardziej uwspółcześnionej kuchni polskiej.”

Książka to świetna przygoda i zbliżenie do naszej polskiej tradycji. Ze względu na to, że „Kuchnia na plebanii” to klasyczne i stare przepisy, postanowiłam je wykorzystać podczas gotowania na Boże Narodzenie, które także jest okraszone licznymi tradycjami.

dsc_2294-1

dsc_2324-2

dsc_2303-1


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy

logo_wydawnictwo_literackie