Korporacyjna codzienność – Danuta Pytlak, Powiem ci, kim jesteś

Korporacja to specyficzne miejsce, a praca w niej nie jest często łatwa i przyjemna. Na własnej skórze przekonali się o tym bohaterowie powieści „Powiem ci, kim jesteś” Danuty Pytlak. Poznajcie codzienne życie w jednej z warszawskich korporacji.

Adam to nowo zatrudniony pracownik jednej z warszawskich korporacji. Chyba jako jeden z nielicznych nie dostał pracy z powodu znajomości, a dzięki własnemu wykształceniu i doświadczeniu. Z tego też powodu jest traktowany przez współpracowników jako ktoś, na kogo trzeba uważać. On sam traktuje wszystkich na dystans, nie zabiegając o znajomości z ludźmi z biura. Gdy bank, w którym jest zatrudniony, organizuje wyjazd integracyjny, Adam niezbyt chętnie postanawia na niego pojechać. Niestety podczas wyjazdu dochodzi do konfliktu między nim a Hubertem, jednym z firmowych kolegów. Spór niestety narasta, układy i układziki w firmie co raz bardziej dają o sobie znać, a sam Adam nie przeczuwa nawet, jak wielki wpływ będzie mieć to wydarzenie na jego przyszłość zawodową i prywatną.

Po przeczytaniu opisu okładkowego, liczyłam na dobrą lekturę, niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że nieco się przeliczyłam. Zapowiadająca się ciekawie książka, mająca potencjał na naprawdę znakomitą, wciągającą lekturę, niestety nie spełniła moich oczekiwań. Nie jest jednak tak, że książka jest całkowicie słaba, nudna czy beznadziejna. Po prostu ma swoje plusy i minusy, a w moim rozrachunku ilość minusów niestety przeważa nad plusami.

Sama mam za sobą półtoraroczny okres pracy w korporacji. W tym czasie miałam okazję doświadczyć (na szczęście nie zawsze bezpośrednio) wszelkich „uroków” pracy w tego typu miejscach, czyli plotek, mobbingu, nieuczciwych praktyk, zawistnych współpracowników, awansów i zatrudniania po znajomości. Stąd temat książki wydawał mi się ciekawy.

Wykorzystanie trzecioosobowej narracji w tej historii było bardzo dobrym rozwiązaniem z powodu dużej ilości głównych wiodących bohaterów, a jest ich aż troje. Wydarzenia opisane w książce widzimy obserwując przede wszystkim Ilonę, Adama i Jarka. To wokół nich dzieją się najważniejsze wydarzenia.

Zacznę od plusów. Ze względu na znajomość tematu, historię czytało mi się dość szybko. Na pewno wpływ na to mają również stosunkowo krótkie rozdziały, nadające akcji dynamiki. Autorka bardzo trafnie opisuje specyfikę pracy w korporacji, wplatając w to układy, znajomości, pozwalanie niektórym na więcej niż pozostałym, bo mają odpowiednie „plecy”. Naprzemiennie skupia się również na jednej z trzech głównych postaci. Dzięki różnorodności postaci dzieje się także dużo w książce. Możemy być świadkami wielu ciekawych wydarzeń. Duży plus należy się zaś za sam temat i przesłanie, jakie niesie na swoich stronach książka. Jakie dokładnie jest, nie zdradzę Wam, musicie sami przeczytać książkę by się o tym przekonać, ale jest ono naprawdę ważne, szczególnie w obecnych czasach.

Jednak niestety ciekawy temat i dynamiczna akcja to nie wszystko. Historia Danuty Pytlak ma potencjał, jednak moim zdaniem czegoś w niej zabrakło. Określiłabym, że początek książki został „przegadany”. Przez pierwsze 70 – 80 stron mamy wprowadzenie czwórki głównych postaci, które właściwie niewiele wnosi do fabuły. Poznajemy ich i dowiadujemy się, co robią obecnie, oraz w jaki sposób trafiają, wracają lub odchodzą z banku, który jest głównym miejscem akcji. Wprowadzenie to jest zdecydowanie za długie i nieco zniechęca do czytania, w moim przypadku wymuszając przerwę w lekturze. Miałam wrażenie, jakby autorka nie mogła się rozkręcić by przejść do sedna.

Kolejnym problemem, który wywoływał chaos w moich myślach, były przeskoki w czasie, bez wskazania, w jakikolwiek sposób, ile czasu minęło od wydarzeń w poprzednim rozdziale. Momentami miałam problem by odnaleźć się w fabule. Szczególnie jest to widoczne na początku książki, kiedy autorka gna z fabułą niczym pociąg ekspresowy i z jednego rozdziału przeskakuje w drugi, opisując wydarzenia mające miejsce kilka tygodni po poprzednich. Niestety ta zmiana czasu nie jest w żaden sposób podkreślona na początku rozdziału i dowiadujemy się o tym dopiero na drugiej lub trzeciej stronie rozdziału. Ponownie powoduje to chaos w odbiorze książki.

Problematyczne były także retrospekcje bohaterów, które były dosłownie wplecione w opis wydarzeń mających miejsce w czasie teraźniejszym. Czytamy o obecnej sytuacji, myślach bohatera, jesteśmy z nim w jakimś punkcie czy też sytuacji i nagle przenosimy się w czasie o kilka dni czy tygodni, poznajemy jakieś wydarzenie, które miało miejsce wcześniej, a następnie tak samo niespodziewanie wracamy do rzeczywistości. Łatwo się zgubić nie wiedząc czy nadal czyta się wydarzenia z obecnego czasu czy to już przeszłość.

Mnie osobiście książka nie porwała, z pewnością nie trafi na półkę z ulubionymi, do których chętnie wracam po czasie, jednak jest to wyłącznie moja subiektywna opinia i być może wielu z Was ta historia przypadnie do gustu i stanie się wręcz Waszą ulubioną.

Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

 

  • Danuta Pytlak

    Dzień dobry
    Bardzo dziękuję za opinię o książce mojego autorstwa, jednak ja mam na imię Danuta, nie Dorota.
    pozdrawiam serdecznie
    Danuta Pytlak

    • Bardzo przepraszam za błąd, już poprawiony :) Pozdrawiam serdecznie, Kasia