„Klincz” Martin Holmen – pierwszy tom z Harry’m Kvistem

Rzadko zdarzają się książki, w których lubię bohatera, a nie lubię fabuły lub na odwrót – akcja super, a bohater budzi mieszane uczucia. A jednak teraz na taki tytuł trafiłam! Harry Kvist z „Klincza” Martina Holmena na pewno nie zostanie moją ulubioną literacką postacią. Jednak biorąc pod uwagę treść, mroczną i brutalną, osoba o takim charakterze dobrze się wkomponowała.

Kim w takim razie jest Harry? Przede wszystkim byłym bokserem, który lubi alkohol, nocami ściąga długi. Oczywiście w mało dyplomatyczny sposób. Harry uwielbia używać pięści, lubi być brutalny, nie przejmuje się tym, co myślą o nim inni. Nie przebiera w środkach, a w jego łóżku lądują i mężczyźni i kobiety. O ile Harry mnie do siebie nie przekonuje, o tyle wiele osób uznaje go za kogoś pociągającego.

Podejrzany o morderstwo

Życie Harry’ego płynęłoby dalej swoim torem, gdyby nie jeden wieczór, który czyni go podejrzanym o morderstwo. Jest noc, odwiedza kolejnego dłużnika, z którym obchodzi się mało delikatnie. Daje mu czas do następnego dnia, aby zebrał pieniądze. Przychodzi do jego domu o wyznaczonej porze, ale kiedy dociera na miejsce okazuje się, że Zetterberg nie żyje. Można podejrzewać, że popełnił samobójstwo, ale zdaje się, że ktoś mu w tym pomógł… Policja podejrzewa Harry’ego, a ten musi zrobić wszystko, by odnaleźć sprawcę, w przeciwnym razie może skończyć za kratkami.

„Mały Johan unosi nóż nad głową. Słychać dwa mlaśnięcia jego kroków. Potem wydaje z siebie ryk. Jest za wolny, o wiele za wolny. Mój but zostaje w błocie, gdy robię krok do przodu. Owiniętym w płaszcz lewym ramieniem zasłaniam się przed nożem spadającym na moją głowę. Ostrze rozrywa gruby materiał. Zgięty pod wzniesionym ramieniem uderzam prawym prostym w jego przeponę. W poszukiwaniu wrażliwych organów zatopionych w zwałach tłuszczu cała moja pięść zagłębia się w jego zwisający brzuch.”

Prowadząc własne śledztwo

O ile już od pierwszych stron nie było zbyt jasno i wesoło, o tyle odkąd Harry prowadzi swoje własne śledztwo w mrocznych zaułkach, wśród prostytutek, narkomanów i innych typów spod ciemnej gwiazdy, robi się coraz bardziej niebezpiecznie i nieprzyjemnie. Książka jest propozycją dla osób lubiących takie klimaty. Osoby szukające czegoś wrażliwego, lekkiego, mogą być zawiedzione. Powiedziałabym, że „Klincz” jest typem męskiej literatury, bez owijania bawełnę, z dużą dawką fizycznej brutalności. Jest to pierwszy tytuł z Harrym Kvistem w roli głównej, dlatego na pewno jeszcze o nim usłyszymy.


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z: