„Kimi Räikkönen jakiego nie znamy” – Kari Hotakainen

Jesteście entuzjastami Formuły 1? Śledzicie coroczne wyścigi bolidów bez względu na to, czy uczestniczy w nich Robert Kubica, czy brakuje rodzimego akcentu? Emocjonujecie się stratami i zyskami sekund podczas każdego z kilkudziesięciu okrążeń? Ja absolutnie nie, natomiast po niniejszej lekturze jestem totalną fanką fińskiego kierowcy, Kimiego Räikkönena.

Mistrzostwa Formuły 1 przez wzgląd na swą barwną, pełną przepychu otoczkę uchodzą za dość hermetyczne i bardzo specyficzne święto sportu. Do tych corocznych Igrzysk Räikkönen bez wątpienia pasuje jak pięść do nosa. Hotakainen zadał sobie nie lada trudu, by ukazać czytelnikom (w większości fanom kierowcy i dyscypliny) kompleksową postać rajdowca. Finalnie obrazu introwertycznego, sarkastycznego i nieco gburowatego człowieka dopełnia wizja osoby niesamowicie rodzinnej, rozrywkowej, upartej, a nade wszystko: bardzo inteligentnej.

Zapewne ciężko było napisać biografię żyjącego bohatera, choćby przez konieczność konfrontacji zamieszczanych treści i ostateczne przepuszczenie ich przez surowy filtr – samego zainteresowanego. Niepodważalnie mocną stroną opowieści jest brak przebrzmiałego zachwytu i patosu – Kimi jest, cytując, „rajdowym chłopem”, człowiekiem z wadami, ale także z zapleczem motywującej, wartej przedstawienia historii. Przechodzimy wraz z nim przez okres niezamożnego, lecz szczęśliwego życia familijnego i rodzicielskiego wspierania pasji kartingowej późniejszego mistrza kierownicy (także za cenę pożyczek i długo nieistniejącej w domu toalety), problemów z wojskiem oraz powtarzającym się zbyt często, trwającym zbyt długo alkoholowym rauszem, z nieznajomością obcego języka w obcym kraju, niewypłacalnością rajdowego pracodawcy, a wreszcie z nieprzepracowaną, nagłą śmiercią ojca. Pokonujemy wraz z Räikkönenem długą drogę do zasłużonego sukcesu, okupionego wysiłkiem, ciągłym działaniem i skrupulatnością.

Książka Kariego Hotakainena, mimo że zalicza się do nurtu biografii, nie zawiera w  sobie często znamiennego dla tego rodzaju literatury ciężaru. Przeciwnie, dzięki błyskotliwości i lekkiemu pióru czyta się ją zdumiewająco przyjemnie. Jest bogata we wspomnienia i relacje ludzi z otoczenia zarówno prywatnego, jak i zawodowego (choć prywatne znajomości i najwyżej ceniona lojalność w przypadku Kimiego implikują późniejszą współpracę), zabawne, celne riposty nieustannie zażenowanego, rozdrażnionego wywiadami sportowca oraz sporą garść, a nawet dwie, ciekawych informacji dotyczących samej Formuły.

Macie świadomość, jak ważny jest odpowiedni trening samego karku i szyi, by móc głowę wertykalnie utrzymać podczas wyścigu w bolidzie? Wiecie, że optymalna waga kierowcy to 73 kg, zaś każdy dodatkowy kilogram wiąże się ze spowolnieniem i utratą cennych sekund?

Hotakainen przeprowadza czytelników przez świat zdecydowanie fascynującego człowieka, którego pasja i jednoczesna niechęć wobec skutku ubocznego sukcesów odnoszonych w kasowym sporcie – sławy doskonale zawiera się w stwierdzeniu:

Najlepiej by było, gdybym mógł jeździć w Formule 1 anonimowo.

 

Lektura nie sprawi, że odtąd zacznę żywo przyglądać się wyścigom samochodowym, które same w sobie nie są dla mnie interesującym obszarem, ale jestem pewna, iż słysząc o kolejnych zawodach F1 dopytam o pozycję Räikkönena, który zdecydowanie porwał mnie swoją niebanalną osobowością.

 


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu

wydawnictwo zysk i s-ka

 

 


Cytaty umieszczone w tekście pochodzą z powyższej książki.