Kiedy wędkarstwo prowadzi do morderstwa… „Hobbysta” Agnieszka Pruska

hobbystaKsiążki z wątkiem kryminalnym lub sensacyjnym są konstruowane na co najmniej kilka sposobów. W części z nich, na pierwszy plan wysuwa się życie osobiste bohaterów, w innych nie brakuje zawrotnych pościgów po kilku krajów. To, czym wyróżniają się książki Agnieszki Pruskiej, to niezwykle drobiazgowo opisany proces dochodzenia aż do momentu znalezienia zbrodniarza. Jakbym miała porównać styl pisarski autorki i fabułę, to jedyne co przychodzi mi na myśl to serial „CSI: Kryminalne zagadki Las Vegas”, „CSI: Kryminalne zagadki Miami”. Już mówię dlaczego.

Swego czasu byłam jedną z największych fanów tych seriali i niezwykle fascynowała mnie drobiazgowość policjantów, stosowane przez nich metody i cały proces dedukcji. Myślę, że właśnie dlatego tak spodobał mi się „Hobbysta”. To druga po „Literacie” książka, w której głównym bohaterem jest komisarz Barnaba Uszkier. Autorka szczegółowo opisała to, jak wygląda śledztwo w sprawie morderstwa, łącznie z fazą rozwoju larw na denacie… Być może brzmi to nieco drastycznie, ale bardzo podoba mi się takie naukowe podejście do sprawy. Nie bez znaczenia jest też rola psychologa, który tworzy profile osobowościowe, usiłuje dotrzeć do motywu zbrodni i przysłuchuje się rozmowom z podejrzanymi i świadkami. A o czym jest sama książka?

Synowie Uszkiera znajdują nóż i miejsce po ognisku, ale Barnaba bagatelizuje sprawę – nic nie wskazuje na to, by było to coś poważnego. Sytuacja zmienia się, kiedy niedaleko miejsca wakacyjnego pobytu jego rodziny, żołnierze na poligonie znajdują ciało zamordowanego mężczyzny. Krok po kroku policjanci usiłują dojść do tego kim był, czym się zajmował Tadeusz Czurski. Wyłania się obraz człowieka bezbarwnego, raczej bezkonfliktowego i… fanatycznego wędkarza. Nikt by nie przypuszczał, że to spokojne hobby może prowadzić do zbrodni… Sprawa coraz bardziej się komplikuje, a krąg podejrzanych poszerza się każdego dnia. Kto wśród wszystkich poukładanych znajomych Czurskiego byłby zdolny do tego, by go zamordować? Co było tego motywem? A co kiedy w kręgu świadków i podejrzanych dojdzie do kolejnego zabójstwa?

„Gdy za nadkomisarzem zamknęły się drzwi, Leński uśmiechnął się. Lubił dziwne sprawy, takie, w których motyw nie sprowadzał się do chęci zawładnięcia torebką staruszki albo dania wycisku konkurencji. Chociaż może i tu motyw jest banalny, tylko nie potrafią dostrzec jaki? Za mało danych, może policjanci nie trafili jeszcze na osobę będącą w posiadaniu tej jednej, najważniejszej wiadomości, dzięki której wszystko stanie się jasne albo chociaż będzie wiadomo, w jakim kierunku powinno być prowadzone śledztwo.”

W trakcie czytania pojawia się także inny, osobisty już wątek, który ma ogromne znaczenie dla Uszkiera. Ponieważ nie został jednoznacznie wyjaśniony, liczę na kolejną książkę z udziałem komisarza. Ważne jest to, że po „Hobbystę”  z powodzeniem można sięgnąć nawet bez znajomości „Literata”. Odrębne śledztwo, inni podejrzani. Jeśli lubicie niebanalne i nie raz naukowe podejście do śledztwa, książkę polecam z czystym sumieniem. Nic nie jest w niej łatwe i jasne do końca, a same dochodzenie wymaga od funkcjonariuszy wiele cierpliwości, dociekliwości i umiejętności obserwacji. Nie jest to typowy kryminał, gdzie istotne jest tylko kto strzelał. Rozwinięte jest to kto, jak, dlaczego, w jakich warunkach i jak go zatrzymać. Poza tym, jeśli lubicie łowić ryby, klimat tym bardziej Wam się spodoba.

Hobbysta_okl1a


Za książkę do recenzji dziękujemy

oficynka