Kiedy przyjdzie czas – Natalia Jagiełło – Dąbrowska

Kiedy przyjdzie czas to kontynuacja debiutanckiej książki Natalii Jagiełło – Dąbrowskiej Nasze kiedyś. Opowiada dalsze losy Julii, polki pracującej w Londynie. Kobiety, której cały świat runął w gruzach w ciągu jednego dnia. To szczera i prawdziwa opowieść o ciągłej walce o siebie i bliskich. 

Historia, którą opowiada autorka w tej części, rozpoczyna się od powrotu Julii z wymarzonego urlopu na Majorce. Jest to dokładnie ten moment, w którym czytelnicy rozstali się z bohaterami książki w poprzedniej jej części. Okazuje się, że wymarzone wakacje zakończyły się dla Julii w najgorszy możliwy sposób, bowiem utraciła tam ona swoją życiową miłość – Hektora. Rozbita i załamana wraca do swojego domu w Londynie, by uporządkować myśli i uporać się z narastającym bólem po rozstaniu. Przekonana, że Hektor ją oszukał, że była jedynie jego zabawką, wierzy w swoje przekonania i nie daje możliwości, by mężczyzna mógł jej wytłumaczyć sytuację i przedstawić swoją wersję.

Siła przyjaciół

Ogromnym wsparciem dla Julii okazują się jej przyjaciele, szczególnie pokrewna dusza Sammy. Hektor nie ustępuje i usilnie szuka wszelkich sposobów, by móc choć przez chwilę porozmawiać z bohaterką. W końcu nadejdzie czas, aż Julia będzie musiała zmierzyć się z tym, co się wydarzyło. Ponadto, jak później się okaże będzie musiała stawić czoło nie tylko tej sytuacji, bowiem cienie z z jej młodzieńczych lat ponownie dadzą o sobie znać.

– Julie, spójrz na mnie… – Patrzę. – Ja nie będę się z tobą spierać. Chcę ci tylko powiedzieć kilka rzeczy. Po pierwsze, pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć, zawsze, rozumiesz? – Kiwam głową. – Po drugie, postąpisz, jak uważasz,ale dobrze ci radzę, wysłuchaj go. Pozwól mu się wytłumaczyć, bo postępujesz niesprawiedliwie, nie dając mu tej szansy.

 

Kiedy przyjdzie czas można z całą pewnością zaliczyć do literatury lekkiej i niewymagającej. To tytuł, który mogłabym polecić na leniwe wieczory i popołudnia. Fabuła jest lekka i przyjemna w odbiorze, przez co nie trzeba koncentrować się na istotnych szczegółach. Samą książkę czyta się szybko. Osobiście wolałabym więcej malowniczych opisów, które urozmaiciłyby całość. Autorka prezentuje specyficzny styl pisarski, używa dużą ilość zwrotów potocznych i wulgaryzmów, na co trzeba być przygotowanym sięgając po tę książkę. Dla jednych czytelników może to być zaleta, ale innych może nużyć. Ze swojej strony mogę polecić tę lekturę, zaś ocenę zabiegów językowych zamieszczonych w książce, pozostawiam Wam.

 


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Zysk i S-ka

logo-zysk