Kaja Kowalewska „Siedem grzechów głuchych”

7okladkaZdarzają się książki, o których trudno napisać, które swoją głębią i nietuzinkowością robią spustoszenie w duszy, nurtują, nie można przejść nad nimi do porządku dziennego. Właśnie taka jest książka Kai Kowalewskiej „Siedem grzechów głuchych”. Jest prawda, jest kłamstwo, jest rzeczywistość, jest metafizyka, jest przyziemność, jest wiara w Boga…

W książce jest siedem rozdziałów, są to: Pycha, Chciwość, Nieczystość, Zazdrość, Nieumiarkowanie w jedzeniu i piciu, Gniew, Lenistwo. Przez wszystkie strony przewijają się losy dwóch kobiet Kasandry i Sary. Ich odmienny punkt widzenia, przeżycia i… zbrodnie. W tym tytule nie ma bohaterów dobrych i złych. Tyle samo co dobra, jest złych uczynków, ale czyż nie tak właśnie wygląda nasze życie? Druga rzecz, czy efekt motyla istnieje? Czy jedna rozmowa, jeden telefon może zmienić wszystko?

Dwie bohaterki z przeszłością

Kasandra jest dziewczyną, która za wszelką cenę chce odciąć się od wspomnień z dzieciństwa, kiedy matka zamykała ją przed światem, kiedy musiała nosić czapki w lato, kiedy jej nogi lądowały we wrzątku, aby ją rozgrzać, kiedy nie miała przyjaciół. Te nieprzyjemne i traumatyczne wspomnienia nie chcą jej opuścić. Podobnie jak Adelina… jej przyjaciółka, a właściwie duch, zjawa, ponieważ dziewczyna od dawna nie żyje. Cicha, skromna, wycofana ze świata, nie znająca jego realiów ani ludzi.

„Bo masz w sobie tę wyjątkowość, talent i serce. I mimo że czasem rozsypujesz się na drobne kawałki, to i tak jesteś piękna. Bo każda łza jest oznaką wrażliwości, emocji. Nieważne, że czasem krzyczysz do lustra, tupiesz nogą, gryziesz dolną wargę do krwi. Nieważne, że posolisz herbatę przez pomyłkę. Niedoskonałość sprawia, że kocha się jeszcze bardziej i pomimo. Twoją niedoskonałość też ktoś pokocha. Rozumiesz?”

Sara to dziewczyna, która ma wynająć pokój Kasandrze. Wystarczyło, że usłyszała głos Kasandry w słuchawce i już nabrała do niej uprzedzeń. Zwłaszcza, że wracają do niej traumatyczne wspomnienia z przeszłości. Na pozór  jest dziewczyną towarzyską, jednak w środku targają nią lęki i pustka. Pomimo odmienności postrzegania świata, nawiązują z Kasandrą nić porozumienia. Czy jednak będzie trwała? Zwłaszcza, gdy pojawia się Adam, którego kochają obie?

Kto jest bez winy, niech pierwszy rzuci kamień…

Pomimo tego, że książka jest napisana lekkim, współczesnym językiem, pełnym neologizmów, jest w niej wiele miejsca na sentencje i sprawy moralne. Są cytaty z Biblii, są codzienne sytuacje i ich odzwierciedlenie w siedmiu grzechach głównych. Podczas lektury niejednokrotnie można poczuć się tak, jakby się dostało obuchem w głowę.

„Jestem chciwa. Jestem chciwa i spragniona nowego życia. Stoję tak jeszcze przez dłuższą chwilę i rozglądam się po pokoju. Ściany milczą. Cisza, spokój.”

Jakby nagle niektóre rzeczy zaczynały wyglądać inaczej. Nie ma ludzi dobrych ani złych, Każdy z nas jest i taki i taki, i widać to w każdym rozdziale „Siedmiu grzechów głuchych”. Tak łatwo czasem jest ocenić coś pobieżnie, a tak często się mylimy i tak często popełniamy te same grzechy, choć nie zawsze świadomie. W tej książce znajdziemy całą gamę uczuć od miłości, pożądania, tęsknoty, przez strach, kłamstwo, zdradę. W ramach podsumowania tego tytułu powiem, że zawarta w nim jest kwintesencja powiedzenia „nic co ludzkie nie jest mi obce”.

„Niektórzy próbują posłodzić gówno. Próbowałam posłodzić gówno. Niestety.

Koniec nie przychodzi. Koniec czeka. Na najlepszy moment, żeby coś zakończyć. Żadne strzały z łatwopalnej czy atak z bombowca nie przyspieszą końca. Koniec musi się stać tak po prostu. Tak jak po prostu zdarza się herbata z sokiem i wymiana oleju w aucie. Koniec ma cierpliwość, świętą, ale od święta też może się zdarzyć. Jest cały czas za plecami, uwiera w podeszwę, gryzie. Koniec czeka.”


Książkę objęłyśmy patronatem medialnym dzięki współpracy z:

novatorja