„Jej wysokość P.” Joanne MacGregor

Lubię czytać młodzieżówki. Mimo że nastoletnie lata mam już za sobą, to lubię na chwilę wrócić do przeszłości i przypomnieć sobie, jak to było mieć te „naście” lat. Lubię też Wydawnictwo Kobiece, ucieszyła mnie więc wiadomość, że zdecydowało się powiększyć ofertę wydawniczą o serię Young, przeznaczoną dla młodzieży. Pierwszym owocem tego projektu jest „Jej wysokość P.” autorstwa Joanne MacGregor.

 

Siedemnastoletnia Peyton jest jedną z tych dziewczyn, na które ja i dziewczyny mojego wzrostu (plus minus 160 cm) od zawsze patrzą z zazdrością. Peyton mierzy aż  180 cm wzrostu, dzięki czemu od razu wyróżnia się z tłumu. Przez swój wzrost jest obiektem kpin ze strony koleżanek, a odpowiednia riposta przychodzi jej na myśl o wiele za późno. Ma problem z kupieniem sobie fajnych ciuchów i ze znalezieniem swojego rozmiaru obuwia, na większość osób patrzy z góry i wciąż słyszy, że wysoka dziewczyna nie jest kobieca, więc nikogo sobie nie znajdzie, bo faceci wolą „kruszynki”, które bez problemu mieszczą się im pod ramieniem.

Historia jednego zakładu

Pewnego dnia zdeterminowana Peyton chce odmienić swoje życie. Zgadza się wziąć udział w zakładzie. Jeśli pójdzie na trzy randki i bal maturalny z wyższym od siebie facetem, wygra 800$, dzięki którym wyrwie się ze swojego rodzinnego koszmaru. Jest tylko jedno „ale”… Na liście jej potencjalnych kandydatów widnieje jedynie pięć nazwisk, a chłopak, który przyprawia ją o szybsze bicie serca, umawia się z dużo niższą od siebie dziewczyną…

Prawo Wysokich Dziewczyn — zaczęłam — zakazuje randkowania chłopaków powyżej metra osiemdziesięciu wzrostu z dziewczynami poniżej metra siedemdziesięciu pięciu. 

— Tylko heterycy?

— Przepraszam, poprawka: osobom powyżej metra osiemdziesięciu wzrostu zakazuje się randkowania z osobami poniżej metra siedemdziesięciu pięciu. Chociaż dla par facetów to chyba bez różnicy, bo raczej nie mieliby ochoty nosić szpilek. A co się tyczy par babeczek, to czy różnica wzrostu ma dla nich aż takie znaczenie?

 

Mówcie mi „jej wysokość”

„Jej wysokość P.” w dużej mierze opowiada o kompleksach, które spędzają sen z powiek nastolatkom i odbierają pewność siebie. Peyton dzięki zakładowi stopniowo zmienia całe swoje życie: odkrywa swoją pasję, próbuje zaakceptować własny wygląd i zakochuje się…

Pierwsza pozycja z serii Wydawnictwa Kobiecego dla młodzieży moim zdaniem wyszła świetnie. Książka nie jest przesłodzona, opowiada o problemach, z jakimi na co dzień borykają się nastolatkowie. Pokazuje ich świat takim, jakim jest, ze wszystkimi wadami i zaletami. To nie tylko dawka dobrego humoru i kolejna opowieść o nastoletniej miłości, to przede wszystkim pozycja skłaniająca do refleksji i przemyśleń, pokazująca, że kiedy nauczymy się akceptować siebie samych takimi jakimi jesteśmy, to inni przestaną wytykać nasze wady, a skoncentrują się na zaletach.

 

Nikt nie jest w stanie cię zawstydzić, jeśli mu w tym nie pomożesz, więc musisz podejść do tego z poczuciem humoru albo przynajmniej udawać. Śmiej się razem z nimi, a zazdrość przyjmuj z uśmiechem. 

Za egzemplarz recenzencki dziękujemy: