„Jak pisać, żeby chcieli czytać (i kupować)” Artur Jabłoński

Dzisiaj coś totalnie innego niż wszystkie tytuły, które do tej pory recenzowałam. Książka jest skierowana do osób zajmujących się marketingiem, copywriterów i wszystkich, którzy chcą tworzyć treści, które skłaniają klienta do zakupu. „Jak pisać, żeby chcieli czytać (i kupować)” Artura Jabłońskiego to swego rodzaju poradnik, który krok po kroku wprowadza w tajniki pisania skutecznych tekstów.

To, co czytamy w sieci, wygląda inaczej niż to, co jest w drukowanych czasopismach. Internet rządzi się swoimi prawami. Ich znajomość pomoże pisać takie teksty, które przemówią do podświadomości odbiorców i skłonią do określonego działania. Tworzący treści popełniają wiele błędów, nie zdając sobie z tego sprawy. Dzięki tej książce mogą przynajmniej część z nich wyeliminować.

Co znajdziemy wewnątrz?

Książka jest podzielona na kilka rozdziałów. Rozpoczynamy od czegoś ogólnego, ale ważnego – jak czytamy w internecie? Wydawałoby się proste, ale takie nie jest. Większość osób przelatuje przez treść komunikatu czy artykułów według określonego schematu. Znając go, można określić, w jakich fragmentach powinny znaleźć się najważniejsze informacje.

Dalej przechodzimy do tego, w jaki sposób dopasować komunikat do odbiorcy, jak w ogóle dowiedzieć się, kto jest odbiorcą. Następne rozdziały są poświęcone wyglądowi tekstu. Rozmiary czcionki, kolory, układ strony – to wszystko ma znaczenie. Później jest nieco o stylu, który jest czytelny dla odbiorcy. I to, co ma duże znaczenie dla większości piszących – język korzyści i chwytliwe nagłówki.

Krótko i treściwie

Książka jest cienka. Jej język jest prosty, ale nie jest jednym z tytułów, które się czyta i odstawia na półkę. Są w niej informacje, do których czasem warto wrócić. Jest w niej mnóstwo wiadomości, narzędzi wraz z odnośnikami do stron internetowych i wiele innych. Wszyscy pracujący na co dzień z tekstem, docenią jej zalety. Jeśli chcecie krok po kroku dowiedzieć się, jak pisać proste, jasne i treściwe teksty, ten tytuł będzie dla Was idealny.

„Teksty, które się łatwo pisze, kiepsko się czyta. Są niewyszlifowane. Brakuje im polotu, pazura. Za to teksty, które trudno się pisze, łatwo się czyta.

Dlatego ta książka jest o trudnym pisaniu.

O słowach, które przelewamy na klawiaturę powoli. O zdaniach, które edytujemy wielokrotnie. O tytułach i nagłówkach, które testujemy bez końca. O tekstach reklamowych, informacyjnych, promocyjnych. W skrócie: o tekstach użytkowych”.


Za książkę do recenzji dziękujemy: