Inspektor Braun wraca do Wejherowa

fotografia schmandt„Fotografia” Piotra Schmandta to druga książka o perypetiach i śledztwach inspektora Ignaza Brauna. Podobnie jak akcja „Pruskiej zagadki”, tak i tym razem całość rozgrywa się w Wejherowie na początku XX wieku. Po kilku latach od pomyślnego zakończenia śledztwa, Braun w sprawach prywatnych przyjeżdża do tego niewielkiego miasteczka.

Kiedy pożegnałam berlińskiego urzędnika w pierwszym tomie, po hucznym rozwiązaniu niezwykle trudnej zagadki, odjeżdża obiecując pannie Bernadecie, że po nią wróci. W drugim tomie ta właśnie niewiasta jest jego żoną od kilku lat. Choć ta miła osóbka nie pojawia się w książce fizycznie ani razu, Braun wiele razu opowiada o niej z rozrzewnieniem. Do Wejherowa przyjeżdża, aby wyprostować sprawy związane z ciotką Bernadety, a że nie jest w mieście już anonimowy, zostaje zaproszony na jedno z wieczornych spotkań towarzyskich. Podczas tego przyjęcia poznaje wiele barwnych i skrajnie różnych osób. Wiecznie kokietującą panną Elzę Neiss. Dwóch pastorów Franza i Georga Classów, ojca i syna, z których jeden jest apodyktyczny i głośny, drugi przypomina dziecko. Inteligentną Eleonorę Gephard, pełniącą rolę duszy towarzystwa. Sigmunta von Macha, który stara jej się przypodobać. Snobistycznych państwa Schrederów, a także przyszłą diakonisę Gertrudę Dangel, Ottona i jego stryja Gottlieba Meinhardów i oczywiście gospodynię, panią Wilfridę Neiss. W trakcie trwania wieczoru, znakomity fotograf ma zrobić zdjęcie grupowe. Na drugi dzień okazuje się, że… fotograf, Theodor Pratz, zostaje zamordowany. Kto mógł się dopuścić tego czynu? Czy mordercą jest któryś z obecnych w domu Wilfridy Neiss gości?

„Co takiego wydarzyło się poprzedniego wieczoru, że po kilku godzinach Ignaz znalazł się na moment (lub nawet kilka) w stanie rozbicia osobliwie pomieszanego z rozdrażnieniem? „Gimnastyka czyni cuda” – pomyślał. Poukładane już wspomnienia, tworzące precyzyjną mozaikę, napełniały oczy wyobraźni policjanta widokami jak z sennego marzenia.

Co takiego się wydarzyło? To samo pytanie zadał sobie kolejny raz. Przecież nic ważnego. Zniknęła wywołana właśnie fotografia. Nic ważnego… Dla funkcjonariusza Wydziału Śledczego nie takie sprawy stanowią temat do rozmyślań.”

Podobnie jak w „Pruskiej zagadce”, policjant jest zdany na własne domysły i intuicję. Przy poprzedniej zbrodni miał punkty zaczepienia, domysły, podejrzenia. Teraz brakuje mu motywu. Biedny Pratz był specjalistą w swojej dziedzinie, lubiany i szanowany. Nikomu nie wadził. Kto mógłby go zabić i dlaczego? Właśnie ten brak motywu jest dla Brauna najgorszy, czy mimo to, zdoła doprowadzić śledztwo do końca? „Fotografia”, to książka, która podobnie jak poprzednia część powoli i spokojnie prowadzi przez kolejne etapy śledztwa. Towarzyszymy policjantom podczas przesłuchań i dyskusji. Akcja jest stonowana, ale stopniowo prowadzi do końca. To prawdziwa gratka dla wielbicieli książek detektywistycznych! Jeśli zaliczacie się do grona fanów literatury tego typu, sięgnijcie po całą serię z inspektorem Braunem. Zachęcam także do odwiedzenia strony poświęconej serii.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy Wydawnictwu Oficynka

oficynka