Gdy przeszłość karze za grzechy przodków… – „Wieczność bez Ciebie” Bożeny Gałczyńskiej-Szurek

wieczność bez ciebie

W malowniczym i nieco tajemniczym Zamościu trwają przygotowania do ślubu hrabiego Adama Sokolskiego z piękną panią mecenas Kamilą Guzik. Związek ten jest szeroko omawiany na salonach, gdyż młodzi chcą popełnić mezalians. Na przeszkodzie ich szczęściu wydaje się stawać jedynie świeżo odnaleziony, bogaty krewny, który nie chce dopuścić do tego małżeństwa. Dlaczego? Rodzinne tajemnice zaczynają wychodzić na jaw, gdy na kilka dni przed ślubem w tajemniczych okolicznościach znika bez śladu przyszła panna młoda, a stojący na drodze do szczęścia młodych krewny, umiera…

Wtedy do akcji wkracza barwna trójka policjantów, którzy mają prowadzić to śledztwo: urocza i bezpośrednia Klara, agentka Interpolu przebywająca na urlopie u ciotki w Zamościu, jej kolega ze szkolnych lat, troszkę przemądrzały komisarz Paweł oraz jego podwładny Cyprian. Ta wybuchowa mieszanka charakterów odkryje takie tajemnice, o jakich im się nawet nie śniło!

 

Tajemnice z przeszłości muszą wyjść na jaw

Tropy prowadzą do powiązań z mafią, Klara jednak uparcie próbuje dopatrzeć się w sprawie nawiązań do przeszłości znakomitego rodu Sokolskich. Uważa, że głęboko skrywane rodzinne tajemnice wychodzą z mroków zapomnienia na światło dzienne, by raz na zawsze je uporządkować i zamknąć. Niepokoją ją nawiedzające ją nocami sny, w których po kamiennych schodach ucieka kobieta w sukni ślubnej. Gdy odwraca się, by popatrzeć na Klarę okazuje się, że nie ma twarzy… Gdy policjanci dowiadują się, że Kamila w noc zaginięcia miała na sobie suknię ślubną, agentka Interpolu nabiera pewności, że jej przypuszczenia są słuszne… 

Na oczach zaskoczonej Klary zaczął powoli wyciągać ze skrytki  jeszcze niedawno śnieżnobiały welon. Mniej więcej w jego połowie pojawiły się wyraźne plamy z krwi. Welon był bardzo długi. W miarę zbliżania się do wianka plamy na nim były coraz większe.

– Oj działo się tu, działo! Jacuś ma szczęście, że dostał po głowie zaraz za progiem i żyje — wtrącił Cyprian.

– I o czym wy tu gadacie? O Jacku? Mamy tu coś znacznie ciekawszego. Zajrzyj tylko. — Cyprian zachęcającym gestem pokazywał na skrytkę w podłodze.  

Klara, zdezorientowana, patrzyła na swoich partnerów.

– Co? Ciało tu trzymacie? Zwariowałeś, Cyprian?! — zdenerwowała się. 

– Nie trzymamy dla ciebie ciała, lecz to, co z niego zostało — stwierdził z powagą młodszy aspirant.

Klara w dwóch susach przesadziła pokój i znalazła się obok niego. Pochyliła się w kierunku skrytki w podłodze. Mało co było widać, więc zgięła się bardziej. Niestety, w tym pomieszczeniu,  w którym byli, szyby jakimś cudem ocalały. Okna nie były zabite deskami. Były brudne, ale wciąż oszklone. W momencie gdy Klara zajrzała głębiej do skrytki, niebo przecięła kolejna błyskawica. W upiornym błysku kilkanaście centymetrów od swojej twarzy zobaczyła oczodoły zmasakrowanego kościotrupa. Trup z rozwarta czaszką leżał tu niewątpliwie od wielu lat.

— O Jezu! — krzyknęła i odskoczyła w głąb pomieszczenia. — Co wy?! Mogliście mnie uprzedzić! 

— Przepraszam, głupio wyszło. Szczególnie w połączeniu z tą błyskawicą.  Cyprian był cały czerwony, a Paweł uśmiechał się ironicznie. 

W Zamościu nawet sny należą do przeszłości

„Wieczność bez ciebie” Bożeny Gałczyńskiej-Szurek to ciekawa, wciągająca, pełna napięcia, nieprzewidzianych zwrotów akcji i ciętych ripost powieść obyczajowa, okraszona elementami kryminału. Śmiało można także powiedzieć, że jest swego rodzaju przewodnikiem po malowniczych zakątkach Zamościa, który dzięki świetnie poprowadzonej fabule staje się integralnym bohaterem utworu. Niekiedy odniosłam wrażenie, że znajduje się nawet na pierwszym planie, a pozostali bohaterowie i ich dramaty są tylko dodatkiem, mającym uwypuklić piękno i magię tego miasta. Połączenie historycznych opisów miasta, ciekawostek dotyczących ważnych miejsc na mapie Zamościa z wpleceniem wątków kryminalnych oraz nadprzyrodzonych, wprowadziło w tak niecodzienny klimat, że podczas lektury nabrałam ochoty na wycieczkę do tego malowniczego miasta. Nie mogę się już doczekać, by na własne oczy zobaczyć miejsca, w których rozgrywa się akcja – Wodny Rynek, kolorowe kamienice i małe, kręte uliczki. Kto wie, może przy okazji zwiedzania, zobaczę jakąś zjawę? Ponoć nadal nie brak ich w Zamościu. 


Książka została objęta przez Kulturantki patronatem medialnym

dzięki współpracy z wydawnictwem: