Friend – Zoned, Belle Aurora [patronat medialny]

Macie ochotę na pełną humoru i bawiącą do łez opowieść o przyjaźni i miłości? Jeśli tak, koniecznie musicie sięgnąć po powieść Belle Aurory „Friend – Zoned” i poznać historię Tiny i Nika.

Valentina Tomic jest właścicielką nowojorskiego butiku, Safira. Pewnego dnia, przez okno swojego sklepu, zauważa stojącego po drugiej stronie ulicy, przystojnego, ale posępnego mężczyznę, palącego papierosa. Po kilku dniach obserwacji postanawia przekazać mu prezent – cukierki wraz z anonimowym liścikiem, by wywołać uśmiech na jego twarzy. Pech chce, że pisze go na firmowym papierze. Przystojniakiem okazuje się Nikolai Leokov – właściciel, znajdującego się na wprost jej butikuFriend – Zoned, Belle Aurora, klubu nocnego „Biały Królik”. Ku zaskoczeniu Nika, podczas ich pierwszego spotkania, Tina proponuje mu przyjaźń i nie oczekuje niczego w zamian. Zaskoczony Nik, po raz pierwszy w życiu został sfriendzonowany. Przystaje jednak na tę propozycję. Zaczynają spędzać w swoim towarzystwie coraz więcej czas, wciągając w swój układ również swoich najlepszych przyjaciół. Ośmioosobowa paczka zaczyna być nierozłączna. Jednak pomiędzy Tiną i Nikiem powoli rodzą się uczucia, do których każde boi się przyznać, nie chcąc zaznać odrzucenia i utraty przyjaciela. Jest jeszcze jeden problem. Zarówno Tina, jak i Nik ukrywają tajemnice, które mogą wpłynąć na ich dalszą przyszłość.

Wciągająca i odświeżająca

Ostrzegam Was. Ta książka wciąga niczym bagna i ruchome piaski połączone w jedno. Pochłonęła mnie do tego stopnia, że nie mogłam, ale i nie chciałam się oderwać, nim nie poznałam całej historii. Jak to się skończyło? Czytaniem do świtu. Jak zarywać noc, to z naprawdę dobrą książką, a taką właśnie jest „Friend – zoned”.

Od przyjaźni do miłości to temat, który mógłby wydawać się banalny. Pojawił się między innymi w ostatnio czytanej przeze mnie książce, czyli „Fighting Temptation”. A jednak Belle Aurora napisała powieść, która jest inna, niż te, które dotychczas miałam okazję przeczytać. To coś odświeżającego. Pełnego humoru, tak zabawnego, że co chwilę parskałam śmiechem ku zdziwieniu i niezrozumieniu domowników, nieświadomych, o co mi chodzi. Momentami autorce udało się rozbawić mnie nawet do łez.

Czwórka najlepszych przyjaciół i cztery najlepsze przyjaciółki. Zupełnie inne charaktery, co oznacza mieszankę wybuchową. A jednak nawiązuje się między nimi nić przyjaźni. I to nie byle jakiej. To historia między innymi o tym, jak przypadkowo można znaleźć w swoim życiu ludzi, którzy dla ciebie zrobiliby wszystko, nawet zaryzykowali życiem.

Wszystko przez głupkowate cukierki w kształcie ust. Uśmiecham się na to wspomnienie. Ta urocza kobietka zaciągnięta przez Maksa do mojego biura, zbyt nieśmiała, by na mnie spojrzeć, a potem oznajmiająca, że chce się ze mną przyjaźnić… Tak wiele się zmieniło od tamtego czasu. Nigdy nie spotkałem kogoś takiego jak ona. Z sercem na dłoni. Zrobię wszystko, by ochronić to serce. Chcę, by było moje.

 

Uwielbiam tę książkę również za klimatyczną okładkę. Te ciepłe kolory i smakowicie wyglądające babeczki, sprawiają, że od razu robi się ciepło na sercu. Słodkie wypieki nie znalazły się na niej przypadkowo. Są one ważnym elementem w całym układzie, pomiędzy Nikiem, Tiną i ich przyjaciółmi. Są słodką wersją gołębia pokoju pomiędzy Tiną a chłopakami. Jaką moc mogą mieć słodkie babeczki, przekonacie się sami, sięgając po książkę.

Przyjaźń, miłość i coś jeszcze…

Belle Aurora, poruszyła jeszcze jeden ważny wątek, jakim jest niepełnosprawność ruchowa u dziecka i problemy z niej wynikające. Szczególnie w kwestii wykluczenia przez środowisko rówieśnicze. Autorka znakomicie pokazała to, z czym borykają się dzieci i młodzież na wózkach, ale jednocześnie podpowiada, jak można spróbować sobie z nimi poradzić. Jak widać, to nie tylko romans i historia o przyjaźni, ale również znakomity sposób na zwrócenie uwagi na inne ważne problemy w społeczeństwie.

Pragnę jego pocałunków. Chcę, by całował mnie znowu i znowu. Chcę więcej. Pragnę jego miłości. Nie sądzę, aby kiedykolwiek mi się znudził. A może myślę tak tylko dlatego, że chcę, by był dla mnie tym jedynym? Tym, który pomoże mi zapomnieć o moich obawach.

 

„Friend – zoned” to debiutancka powieść Belle Aurory. Gdyby każdy autor debiutował z takim przytupem, to nie byłoby słabych książek. To również pierwszy tom serii pod tym samym tytułem. Nie mogę już doczekać się kolejnego, gdyż, sądząc po postaciach, które są jego głównymi bohaterami, będzie gorąco i interesująco.

Kulturantki objęły powieść „Friend – zoned” patronatem medialnym, w związku z czym, już wkrótce spodziewajcie się konkursu, w którym do wygrania będzie egzemplarz tej historii.


Za egzemplarz do recenzji dziękujemy wydawnictwu